X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Redakcja Polska

Polki z Francji o wczesnej godzinie policyjnej: kładziemy się spać z kurami

13.01.2021 10:12
Godzina policyjna między 18 a 6 obowiązuje we Francji już w 25 departamentach, w innych rozpoczyna się o 20. Cztery Polki mieszkające we Francji opowiedziały, jak radzą sobie z wczesną godziną policyjną. Jak mówią dwie z nich, kładą się spać z kurami.
Policjanci na ulicach Paryża
Policjanci na ulicach ParyżaPAP/EPA/YOAN VALAT

Malarka Ewa Rzeźnik mieszka w La Lande Patry, normandzkiej wsi w departamencie Orne. Jak mówi, godzina policyjna jest tam niezbyt odczuwalna, gdyż "kładzie się spać z kurami". I dodaje, że należy rozumieć to dosłownie, gdyż jej życie regulują.... cztery kury, które kupiła po pierwszym wiosennym lockdownie.

- To nie godzina policyjna, to Covid daje w kość - tłumaczy, dodając, że jej syn, student medycyny, został zakażony koronawirusem i wciąż zmaga się ze śladami choroby. Wymaga opieki, a na dodatek chorobę brata bardzo przeżywa siostra, co powoduje, że artystka przestała malować z braku sił i motywacji. - Cały czas poświęcam dzieciom  dodaje.

Straty duchowe i materialne

- Ciąży brak kontaktów, ludzie boją się, widmo choroby spowodowało, że zamykają się w sobie, fizycznie i mentalnie - mówi.

Taka sytuacja powoduje również straty materialne. Malarka związana jest z kilkoma galeriami, z których większość jest zamknięta. Jedna z nich uczestniczyła w licznych salonach sztuki, gdzie bardzo dobrze sprzedawały się prace polskiej artystki. - Po salonach nie ma obecnie śladu. Jest z tego spora dziura w budżecie, ale trzeba jakoś żyć - kończy, kładąc nacisk na optymistyczną nutę tego zdania.

Pracująca w Strasburgu tłumaczka Sylwia O. pociesza się, że "w krótkie zimowe dni, gdy wszystko jest zamknięte, to i w alzackiej metropolii kładziemy się spać z kurami". Konieczność przestrzegania wczesnej godziny policyjnej "ciąży jednak mentalnie". - Byłam z wizytą u siostry. Nie przestawałam patrzeć na zegarek, wyliczając czas, jaki zabierze mi powrót - opowiada.

Godzina policyjna utrudnia życie

Jej siostra Monika Tylińska przytacza "nieco paradoksalny", jak go określa, epizod z pierwszego, niedzielnego wejścia w życie godziny policyjnej o 18. Korzystając z pięknej pogody, liczni mieszkańcy Strasburga pojechali pobawić się na śniegu w górach. Wszyscy o tej samej porze wsiedli do samochodów, żeby zdążyć do domu przed szóstą wieczorem, czyli godziną policyjną. - Wszyscy utknęli w obłędnych korkach i mało kto dojechał przed godziną policyjną - opowiada rozmówczyni.

Monika Rozumek jest z wykształcenia językoznawczynią i uczy polskiego, m.in. w Domu Kultury MJC Lillebonne w Nancy. Prowadzi też w tym mieście gabinet masażu relaksacyjnego.

Przyznaje, że godzina policyjna o 18, jak i inne obostrzenia związane z pandemią, bardzo utrudniają jej życie i hamują działalność zawodową. Gabinet normalnie pracuje do godz. 20, bardzo wiele osób przychodzi po 18, co obecnie jest niemożliwe.

We Francji wszystkie placówki kultury wciąż są zamknięte, co powoduje, że Rozumek polskiego uczy głównie poprzez wideokonferencje. Nie wszyscy jej uczniowie mają odpowiedni do tego sprzęt, ale większość w nich uczestniczy. Z innymi, jak mówi, pracuje poprzez aplikacje telefoniczne lub wymieniając maile. Jednak nie ze wszystkimi ma kontakt.

- Szczęśliwie mój 11-letni syn sam wraca ze szkoły o wpół do piątej. Dla tych, którzy muszą odprowadzać dzieci do domu po pracy, to kłopot. Muszą sobie wypisywać zaświadczenia, co jest dosyć denerwujące - tłumaczy. I dodaje, że zakaz wychodzenia z domu tak wcześnie wieczorem powoduje, że "zakupy robią się problematyczne".


PAP/dad