Projekt eksploruje ucieleśnione przeżywanie straty, czerpiąc inspirację z wiejskich tradycji pogrzebowych. ZYEM jak czarnoziem, ZYEM jak zjem, ZYEM jak dźwięki dawno niewidzianych ziem. „Powracasz w ziemnię, co matką twą była; teraz cię strawi, niedawno żywiła”. Strata trawi nas, ale i karmi, daje głębokie przeżywanie i poczucie więzi pomimo rozłąki. Ma wiele twarzy i głosów, ludzkich i nieludzkich. Jasnych i ciemnych, przeszywających i kojących. Dźwięki rozłąki niosą się wysoko, a jednocześnie dotykają ziemi – mazowiecko-podlaskiej ziemni i innych ziem. Nurzają w niej dłonie, czasem twarz, obsypują sobie nią głowy, sypią ją na groby ukochanych. Schodzą też przez kamienne wrota do ciemnych podziemi, a potem kiełkują pędami z powrotem ku słońcu. W tym wielozmysłowym krajobrazie mają swoje miejsce techniki wokalne i elementy praktyk funeralnych kilku wsi historycznego Podlasia, ukraińskiego Polesia i Połtawszczyzny oraz Kermanshah i Ilam w zachodnim Iranie. Instrukcji, jak dobrze przeżywać śmierć, artyści szukają w słowach średniowiecznej „Skargi umierającego”, wiejskich pieśni do czuwania przy ciele, tradycji Howre i Mour, śpiewnie wypowiadanych i wykrzykiwanych osobistych lamentów, pieśni strokowych i sierocych, – ale przede wszystkim poza słowami: w głosie balansującym na pograniczu szlochu, gniewu i sennego zamroczenia, w rytmie to skróconego, to wydłużonego oddechu, w pulsie rytuału chamar.
SKŁAD:
Omid Darvish – głos, live electronics, aranżacja
Anna Jurkiewicz – głos, live electronics