Bronisław Maj: "Trylogia" to hollywoodzka opowieść dla dzieci

Ostatnia aktualizacja: 06.09.2014 23:00
– Myślę, że najlepszym czasem na pierwszą lekturę tych powieści jest wiek ośmiu lat. Wtedy chłonie się ten cykl z dziecięcą, troszkę bezbronną wrażliwością. A potem czyta się go nieustannie – mówił w Dwójce Bronisław Maj, poeta, eseista, gospodarz Narodowego Czytania "Trylogii".
Audio
  • Bronisław Maj opowiada o czytaniu "Trylogii" (Strefa słowa/Dwójka)
Zdjęcia do filmowej adaptacji Ogniem i Mieczem na Poligonie w Biedrusku pod Poznaniem
Zdjęcia do filmowej adaptacji "Ogniem i Mieczem" na Poligonie w Biedrusku pod PoznaniemFoto: PAP/CAF/Remigiusz Sikora

Gość "Strefy słowa" przyznaje, że powieści historyczne Henryka Sienkiewicza nie są idealne. – Gdy się je czyta w dorosłym życiu, widać wszystkie niedoskonałości tych powieści, zaczynając od tych czysto literackich, przez rozmaite okropieństwa ideologiczne i światopoglądowe, aż do tego, jak Sienkiewicz traktuje historię – wyliczał. Dlatego właśnie zaleca poznanie "Trylogii" w dzieciństwie.

– Dla chłopca to cudowna baśń – powiedział. – To opowieść o mężnych, dzielnych, niewahających się przed żadnym poświęceniem rycerzach. Rycerzach, którzy przecież nie tylko walczą, lecz także kochają. A tak się składa, że pod koniec każdej z tych powieści "ten trzeci", czyli konkurent do ręki ukochanej, zostaje w mniej lub bardziej okrutny sposób wykolegowany i nasz bohater poślubia swoją Oleńkę, Helenę czy Baśkę – opowiadał.

Czy "Trylogię" mogą czytać też dziewczynki? O tym - i nie tylko - w nagraniu rozmowy, którą z Bronisławem Majem przeprowadziła  Joanna Szwedowska.

mc/pg

Czytaj także

Jak Sienkiewicz doszedł do "Trylogii", czyli negatywne skutki pozytywizmu

Ostatnia aktualizacja: 03.09.2014 12:00
Młody Henryk Sienkiewicz był aktywnym twórcą pozytywistycznym. Jako jeden z pierwszych zaczął tracić złudzenia, że program tego nurtu może coś zmienić. Odwrócił się od niego, co niektórzy mieli mu potem za złe.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Gdy nawet Zagłobie brakuje słów... Humor w "Trylogii"

Ostatnia aktualizacja: 03.09.2014 12:00
Henryk Sienkiewicz komizmem postaci chciał prawdopodobnie zrównoważyć okrucieństwo opisywanego świata. Głównym inspiratorem zabawnych sytuacji stał się w "Trylogii" Zagłoba, którego charakter miał wzorować pisarz na swoim teściu.
rozwiń zwiń