Melchior Wańkowicz "Sztafeta"

Ostatnia aktualizacja: 01.11.2018 13:05
Po raz pierwszy w Trójce przedstawiamy książkę autora "Na tropach Smętka". To trzecia w tym roku lektura z cyklu "Klasyka polska na Stulecie".
Barbara Marcinik i Przemysław Bluszcz
Barbara Marcinik i Przemysław Bluszcz Foto: Wojciech Dorosz/PR

Okładka książki Melchiora Wańkowicza "Sztafeta" Okładka książki Melchiora Wańkowicza "Sztafeta"

"Słuchajcie, słuchajcie. Będę mówił o cyfrach, o faktach. Nie ma co się szminkować w chwyty literackie". Ten cytat ze "Sztafety" może zadziwić słuchających naszych lektur, a także zniechęcić. Reportaże, wydane w roku 1939 , choć określane są jako "literackie", owych "chwytów literackich" zawierają stosunkowo niewiele.

Mapy, zdjęcia, dane statystyczne, fakty podawane z dziennikarską dyscypliną, terminologia gospodarcza – one dominują. Melchior Wańkowicz był dziennikarzem i reporterem "z krwi i kości". Jeździł, rozmawiał, obserwował i pisał, występował także w Polskim Radiu. Jego najsłynniejsza książka z XX-lecia międzywojennego – "Na tropach Smętka" – opowiada o Polakach w Prusach Wschodnich (1935). "Sztafeta" – wydana tuż przed wojną – licząca ponad 500 stron, jest może najmniej znaną książką Wańkowicza, a mimo to stanowi pozycję wyjątkową.


Melchior Wańkowicz Melchior Wańkowicz

Pisarz podjął w niej próbę podsumowania 20 lat niepodległości. Opisuje "kraj zapomniany od Boga". Pisze, zaczynając swoją reporterską opowieść: "Damy tło Polski zniszczonej… Odziedziczyliśmy po wojnie ziemię, na której obrócono w perzynę milion osiemset osiemdziesiąt cztery tysiące budynków…" i dalej następuje wyliczenie kolejnych zniszczeń. "Gospodarczo był to zlepek kresów trzech państw zaborczych…". Wańkowicz naturalnie nie poprzestaje na tym. Książka opowiada o "dźwiganiu się" z gospodarczej zapaści: powstanie Gdyni, Centralnego Okręgu Przemysłowego, Stalowej Woli itd. To manifest nadziei na to, że uda się zbudować Polskę… I tu zatrzymujemy się. Wiemy, jaki był ciąg dalszy i czym zakończyło się tworzenie naszej siły gospodarczej, a nade wszystko militarnej.


Barbara Marcinik i Przemysław Bluszcz (fot. Wojciech Dorosz/PR) Barbara Marcinik i Przemysław Bluszcz (fot. Wojciech Dorosz/PR)

My czytamy "Sztafetę" 80 lat później. Mamy też za sobą lekturę książek "produkcyjnych". Jeżeli nie zniechęcą nas powyższe zastrzeżenia, będziemy mieli szansę, słuchając kolejnych fragmentów książki Melchiora Wańkowicza, dowiedzieć się sporo o Polsce, której Stulecie Niepodległości radośnie obchodzimy oraz… nieraz wzruszyć się. Pozostaje jeszcze przeszkoda, jaką stanowi język – momentami – zabawnie archaiczny, propagandowy, ale "użyty" przez "zaprawionego w bojach" Przemysława Bluszcza, może nie zabrzmieć aż tak obco. Ważną, jak zwykle u nas, rolę odegra muzyka, przygotowana przez współpracującego z nami często Łukasza Borowieckiego.

Zapraszamy!

Baszka Marcinik oraz Renata SzewczakJanusz Deblessem i Jakub Sadowski.