Splendor i swojskość. O sztuce socrealizmu

Ostatnia aktualizacja: 23.06.2021 23:15
Po II wojnie światowej w krajach Europy Środkowo-Wschodniej dokonała się rewolucja społeczna. Gwałtowne zmiany w strukturze miały swoje powiązanie również ze sztuką. "Zimna rewolucja. Społeczeństwa Europy Środkowo-Wschodniej wobec socrealizmu, 1948 – 1959" to wystawa w galerii Zachęta. Zgromadzono na niej materiały z wielu krajów i dziedzin. Jaką prawdę o człowieku przekazują? 
Socrealistyczny pomnik Robotnik i kołchoźnica autorstwa Wiery Muchiny
Socrealistyczny pomnik "Robotnik i kołchoźnica" autorstwa Wiery MuchinyFoto: Shutterstock/Viacheslav Lopatin

Nie wszystko, co określa się mianem socrealizmu, ma pozytywną, prokomunistyczną wymowę. Czasem widać niepokój, zadumę, poczucie zagubienia… Ale design i architektura dawały złudzenie sukcesu. Sztuka obnażała jednak więcej niż niejeden reportaż.

– Socrealizm powstał na potrzeby ideologii komunistycznej. Swoją ojczyznę ma w Związku Radzieckim, gdzie jako termin po raz pierwszy pojawił się w 1932 roku, a proklamowany został dwa lata później, na Zjeździe Pisarzy Radzieckich. Po raz pierwszy nową dziedzinę ogłosił pisarz Maksim Gorki. Zasada socrealizmu stosowana była na tle wielu dziedzin i wielu krajów, w tym w Polsce – wyjaśniała Monika Małkowska. 

Posłuchaj
51:54 2021_06_23 22_07_20_PR3_Klub_Trojki.mp3 Socrealizm i jego przesłanie (Klub Trójki)

 

Nowy bohater

 Punktem wyjścia w tworzeniu tej wystawy były dla nas przemiany społeczne oraz człowiek. Pokazujemy różne postawy wobec socrealizmu. Nie chcieliśmy ich przyporządkowywać i decydować, do jakiej grupy powinny się zaliczać. Na wystawie można zobaczyć m.in. prace Andrzeja Wróblewskiego z jego próbą tworzenia własnej formuły, którą był realizm bezpośredni, czego wyrazem była seria "Rozstrzelań". Innym znanym twórcą jest Władysław Strzemiński. Jego "Tkacze" to próba ukazania nowej choreografii pracy  mówiła Joanna Kordjak, historyk sztuki i kurator wystawy.

– Wiele z tych dzieł to sztuka awangardowa. Za jej pomocą, w nowatorski sposób, próbowano ukazać indywidualizację pracy. Forma ta była niejednokrotnie odrzucana przez krytykę. Szukaliśmy takich, które zawierają w sobie wizualnych bohaterów, niejednoznaczności oraz prawdę i emocje o tamtych czasach – pokreśliła. 

Strach i zagrożenie 

Czas po II wojnie światowej to lata, w których obawiano się wybuchu kolejnej. – Poczucie zagrożenia było czymś, co naznaczyło tę epokę. Podsycany przez propagandę strach przed zewnętrznym wrogiem, lęk przez możliwą III wojną lub wojną nuklearną był czymś, co głęboko zakorzeniło się w ludziach. Wszystkie z tych emocji są widoczne w sztuce tamtego czasu. Wiele obrazów czy rysunków nasyconych zostało wyobrażeniami dotyczącymi wojny atomowej. Niepokój można odczytać także w wielu fotografiach, jak np. w tej, gdy rodzina gra w badmintona, a nad nimi wisi czarne słońce. Jedną z interpretacji może być właśnie ciążące nad nimi widmo wojny nuklearnej – zaznaczyła kurator. 

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Zachęta (@galeria_zacheta)

Eksponaty

Wystawa liczy ponad czterysta eksponatów, w tym obrazów, rysunków, filmów, fotografii i fragmentów kronik. – Dzieła przywędrowały do nas z Czechosłowacji, NRD, Węgier, Bułgarii, Rumunii oraz z Polski. Wystawa wzięła się z ciekawości i potrzeby umiejscowienia w szerszym kontekście sztuki końca lat czterdziestych. Zebranie sztuki tworzonej przez czołowych artystów krajów naszego bloku daje możliwość spojrzenia na ten okres w sposób interdyscyplinarny. Uznaliśmy, że warto wyjść poza malarstwo i spojrzeć na film oraz przedmioty codziennego użytku, które pełniły też inne funkcje – mówiła Joanna Kordjak.

– Zaprezentowane na wystawie zdjęcia mają wysoki poziom artystyczny. To fantastyczny temat dla osób, które interesują się tą dziedziną. Myślę, że w tej formie wyrazu była większa swoboda, dlatego zdjęcia wyglądają zgoła inaczej niż część prac malarskich. Nie sposób było też pominąć prac amatorskich, tworzonych przez pracowników, którzy dostali możliwość wyrażenia siebie i opowiedzenia o sobie własnym głosem – dodała.  

Struktura społeczna

– To był moment historyczny, w którym na skutek II wojny światowej zrujnowana została dotychczasowa struktura społeczna. Pojawiła się jednak nowa hierarchia i nowe elity. W propagandowym dyskursie była nią klasa pracownicza, promowana i dowartościowywana przez władzę. Stała za tym nie tylko tematyka filmów i obrazów, ale też dostęp do sztuki w ogóle. Najczęściej miał on miejsce poprzez budowę domów kultury. Dawne pałace arystokracji wykorzystywano do nowych celów. Człowiek pracy wchodził na salony i przeobrażał je w miejsca przyjazne sobie. Budowano pałace dla ludu, czego dobrym przykładem mogą być stacje metra w Moskwie czy Budapeszcie, oraz doskonale zachowane wnętrze domu kultury Zagłębia Dąbrowy Górniczej. To była kwintesencja architektury, która łączyła splendor, poczucie bogactwa i onieśmielenie, z poczuciem swojskości i przytulności – wyjaśniła.

Socrealizm po warszawsku: Pałac Kultury | Architecture is a good idea / Radosław Gajda & Natalia Szcześniak 

Design

– Warto zwrócić uwagę na proces budowania w społeczeństwie pewnych aspiracji i pragnienia posiadania dóbr materialnych. Niejednokrotnie objęte były nim przedmioty dość łatwo osiągalne, takie jak czajnik elektryczny projektu niemieckiego czy połyskujący srebrny termos. Przedmioty te być może nie były w zasięgu każdej kieszeni, ale na pewno były obiektem marzeń wielu ludzi. Pragnienie posiadania budowano odpowiednią reklamą, która skupiała się również na celach edukacyjnych oraz kreowała pewien styl życia. Co więcej, zachęcała do wytężonej pracy, za którą nagrodą miała być możliwość nabycia wymarzonych dóbr materialnych – podsumowała. 

***

Tytuł audycji: Klub Trójki
Prowadzi: Monika Małkowska
Goście: Joanna Kordjak (historyk sztuki, kurator wystawy "Zimna rewolucja. Społeczeństwa Europy Środkowo-Wschodniej wobec socrealizmu, 1948 – 1959")
Data emisji: 23.06.2021
Godzina emisji: 22.07

zch

Czytaj także

Tomasz Sikorski. Ryzyko do końca

Ostatnia aktualizacja: 05.05.2021 23:15
Są ludzie, którzy żyją zawsze na krawędzi ryzyka. Niebezpieczne może być igranie – jak niegdyś w PRL-u – z polityką, władzą i systemem socjalistycznym. Ryzykowne może być uprawianie street artu, zwłaszcza w czasach, kiedy uważany jest za wandalizm. Wreszcie, styl i sposób życia też może na co dzień zagrażać zdrowiu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Beksiński ponownie w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej

Ostatnia aktualizacja: 09.06.2021 23:15
Niektórym wydaje się to niestosowne, wręcz szokujące: Muzeum Archidiecezji Warszawskiej będzie eksponować prace tragicznie zmarłego 16 lat temu Zdzisława Beksińskiego. Wystawa zostanie otwarta w środę 16 czerwca i będzie to druga prezentacja poszukiwań tego artysty w tym miejscu. Co więcej, w poprzedniej siedzibie MAW (przy ul. Solec) obrazy Beksińskiego były pokazywane dwukrotnie – w roku 1995 i 2004.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Vivaldi na tle epoki. Kompozytorzy zapomniani

Ostatnia aktualizacja: 16.06.2021 23:15
Krótka sława i widmo spadającej gwiazdy. To wizja spędzająca sen z powiek nie tylko współczesnym artystom. – Dawniej zdarzało im się to równie często i dotkliwie, nie tyle przez opinię publiczną, co poprzez zmianę nastawienia utrzymujących ich panów. Dziś uważani za wybitnych kompozytorów, umierali w biedzie i w zapomnieniu, by po dziesiątkach lat powrócić do muzycznej świadomości odbiorców w glorii i w chwale. Wtedy na powrót okazywało się, że ich dzieła fascynują i dostarczają wielu emocji – usłyszeliśmy w "Klubie Trójki". Jakie losy spotkały kompozytorów, bez których nie wyobrażamy sobie dziś muzyki? 
rozwiń zwiń