270 dni samotności na morzu

Ostatnia aktualizacja: 08.05.2020 09:00
Szymon Kuczyński opłynął świat – samotnie i bez postoju. Nikt wcześniej nie dokonał tego na tak małym jachcie. Rejs miał miejsce w roku 2018. Przypominamy rozmowę, którą na gorąco, krótko po jego powrocie do Polski przeprowadził z podróżnikiem Marcin Pośpiech.
Audio
  • Jedyny taki rejs w historii (Audycja pod-Różna/Trójka)
Szymon Kuczyński
Szymon KuczyńskiFoto: ZewOceanu.pl

Rejs trwał 270 dni, 10 godzin i 39 minut. – To mała łódka. Ma 6,33m długości. Jest jednym z mniejszych jachtów, jakie można wyczarterować na Mazurach. To nie jest łódka wyłącznie śródlądowa, ale również morski. Została dodatkowo dostosowana do pływania po morzu. Miałem ze sobą kilkaset kilogramów jedzenia, ponad 600 litrów wody. Na wodzie je się mniej niż na lądzie, cały tryb życia jest inny. Człowiek nie pędzi tak, ma dużo więcej czasu na wszystko. Można się wyspać, posiedzieć, poczytać książkę. Tak wygląda 90 proc. czasu. Pozostałe 10 proc. jest związane ze złą pogodą, trudnym akwenem nawigacyjnym, gdzie człowiek faktycznie jest niewyspany, ma dużo pracy i musi być skoncentrowany. Przez większą część rejsu jednak jacht płynie sam – opowiada żeglarz.

Jakie zagrożenia i trudności spotkały w trakcie rejsu Szymona Kuczyńskiego? Jak zmieniła go ta podróż? Zapraszamy do słuchania dołączonej audycji.

***

Tytuł audycji: Audycja pod-Różna
Autor: Marcin Pośpiech
Gość: Szymon Kuczyński (polski żeglarz, instruktor i popularyzator żeglarstwa)
Daty emisji: 16.11.2018, 8.05.2020
Godziny emisji: 8.47, 8.49

ml

Czytaj także

Jak podróżować "jachtostopem"?

Ostatnia aktualizacja: 12.10.2018 09:00
Podróżując samochodem możemy na swojej drodze spotkać autostopowiczów i ten widok nikogo nie dziwi. Są jednak tacy, którzy z tablicą w ręku czekają na transport... w porcie. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Tajemnice opuszczonego miasta i elektrowni w Czarnobylu

Ostatnia aktualizacja: 19.10.2018 09:00
– Zawsze interesowały mnie miejsca opuszczone, z ciekawą historią w tle. Fascynuje mnie świat po apokalipsie – mówi Tomasz Ilnicki, który od kilku lat eksploruje zamkniętą strefę czarnobylskiej elektrowni i miasta Prypeć.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Mateusz Waligóra samotnie przebył Gobi. "Pustynia dała mi się przejść"

Ostatnia aktualizacja: 26.10.2018 09:00
– Realnie oceniałem swoje szanse. Wyceniłem je na 20 procent. Nie była to przesadna skromność – podkreśla gość Marcina Pośpiecha. 
rozwiń zwiń