Prezes PiS mówi o wielkim zwycięstwie jego partii na Podlasiu. Wybory uzupełniające do Senatu w tym regionie wygrała Anna Maria Anders, która pokonała kandydata PSL, popieranego przez PO i Nowoczesną, Mieczysława Bagińskiego.
Jarosław Kaczyński podczas wizyty w Łomży podkreślał, że kandydatka jego partii odniosła wielkie zwycięstwo, bo pokonała wielką koalicję anty-pisowską, składającą się z PO, PSL, "partii N i różnych innych" - jak mówił. Komentując słowa opozycji, że PiS tak naprawdę nie odniósł zwycięstwa, prezes Kaczyński ironizował, że życzy opozycji takich zwycięstw jakie odniosła na Podlasiu w każdych kolejnych wyborach, "a nam takie jak to, które mamy". O Annie Marii Anders mówił, że podjęła ryzyko i odniosła sukces. "Przybyła, zobaczyła, zwyciężyła - veni, vidi, vici" - podsumował.
Jarosław Kaczyński mówił, że na Podlasiu PiS wygrał "referendum w sprawie polityki rządu" "To podstawa do tego by iść dalej, by zmieniać Polskę" - mówił i dodał, że Polska potrzebuje zmian we wszystkich dziedzinach. Zapewnił też, że ten cel zostanie osiągnięty wbrew tym, którzy "nigdy nie pójdą na żadną współpracę". Jak podkreślił, nasz kraj idzie ku realizacji wielkiego projektu i "trzeba się do niego przyłączyć, a nie walczyć z nim".
O opozycji mówił, że manifestując pod flagami biało-czerwonymi, "przybiera barwy ochronne". Podkreślał, że ci sami ludzie wmawiali, iż Polska to anachronizm, uprawiali "pedagogikę wstydu", nie chcieli uznać, że Katyń to ludobójstwo, ograniczali liczbę godzin historii w szkołach, złamali reguły przyzwoitości po katastrofie smoleńskiej i "lżyli tych co (w Smoleńsku) zginęli". "To oni się dziś organizują, to oni tworzą dziś KOD." - mówił Jarosław Kaczyński. Wzywał też do ujawnienia się jego członków na sali, jeśli tacy są.
Jarosław Kaczyński mówił też, że takie siły nie działają interesownie. Jak dodał, za szeroką koalicją przeciw PiS stoją ci, którzy "chcą utrzymać Polskę jak najniżej" i chcą, by Polska była kolonią innych mocarstw. "Nie będziemy kolonią" - mówił prezes PIS. Jarosław Kaczyński dodał, że nie będzie się zgadzał na upokarzanie Polaków, a nasi rodacy sami, bez interwencji z zewnątrz, będą rozwiązywali spory w kraju. Podkreślił, że chce, by usłyszały te słowa zagraniczne instytucje mające siedzibie w Polsce.
Kandydatka Prawa i Sprawiedliwości Anna Maria Anders uzyskała w senackich wyborach uzupełniających na Podlasiu 47 procent głosów, a jej główny konkurent, Mieczysław Bagiński z PSL, popierany również przez PO i Nowoczesną - 41 procent. Według informacji komisji frekwencja wyniosła 17 procent.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/to/dyd