Polskie Radio
Section05

wyłączenie banerów

Poradnik językowy - ciąg dalszy. Etymologia nazw miejscowych

Rozmowy Małgorzaty Tułowieckiej i dr Agaty Hąci o języku polskim. Rozwiązujemy zagadki językowe, rozwiewamy wątpliwości słuchaczy, objaśniamy, jak się mówi i pisze poprawnie i dlaczego właśnie tak. Zastanawiamy się nad tym, skąd się biorą słowa, jak się zmienia polszczyzna i czy należy się tym niepokoić, czy wręcz przeciwnie. Dziś o tym, czy Warszawę założyli Wars i Sawa, a Częstochowa często się chowa?
Zobacz więcej na temat: 

[#bestofŚWIAT] Polskie myszy w Kairze

Nazwa tej dzielnicy Kairu - “Miasto Umarłych” - nie kojarzy się najlepiej. Mieszka tam głównie biedota oraz imigranci z innych części Egiptu. Ich życie stało się jednak trochę bardziej kolorowe dzięki pomysłowi polskich artystów i dyplomatów. Znany na Śląsku twórca graffiti Franek Mysza namalował w Kairze myszy i koty. Przypominamy najciekawsze odcinki podcastu “Świat”. Ten odcinek po raz pierwszy ukazał się w 2018 roku.
Zobacz więcej na temat: 

„Marysia idzie za Józia”

27 lipca 1841 r. Maria Wodzińska poślubiła młodszego o kilka lat hrabiego Józefa Skarbka. Do Fryderyka Chopina szybko dotarła informacja o jej narzeczeństwie, ślubie i małżeństwie. Bolesne wspomnienia powróciły. Kompozytor odebrał wiadomość jako podwójny afront, nie tylko ze strony rodziny Wodzińskich, ale także ze strony swego ojca chrzestnego Fryderyka hr. Skarbka, przyjaciela rodziny Chopinów. Miał równocześnie świadomość, że jego słabe zdrowie było faktem przesądzającym o rozstaniu z Marią. Rozdrażnienie Fryderyka skupiło się na Marie de Rozières, która w tym czasie nawiązała romans z Antonim Wodzińskim, przyjacielem kompozytora i bratem jego niedoszłej narzeczonej. George Sand próbowała tłumaczyć się przed Marią: „Zapytała mnie Pani, dlaczego jest dotknięty i źle usposobiony do Pani? Gdybym wiedziała, znalazłabym źródło choroby i mogłabym ją uleczyć; ale przy tym nieznośnym usposobieniu nie można nigdy nic wiedzieć”. (md)
Zobacz więcej na temat: 

"Wielorejsowcy" - reportaż Adama Bogoryja-Zakrzewskiego o budowie tunelu pod Świną w Świnoujściu

Władze Świnoujścia zapowiadają, że długo oczekiwana przez nie inwestycja - tunel pod Świną będzie gotowy przed sezonem letnim przyszłego roku. To inwestycja, która zmieni specyficzny charakter miasta, kojarzonego do tej pory z odległym miejscem na wyspie Uznam i utrudnieniami związanymi z przeprawami promowymi. Budowa tunelu to jedynie pretekst, by pokazać losy marynarzy z promów Karsibór, którzy rzucili pływanie w morzu - często półroczne rejsy na rzecz kilkudziesięciu dziennie 10-minutowych kursów promem od brzegu Uznamu do brzegu Wolina. Zrezygnowali z intratnych zarobków we flocie dalekomorskiej, by przede wszystkim być bliżej swoich rodzin. Cenią sobie przyjazną atmosferę na promie i uroki życia z najbliższymi. Wraz z otwarciem tunelu ich promy znikną. Miasto planuje zostawić tylko jeden. Wielu z tych świnoujskich marynarzy odejdzie na emeryturę, pozostali muszą znaleźć nowe miejsce pracy. Nie szukają jej we flocie dalekomorskiej, bo właśnie z niej wielu ucieka.
Zobacz więcej na temat: 

"Letnisko" – reportaż Grażyny Wielowieyskiej o Urle - jednej z typowo letniskowych miejscowości w Polsce

Urle - jedna z typowo letniskowych miejscowości położonych nad rzeka Liwiec. Domki przeważnie drewniane, stoją pośród drzew, a w powietrzu unosi się zapach sosnowego lasu. Nad rzeką, na plaży można się opalać, brodzić w wodzie lub pływać kajakiem. W początkach XX wieku Urle nabrały specyficznego klimatu letniskowej miejscowości. Powstały pensjonaty, wille, restauracje z kawiarnią i dancingiem, kompleks sportowy z kortami i przystań z wypożyczalnią kajaków. Do Urli przyjeżdżała warszawska elita. Po wojnie miejscowość zaczęła żyć na nowo. Powstawały ośrodki wczasowe i kolonijne. Wielu dawnych letników pozostało wiernych Urlom i powracało tu. Miejscowość trochę podupadła w latach 80., ale teraz znów staje się popularnym wśród warszawiaków miejscem weekendowych wypadów i wakacji.
Zobacz więcej na temat: 

"Świat sprzed lat" - reportaż Urszuli Żółtowskiej-Tomaszewskiej

Na plażach nad Bałtykiem tłumy. Skakanie przez fale, zamki z piasku, jogging na plaży - same przyjemności. Niektórzy uwielbiają jeździć na Hel, inni do Krynicy, ale są też fani Międzyzdrojów. Jest też środowisko tych, którzy kochają Dębki, szerokie białe plaże, rzekę Piaśnicę i historię tego miejsca. Wiele rodzin bywa tam od 100 lat. Od czasów, gdy ich pradziadowie w czynie patriotycznym kupili tam ziemię, aby zaznaczyć, że tu jest Polska. Jak ważna jest ta historia dla kolejnych pokoleń, które tak, jak ich przodkowie przyjeżdżają latem na wakacje? Dobrze jest posłuchać ich opowieści, bo inaczej patrzy się już na miejsce, gdzie kochamy skakać przez fale i budować zamki z piasku.
Zobacz więcej na temat: 

Zadowolona z jego wyglądu

26 lipca 1844 r. w godzinach porannych Chopin i George Sand przyjechali do Nohant. Poprzedniego dnia wieczorem spotkali się w Châteauroux i stamtąd razem odbyli dalszą podróż. „Przywiozłam go zdrowo i cało, trochę zmęczonego, ale nie za bardzo; jestem zadowolona z jego wyglądu” – pisała do swej przyjaciółki Marie de Rozières. W tym czasie do Paryża przyjechała Ludwika Jędrzejewiczowa z mężem Kalasantym. Zatrzymali się w mieszkaniu Fryderyka przy square d'Orléans 9. Pod jego nieobecność gośćmi z Polski zajmował się Wojciech Grzymała. „Jestem szczęśliwa, że go [Chopina] widzę i zarazem zmartwiona, że nie jest ze swoimi; ma zawsze serce na wpół tu na wpół tam” – pisała George. Podczas lipcowych upałów kompozytor nie miał siły towarzyszyć Ludwice i Kalasantemu, którzy pragnęli zwiedzić Paryż i obejrzeć uroczystości rocznicowe Rewolucji Lipcowej [1830], mające odbyć się w dniach 27–29 tego miesiąca. (md)
Zobacz więcej na temat: 

"Wędrowcy" – reportaż Dominika Gila o parze, którą połączyły podróże

Ola jest z Mazowsza, z Kozienic, a Arek z Żor, z Górnego Śląska. On z wykształcenia jest logistykiem i ekonomistą, a pracował przy realizacji filmów dla nauczycieli, bo jak mówi, film to jego konik. W lipcu 2016 roku wyjechał do Ameryki pracować jako wolontariusz przy olimpiadzie w Rio de Janerio. Początkowo Amerykę południową planował zwiedzać autostopem, ale po 18 miesiącach i przejechaniu 36 tysięcy km autostopem uznał, że trzeba trochę zwolnić. Celem podróżowania jest poznawanie ludzi. Gdy przekroczył Amerykę Centralna i był w Meksyku, chciał nawiązać kontakt z Polką, Polakiem, żeby pobyć z jakimś rodakiem i okazało się, że w Meksyku mieszka Ola. Tak poznali się i wyruszyli w pieszą wędrówki z Panamy do Kanady. Od tamtej pory razem idą przez życie, dosłownie i w przenośni. Po kilku latach emigracji wrócili do Polski, by poznać lepiej swój ojczysty kraj, jego historię i mieszkańców. 
Zobacz więcej na temat: