III Symfonia na 80. rocznicę urodzin Henryka Mikołaja Góreckiego

Ostatnia aktualizacja: 05.12.2013 13:00
Szczególną rocznicę Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia postanowiła uczcić, wykonując bezsprzeczne arcydzieło mistrza. W ten piątek "Symfonia pieśni żałosnych" zabrzmi w Katowicach oraz na antenie Dwójki.
Henryk Mikołaj Górecki, baryton Adam Kruszewski i muzycy Narodowej Orkiestry Polskiego Radia, 2003
Henryk Mikołaj Górecki, baryton Adam Kruszewski i muzycy Narodowej Orkiestry Polskiego Radia, 2003Foto: Jan Zegalski

Zapraszamy do naszego serwisu specjalnego Henryk Mikołaj Górecki w Polskim Radiu

Do historii popkultury Górecki przejdzie jako autor najpopularniejszego dzieła muzyki współczesnej. Nagranie III Symfonii z 1992 roku rozeszło się w ponad milionie egzemplarzy.  "Symfonia pieśni żałosnych" bardzo szybko trafiła też na kinowe ekrany, stając się dźwiękową ikoną patosu, smutku i żałoby w kilkunastu filmach. Do fascynacji utworem Góreckiego przyznawali się także muzycy wszelkiej maści: od industrialno-rockowego Fausta (obszerny cytat na płycie "Rein"), po trip-hopowy Lamb (wysamplowane fragmenty oryginału w utworze pod wiele mówiącym tytułem "Gorecki").
Nic dziwnego, że już w 1995 roku pewna galeria sztuki w Santa Fe mogła sobie pozwolić na zorganizowanie wystawy złożonej wyłącznie z prac zainspirowanych III Symfonią. Taki sukces nie przytrafił się nigdy wcześniej muzyce Bacha, Mozarta ani Chopina, nie mówiąc o żadnym z kompozytorów "hermetycznej" muzyki współczesnej.

Dlaczego tak się stało? Być może dlatego, że minimalistyczne arcydzieło Góreckiego z 1976 roku stanowi najpełniejszą syntezę jego oryginalnego stylu, a zarazem wyśmienicie wpisuje się w trwającą po dziś dzień modę na ambient i muzykę relaksacyjną.

Na piątkową transmisję z Katowic zaprasza Marcin Majchrowski. Po koncercie Anna Skulska przedstawi "Portret rodzinny prof. Henryka Mikołaja Góreckiego".

Program:

Henryk Mikołaj Górecki Canticum graduum na orkiestrę op. 27, III Symfonia na sopran i orkiestrę op. 36 "Symfonia pieśni żałosnych”

Wyk. Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia pod dyrekcją Tadeusza Strugały, Ewa Vesin - sopran

6 grudnia (piątek), godz. 19.30

***

Słuchacze uwielbiali i wciąż uwielbiają III Symfonię "Pieśni żałosnych". Krytyka nie mogła sobie poradzić z tym dziełem przynajmniej dwukrotnie przynajmniej dwa razy: w 1977, roku premiery dzieła, oraz w 1993, po spektakularnym sukcesie wydanego rok wcześniej nagrania z udziałem Dawn Upshaw oraz zespołu London Sinfonietta pod dyrekcją Davida Zinmana.

Oto najciekawsze wyjątki z trwającej od blisko czterech dekad dysputy o fenomenie arcydzieła Góreckiego:

Arcydzieło, stawiające twórcę w rzędzie geniuszy. Próbą argumentowania tego twierdzenia skazałbym się na zbanalizowania dzieła.
(Andrzej Chłopecki, „Ruch Muzyczny”, 6.11.1977)

*

Dzięki nim [wiejskim śpiewom religijnym - przyp. red.] wchodzimy w tę muzykę łatwo i czujemy się w niej, jak w ciepłym domu, z którego nie ma się ochoty wychodzić. Jej swojskość jest walorem może jedynym, ale aż nadto wystarczającym. […]
(Tadeusz Kaczyński, „Ruch Muzyczny”, 6.11.1977)

*

[…] Kogo to nie znuży, tego zachwyci - uległem temu, wzruszyłem się bardzo - wskoczyłem do tej wody, do tego – stworzonego przez Góreckiego – świata. W przeciwnym razie widziałbym tu tylko dłużyzny i ekonomię graniczącą z ubóstwem, przy jednorodności graniczącej z monotonią.
(Zygmunt Mycielski, „Ruch Muzyczny”, 4.12.1977)
*
Desygnować geniusza to wielka satysfakcja, a ryzyko małe. Trudno mi się przyłączyć do tego chóru – dla mnie bezsporna jest tylko  „inność” dzieła Góreckiego, ostentacyjna prostota materiałowa i konstrukcyjna, negacja „kunsztu”, która w utworze tym osiąga nie doświadczane wcześniej ekstremum. […]
(Olgierd Pisarenko, „Ruch Muzyczny”, 6.11.1977)

*

Wybitny talent Góreckiego zatraca się niestety coraz bardziej w wyniku z gruntu fałszywego założenia: kompozytor najwyraźniej pragnie w swej muzyce odsłonić najbardziej proste, elementarne, „nagie” już przeżycia emocjonalne, redukując do minimum całą artystyczną „resztę”, co stało się w końcu mimowolną reductio ad absurdum.
(Tadeusz Zieliński, „Ruch Muzyczny”, 6.11.1977)

*

Zanim usłyszałem ten utwór, dotarło do mnie może zbyt dużo opinii entuzjastycznych. Nie zabrakło w nich epitetów w rodzaju „największy współczesny kompozytor polski” lub po prostu „geniusz”.  Tym większe rozczarowanie na koncercie. Tym większa irytacja, gdy w miejsce przeżycia i wzruszenia wdarła się - nuda. […] Kompozytor wykroczył tu chyba poza granicę, jaką nasza Kultura otoczyła ten teren działalności człowieka, który nazywamy sztuką.

(Ludwik Erhardt, „Ruch Muzyczny”, 16.07.1978)

*

[…] ten chwytliwy orkiestrowy lament, który od tygodni pnie się w górę na angielskiej liście popowych przebojów, gdzie stopniowo wyprzedza Micka Jaggera czy Paula McCartneya, nazywa się ‘Symfonia pieśni żałosnych, a wyszedł spod pióra Henryka Mikołaja Góreckiego… Kogo, przepaszam? To pytanie zadaje sobie teraz cała międzynarodowa branża muzyczna.

(Der Spiegel, 10/1993)

*

Na zamieszanie związane z masową popularnością muzyki polskiego kompozytora Henryka Mikołaja Góreckiego najłatwiej zareagować cynizmem. […] Promowana jest ona wśród tej samej młodzieży, która fascynuje się Gubajduliną, Pärtem i – o zgrozo! – amerykańskim minimalizmem. Cynizm nie pozwala jednak dojrzeć faktycznej wagi dokonań Góreckiego.

(John Rockwell, "New York Times", 30.08.1992)

*

[…] dzieło Góreckiego to nietypowo popowy hit. Owszem, język utworu czerpie z minimalizmu i swoistego, mrocznego postromantyzmu. Zarazem jednak to dzieło żałobne, z podtytułem „Symfonia pieśni żałosnych”. Do tego składa się z trzech długich i powolnych części, których teksty śpiewane są po polsku, a zaczerpnięte zostały z X-wiecznego lamentu, modlitwy wydrapanej na ścianie więzienia gestapo przez 18-letnią dziewczyną oraz polskiej pieśni ludowej.
("The New York Times", 15.02.1993)

*

Oczywiście wtargnięcie III Symfonii na popowe listy przebojów nie dokonało się z dnia na dzień. Utwór został napisany w 1976 roku i oznaczał przełom w kompozytorskim języku Góreckiego. Wcześniej zasiniał on na międzynarodowej scenie muzyki współczesnej jako kompozytor awangardowy, przedstawiciel grupy […], która pojawiła się w Polsce na przełomie lat 50.  i 60.
(Nicolas Soames, "Gramophone",  1.04.1993)

*

Niech nikt nie wierzy, że triumf Góreckiego […] jest dziełem marketingowym magnatów.  III Symfonia zawdzięcza swój sukces przede wszystkim czterem żywotnym walorom: emocjonalnej bezpośredniości, nieustającej melodycznej atrakcyjności, strategicznemu wykorzystaniu pięknego głosu oraz dokumentalnej sile tematyki dzieła.

(Robert Cowan, "Gramophone", 1.06.1995)

*

Coś we mnie zadrżało […]. To rodzaj muzyki, która poprzedza dźwięki i wybrzmiewa długo po ich zamarciu.

("Independent", 12.12.1992)

*

Ogromny odstęp pomiędzy stworzeniem dzieła a jego sensacyjnym sukcesem komercyjnym w ostatnich latach to odrębna historia.  Owszem, III Symfonia jest teraz „na topie”, ale trzeba pamiętać, że motywacje do jej napisania miały charakter wręcz antykomercyjny […]

(Malcolm Hayes, ,„Daily Paragraph”, 10.06.1993)

*

Tej muzyki nie można traktować ani jako czysto technicznej manipulacji dźwiękami , ani też jako prostego urządzenia do generowania emocji. Te dwa aspekty są w niej ze sobą precyzyjnie stopione.

(Nicholas Kenyon, "Observer", 9.04.1989)

*

Dopiero w sali koncertowej III Symfonia Góreckiego staje się wielkim artystycznym dokumentem współczesności.

(Meirion Bowen, „Guardian”, 9.06.1993)

Podziękowania za pomoc dla wydawcy utworów Henryka Mikołaja Góreckiego, oficyny Boosey and Hawkes.

Zobacz więcej na temat: Henryk Mikołaj Górecki MUZYKA
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Górecki był piątym członkiem Kronosa

Ostatnia aktualizacja: 28.11.2013 17:20
Henryk Mikołaj Górecki skomponował trzy kwartety smyczkowe. Wszystkie dedykował amerykańskiemu Kronos Quartet. W planach miał kolejne, ale nie zdążył ich zrealizować.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nie powinien zostać kompozytorem

Ostatnia aktualizacja: 28.11.2013 17:30
Bardzo trudne dzieciństwo sprawiło, że Henryk Mikołaj Górecki nigdy nie skończył średniej szkoły muzycznej. Zanim dostał się na kompozycję w Katowicach, musiał zadowolić się zwyczajnym ogniskiem muzycznym. Ale gdy tylko dostał szansę, rozpoczęło się pasmo spektakularnych sukcesów...
rozwiń zwiń

Czytaj także

Krzyk i szept

Ostatnia aktualizacja: 28.11.2013 17:05
Muzyka Henryka Mikołaja Góreckiego operuje kontrastami: tempa, wolumenu brzmienia, barw. Było tak i w utworach pochodzących z pierwszego okresu twórczości - "straconych lat", jak mówił kompozytor - i w późnych dziełach.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Trzeba siedzieć w tym biednym kraju

Ostatnia aktualizacja: 28.11.2013 16:40
- Nikt z nas nie wybiera czasu ani miejsca, w którym przychodzi na świat. Ale każdy z nas jest za to miejsce w jakiejś części odpowiedzialny - tę wypowiedź Henryka Mikołaja Góreckiego przypomniał Adam Rozlach, relacjonując w listopadzie 2010 roku uroczystości pogrzebowe.
rozwiń zwiń