X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Rosja 2018

MŚ 1982: mundial w cieniu polityki. "Byliśmy otoczeni wianuszkiem ochroniarzy i działaczy"

Ostatnia aktualizacja: 22.05.2018 15:18
Piłkarskie mistrzostwa świata w 1982 roku odbyły się w Hiszpanii, a Polacy po raz drugi w historii zajęli trzecie miejsce. W rozmowie z Polskim Radiem ten mundial wpsomina ówczesny reprezentant Piotr Skrobowski.
Audio
  • Jednym z zawodników powołanych na turniej w 1982 r. był występujący wówczas w Wiśle Kraków Piotr Skrobowski. Rozmawiał z nim Robert Skrzyński (IAR)
Kadr z meczu Polska - Francja o trzecie miejsce mistrzostw świata w 1982 roku
Kadr z meczu Polska - Francja o trzecie miejsce mistrzostw świata w 1982 rokuFoto: Harry Melchert/DPA

Polacy zaczęli turniej od remisu 0:0 z Włochami. - Przed mistrzostwami atmosfera była cały czas napięta. W reprezentacji byli piłkarze, którzy występowali w ligach zagranicznych, a pozostałym dzięki temu rodził się pomysł na lepsze "jutro" i na lepsze życie. Kierownictwo reprezentacji otoczyło nas wianuszkiem ochroniarzy i działaczy, którzy mieli nie spać po nocach i obserwować co się dzieje, czy ktoś nie ucieka z hotelu. Doprowadziło to do tego, że pierwszy mecz grupowy z Włochami wyglądał bardzo nerwowo - mówi piłkarz występujący wówczas w Wiśle Kraków.

Ze względów politycznych biało-czerwoni nie rozgrywali przed mundialem meczów sparingowych. - Ten mecz był dla nas wielką próbą. Włosi do tego meczu tez przystąpili z wielką bojaźliwością, nie wiedząc na co nas stać - dodaje.

Remis z Włochami był jeszcze do przyjęcia, ale po kolejnym bezbramkowym remisie z Kamerunem na drużynę spadła fala krytyki.

- Po spotkaniu doszło do pierwszej konfrontacji. Rada drużyny postawiła sprawę jasno i powiedziała działaczom, że albo zaczną nas traktować poważnie, albo nadal będziemy obozem najemników. My byliśmy tam jak ubodzy krewni. Usłyszeliśmy, że jak wyjdziemy z grupy to będziemy rozmawiać, a jeśli się nie uda to mamy nie wracać do Polski, bo tam czeka nas słona kara - wyjaśnia Skrobowski.

W trzecim meczu z Peru do przerwy wynik również był bezbramkowy. W drugiej połowie w końcu jednak maszyna "zatrybiła" i skończyło się wysoką wygraną 5:1.

- Był to jeden z najlepszych meczów na tamtych mistrzostwach. Nie tylko w naszym wykonaniu, ale ogólnie. Nie brakowało finezyjnych akcji, rozbłysła gwiazda Andrzeja Buncola, który był jednym z bohaterów tego spotkania - uważa obrońca, który z powodu kontuzji nie zagrał w żadnym meczu.

Podopieczni Antoniego Piechniczka awansowali z pierwszego miejsca, a w drugiej fazie grupowej zmierzyli się z Belgią i ZSRR. W tym pierwszym meczu trzy bramki zdobył Zbigniew Boniek.

- Kolejne wspaniałe zwycięstwo. Fantastyczna atmosfera na Camp Nou, a w tle cały czas pojawiała się sytuacja polityczna. Na całym stadionie były napisy "Solidarność". Ludzie, którzy kręcili się wokół kadry reagowali jednak w bardzo nieprzychylny sposób na każde nasze spostrzeżenia - twierdzi Skrobowski.

Właśnie ze względów politycznych mecz ze Związkiem Radzieckim miał dodatkowy podtekst. Bezbramkowy remis dał Polsce awans do półfinału. Tam doszło do rewanżu z Włochami, ale bez pauzującego za kartki Zbigniewa Bońka i Andrzeja Szarmacha, którego Piechniczek odesłał na trybuny, skończyło się tym razem porażką 0:2.

- Trudno stwierdzić czy ich obecność by coś zmieniła. Po naszej drużynie widać było odprężenie, choć Szarmach faktycznie w tym meczu powinien grać - nie ma wątpliwości rozmówca Polskiego Radia.

W meczu o trzecie miejsce Szarmach z Bońkiem już zagrali (tym razem za kartki pauzował Włodzimierz Smolarek) i pokonaliśmy Francję 3:2.

- Słyszałem takie opinie, że Francuzi oddali ten mecz bez walki, bo byli rozbici po półfinałowej porażce z RFN i pojawiły się u nich konflikty. Zupełnie się z tym nie zgadzam, to w końcu walka o trzecie miejsce na świecie i nawet jak rywale byli rozgoryczeni to był to nasz nieprawdopodobny sukces. Należy go traktować na równi z tym z 1974 roku - kończy.

Mistrzami świata zostali Włosi, którzy pokonali w finale RFN 3:1.

bor