Taszkent, stolica Uzbekistanu, liczy kilka milionów mieszkańców. W tak ogromnym mieście działa tylko jedna katolicka parafia. Jej świątynia jest miejscem szczególnym również dla mieszkańców miasta. Jak mówi ojciec Michał Gruszka, wielu Uzbeków rozpoznaje ją jako tak zwany „polski kościół”, choć franciszkanin podkreśla, że właściwsze określenie to po prostu kościół katolicki. – Kościół jest katolicki, czyli powszechny – zaznacza.
Trzy języki, jedna wspólnota
O wielokulturowym charakterze parafii najlepiej świadczy niedzielna liturgia. Odprawiane są trzy Msze święte: po rosyjsku, angielsku i koreańsku.
Rosyjskojęzyczna wspólnota jest najstarszą i najbardziej zakorzenioną w miejscowej rzeczywistości. Tworzą ją zarówno mieszkańcy Uzbekistanu, jak i osoby, które przyjechały z Rosji, Ukrainy oraz innych krajów rosyjskojęzycznych.
Szczególnie dynamicznie rozwija się natomiast wspólnota anglojęzyczna. Kiedy ojciec Michał przyjechał do Taszkentu, uczestniczyło w niej około 20 osób. Dziś na niedzielną Mszę po angielsku przychodzi ponad 160 wiernych.
To w dużej mierze efekt międzynarodowego charakteru stolicy Uzbekistanu. W Taszkencie działają placówki dyplomatyczne, międzynarodowe firmy i organizacje. Wielu mieszkających tu obcokrajowców to katolicy, którzy właśnie w parafii znajdują miejsce do modlitwy i spotkania.
Trzecia niedzielna Msza odprawiana jest po koreańsku. Wspólnota koreańska jest mniejsza niż wcześniej – liczba wiernych spadła ze około stu do około sześćdziesięciu osób. Jej obecność ma jednak długą historię.
Koreańczycy mieszkają w Uzbekistanie od czasów sowieckich, kiedy w ramach stalinowskich deportacji zostali przymusowo przesiedleni z Dalekiego Wschodu ZSRR do Azji Centralnej. Wielu z nich urodziło się już w Uzbekistanie i traktuje ten kraj jako swoją ojczyznę.
Kościół z historią sięgającą początku XX wieku
Dzisiejsza świątynia ma również wyjątkową historię. Jej budowę rozpoczęto na początku XX wieku, około 1905 roku. Prace nigdy jednak nie zostały wówczas ukończone. Kościół przez dziesięciolecia pozostawał niedokończony.
Do jego odbudowy i przywrócenia katolickiej wspólnocie w znacznym stopniu przyczynił się franciszkanin ojciec Krzysztof Kukułka. To on zajął się odnalezieniem i zagospodarowaniem dawnej świątyni. Później został pierwszym administratorem apostolskim w Uzbekistanie.
Odrodzenie struktur Kościoła katolickiego w Azji Centralnej stało się możliwe po rozpadzie Związku Radzieckiego. Wcześniej działalność religijna była przez dziesięciolecia ograniczana przez władze sowieckie.
W historii Kościoła na Wschodzie ważne miejsce zajmuje także błogosławiony ksiądz Władysław Bukowiński, który prowadził działalność duszpasterską wśród katolików Kazachstanu i innych terenów Związku Radzieckiego.
Kościół katolicki w Taszkencie
„Moja misja polega na głoszeniu Chrystusa, a nie polskości”
Jednym z tematów rozmowy była obecność Polaków w Uzbekistanie. W Taszkencie działa nauczyciel języka polskiego skierowany za granicę przez polskie instytucje edukacyjne, funkcjonują również organizacje polonijne. Jednak miejscowa Polonia jest w dużej mierze potomkami dawnych migrantów i nie wszyscy znają język polski.
Zdaniem ojca Michała właśnie tutaj pojawia się ważne rozróżnienie między działalnością na rzecz polskiej kultury a misją Kościoła.
– Moja misja jako kapłana franciszkanina polega tutaj na głoszeniu Chrystusa, a nie na głoszeniu polskości – mówi.
Nie oznacza to jednak odrzucenia polskich elementów obecnych w świątyni. W kościele znajdują się między innymi obraz Matki Bożej Częstochowskiej oraz wizerunek Jana Pawła II. Są one naturalnymi znakami historycznych i kulturowych związków Kościoła katolickiego z Polską.
Ojciec Michał Gruszka zwraca jednak uwagę, że na Wschodzie Kościół przez dziesięciolecia był również ważnym nośnikiem polskiej tożsamości. Dla wielu osób modlitwa po polsku, polskie pieśni czy katolickie obrzędy były sposobem zachowania więzi z ojczystą kulturą i historią.
Jak podkreśla franciszkanin, relacja między wiarą a tradycją powinna jednak przebiegać w określonej kolejności.
– Najpierw jest wiara, a potem jest tradycja – zauważa.
Język nie zawsze jest najważniejszym mostem
W Taszkencie szczególnie wyraźnie widać, że polskość nie zawsze idzie w parze ze znajomością języka polskiego. Do parafii trafiają również osoby uczące się polskiego, które chciałyby uczestniczyć we Mszy świętej po polsku.
Ojciec Michał Gruszka podkreśla jednak, że liturgia wymaga rozumienia jej treści.
Jego zdaniem osoby, które dopiero uczą się języka, powinny przede wszystkim korzystać z edukacji językowej. Msza święta nie może zastępować nauki języka, ponieważ jej podstawowym celem jest modlitwa i spotkanie z Bogiem.
To również pokazuje, jak bardzo zmieniła się sytuacja Polaków na Wschodzie. Dla części potomków dawnych polskich rodzin język polski nie jest już językiem codziennym. Ich językiem stał się rosyjski, a ich doświadczenie kulturowe jest jednocześnie polskie, uzbeckie i postsowieckie.
Wnętrze kościoła katolickiego w Taszkencie
Przyszłość Kościoła? „W ogóle się nie boję”
Mimo tych wyzwań ojciec Michał Gruszka z optymizmem patrzy na przyszłość katolicyzmu w Uzbekistanie.
Każdego roku do parafii zgłaszają się osoby zainteresowane przygotowaniem do chrztu. Katechumenat trwa dwa lata i wymaga regularnego uczestnictwa w zajęciach.
To wymagający czas zarówno dla osób przygotowujących się do chrztu, jak i dla duszpasterzy. Niedziela w taszkienckiej parafii może zaczynać się około godziny 8.30, a kończyć dopiero po południu.
– Tutaj jest tak dużo pracy, tutaj duszpasterstwo nie jest zbudowane na masowości. Ono jest zbudowane na spotkaniu z konkretnym człowiekiem – mówi franciszkanin. I właśnie w tym, jego zdaniem, tkwi siła parafii.
„Znam praktycznie wszystkich moich parafian”
Taszkiencka wspólnota nie jest wielka, ale dzięki temu relacje między wiernymi i duszpasterzami są bardzo bezpośrednie.
Spotkania odbywają się w małych grupach, często w domach. Kapłan może poznać swoich parafian, ich historie, problemy i codzienne życie.
Ojciec Michał Gruszka porównuje parafię do wspólnoty domowej. Szczególnie zapamiętał pierwsze miesiące swojej pracy w Taszkencie, kiedy odpowiadał za grupę anglojęzyczną. Niemal co tydzień odwiedzał wiernych w ich domach.
– To było tyle wspaniałych spotkań i tyle rzeczy, że się nauczyłem tutaj, kto jest w parafii – wspomina.
Dla franciszkanina jest to jeden z największych atutów duszpasterstwa na Wschodzie. Niewielka liczba wiernych oznacza możliwość indywidualnego spotkania, rozmowy i odpowiedzi na konkretne pytania.
Taszkent – skrzyżowanie kultur
Na wyjątkowość parafii wpływa również położenie miasta. Taszkent jest ważnym punktem komunikacyjnym Azji Centralnej. Przez stolicę Uzbekistanu przejeżdżają turyści, dyplomaci, przedsiębiorcy i przedstawiciele różnych organizacji.
Wśród nich są także katolicy z wielu krajów świata. – Rzadko gdzieś się znajdzie takie skoncentrowanie właśnie spotkań i ludzi z różnych kultur, z różnych krajów – podkreśla ojciec Michał.
To sprawia, że choć parafia jest niewielka, jej wspólnota ma wyjątkowo międzynarodowy charakter.
Katolicy spotykają się tu niezależnie od języka, narodowości czy kraju pochodzenia. Dla jednych jest to miejsce związane z historią Polaków w Uzbekistanie, dla innych – przestrzeń modlitwy po rosyjsku, angielsku czy koreańsku.
Kościół otwarty na wszystkich
Historia katolickiej parafii w Taszkencie pokazuje, jak zmienia się rola Kościoła w wielokulturowej Azji Centralnej. Dawniej katolickie świątynie na Wschodzie często były również strażnikami pamięci, języka i narodowej tożsamości. Dziś coraz częściej stają się miejscem spotkania ludzi różnych narodowości.
Polskie ślady wciąż są tu obecne – w architekturze, historii, wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej czy pamięci o duchownych przybywających z Polski. Jednak współczesna parafia musi odpowiadać przede wszystkim na potrzeby ludzi, którzy żyją dzisiaj w Uzbekistanie.
– Jeśli Polaków wierzących nie ma, to Kościół musi odnaleźć drogę do tych, którzy są. Musi to być spotkanie w wierze, możemy się nie rozumieć językowo, ale my się spotykamy w wierze – podsumowuje ojciec Michał Gruszka.
I właśnie ta otwartość wydaje się jednym z najważniejszych znaków taszkienckiej wspólnoty: kościół, który wyrasta z europejskiej i polskiej historii, ale jednocześnie pozostaje miejscem spotkania ludzi wielu kultur i języków.
Z ojcem Michałem Gruszką, proboszczem parafii katedralnej w Taszkencie, OFMConv, rozmawiały Halina Ostas i Irina Zawisza. Zachęcamy do wysłuchania załączonego nagrania.