Taski, dedlajny i bekap. Korpomowa śmielej wkrada się do potocznego języka

Ostatnia aktualizacja: 15.10.2021 17:25
Korpomowa to język, którym zaczynamy posługiwać się niemal natychmiast po wejściu do pracy. Spolszczone wyrazy, zapożyczone z języka angielskiego, mogą brzmieć śmiesznie i okazać się niezrozumiałe dla ogółu. By ułatwić ich zrozumienie, PZU opracowało specjalny słownik. Jednak czy tego typu nowomowa jest nam naprawdę potrzebna? 
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjneFoto: shutterstock/Halfpoint

– Korpomowa wiąże się z pozycją języka angielskiego w świecie. W polszczyźnie mamy wiele spolszczeń angielskich. Jednak nieco się z tym wszystkim zagalopowaliśmy. Korpomowa z założenia ma przyspieszać komunikację. Dotyczy to kwestii biznesowych. Tymczasem komunikacja korporacyjna na ogół wychodzi także na zewnątrz i to wtedy pojawia się problem – powiedziała doktor Agnieszka Cierpich-Kozieł, lingwista.

– Jako językoznawcy powinniśmy częściej podejmować tę tematykę. Język ojczysty jest naszym największym dobrodziejstwem. Nigdy nie będziemy w stanie tak precyzyjnie wyrażać myśli w języku obcym. Powinniśmy dbać o to, jak się wysławimy, zwracać uwagę na poprawność oraz jasność przekazu – dodała. 

Posłuchaj
03:52 PR3_MPLS 2021_10_15-17-17-02.mp3 Korpomowa w codziennym użyciu (Zapraszamy do Trójki)

 

Słownik korpomowy 

By ułatwić zrozumienie nowej, korporacyjnej mowy, PZU postanowiło wydać specjalny słownik. – Nasza encyklopedia składa się z trzech części. Pierwsza, główna, jest najbardziej nowatorska. To słownik nowomowy. Czeka w niej na nas sporo pułapek językowych, którym poświęciliśmy część drugą. Trzecia część poświęcona została natomiast zasadom dobrej komunikacji. Można w niej znaleźć wzory pism i maili oraz dowiedzieć się, w jaki sposób możemy się komunikować – wyjaśnił Piotr Bugajski, dyrektor Biura Prostego Języka. 

Spolszczone wyrazy 

– Mieszamy słowa zaczerpnięte z języka angielskiego i wplatamy je w naszą codzienną mowę. Trzeba przyznać, że całkiem dobrze nam to wychodzi. Każdy, kto usłyszy słowo "linkować", dzięki charakterystycznemu zakończeniu wie, że to czasownik. Pamiętajmy, że nie wszystkie zapożyczenia są ładne, potrzebne i nie każde z nich wypełnia jakąś lukę – podkreśliła doktor Magdalena Wanot-Miśtura z Instytutu Języka Polskiego Uniwersytetu Warszawskiego. 

***

Tytuł audycji: Zapraszamy do Trójki
Prowadzi: Karol Gnat
Autor materiału reporterskiego: Przemysław Cięgotura
Data emisji: 15.10.2021
Godzina emisji: 17.17

zch

Czytaj także

Andreas czy Andrzej: spór historyczno-lingwistyczny

Ostatnia aktualizacja: 01.07.2021 07:00
W Strzelcach Opolskich od ponad dwóch lat trwa spór, jak nazwać miejski park. Kością niezgody jest... imię jego przyszłego patrona, niemieckiego hrabiego Renarda, niezwykle zasłużonego dla miasta. Część radnych uważa, że powinno się używać oryginalnego imienia Andreas, inni – że jednak jego polskiej wersji, czyli Andrzej.
rozwiń zwiń