Marcin Markowicz o XVII edycji Festiwalu Ensemble im. Księżn Tegoroczny kształt Festiwalu został dostosowany do obowiązującego w Polsce stanu epidemii. Zmusiło to organizatorów do zredukowania liczby profesorów i uczestników oraz festiwalowych wydarzeń. - Wszystko się skurczyło z naszej formuły: muzyka poważna, jazz i teatr, niestety w tym roku zabraknie tej trzeciej dziedziny - zaznaczył muzyk. - Będzie jazz, Marcin Masecki poprowadzi swój zespół złożony z dwóch zaproszonych studentów, a koncerty muzyki poważnej będą dwa razy krótsze - wyjaśniał. Historia Festiwalu Ensemble rozpoczęła się w 2004 roku, kiedy po raz pierwszy studenci i uczniowie akademii muzycznych z Polski i Europy pojawili się na Zamku Książ w Wałbrzychu, by kształcić się pod okiem największych gwiazd polskiej i światowej kameralistyki oraz wspólnie wypracowywać doskonałe interpretacje muzycznych arcydzieł. XVII edycja Festiwalu Ensemble im. Księżnej Daisy odbędzie się na Zamku Książ w Wałbrzychu oraz w Starej Kop Zobacz więcej na temat:
Nowe wydanie dramatu "Dybuk" Szymona An-skiego - Dybuk to duch zmarłego, który wnika w ciało żywej osoby. W tym wypadku duch Chonena w ciało Lei, przyrzeczonych sobie jeszcze przed narodzeniem. Duch wypełnia Leę podczas zaślubin z niechcianym narzeczonym, a Lea wyrywa się i opętana biegnie na cmentarz do grobu ukochanego, wykrzykując męskim głosem, tak jak zły duch wstąpił w ciało Konrada w III części Dziadów Mickiewicza - opowiadała historyk teatru. - Kto może uwolnić Leę? Tylko najwyższy godnością Cadyk. Odbywają się egzorcyzmy; na darmo, bo Lea umiera. - tłumaczy we wstępie prof. Anna Kuligowska-Korzeniewska. Jak opowiadała Elżbieta Manthey, w książka została wydana w dwóch językach: jidysz oraz polskim. - Dzieło jawiło nam się w wyobraźni jako połączenie dwóch języków naszych dwóch kultur, tym sposobem Der dibek oder cwiszn cwej weltn oraz Dybuk. Na pograniczu dwóch światów zostały połączone w jedną księ Zobacz więcej na temat:
Marek Pióro o miłości do ptaków i książkach - Przyglądam się tak fantastycznym ptakom jak mazurek, wróbel, sikorki. To o wróblu powstało najwięcej polskich przysłów, jest bardzo wdzięcznym ptakiem w poezji. To chyba mnie natchnęło - mówił w audycji "Wybieram Dwójkę" Marek Pióro, popularyzator ornitologii, autor wydanego właśnie albumu "Ptaki doliny Biebrzy i Narwi" oraz książki "Trele na morelach". "Trele na morelach" z barwnymi ilustracjami Mai Witeckiej, to książka nie tylko do czytania, oglądania, ale także do słuchania. Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy. / Wybieram Dwójkę, Dwojka Polskie Radio Zobacz więcej na temat:
Andrzej Chmielewski Pan Andrzej Chmielewski nadesłał zdjęcia całej kolekcji dokumentów, muzealiów i archiwaliów dotyczących Stanisława Chmielewskiego jego ukochanego dziadka, którego nigdy nie poznał, a zna go tylko z opowiadań babci Konstancji. Zgodnie z opowieścią Dziadek został wychowany w duchu patriotycznym, Jego przodkowie walczyli w Powstaniu Styczniowym, jako 15 latek został członkiem Polskiej Organizacji Wojskowej w Augustowie. Jako peowiak walczył z Litwinami w Powstaniu Sejneńskim. Potem został żołnierzem 41. Suwalskiego Pułku Piechoty, z którym przeszedł cały szlak bojowy. Uczestniczył w wyprawie kijowskiej, w czasie odwrotu był ranny. Z odłamkiem sowieckiego szrapnela chodził do końca życia. Ponownie został ranny na przedpolu Warszawy w sierpniu 1920 roku. W październiku 1920 jako żołnierz 1 Dywizji Litewsko-Białoruskiej zdobywał pod gen. Lucjanem Żeligowskim Wilno. Mógł zostać osadnikiem wojskowym, ale wybrał służbę dla Ojczyzny. Wstąpił do Korpusu Ochrony Pogranicza. Został dowódcą strażnic w Zaćmieniu i Soczewkach na Wileńszczyźnie. Zobacz więcej na temat:
Andrzej Chmielewski Pan Andrzej Chmielewski nadesłał zdjęcia całej kolekcji dokumentów, muzealiów i archiwaliów dotyczących Stanisława Chmielewskiego jego ukochanego dziadka, którego nigdy nie poznał, a zna go tylko z opowiadań babci Konstancji. Zgodnie z opowieścią Dziadek został wychowany w duchu patriotycznym, Jego przodkowie walczyli w Powstaniu Styczniowym, jako 15 latek został członkiem Polskiej Organizacji Wojskowej w Augustowie. Jako peowiak walczył z Litwinami w Powstaniu Sejneńskim. Potem został żołnierzem 41. Suwalskiego Pułku Piechoty, z którym przeszedł cały szlak bojowy. Uczestniczył w wyprawie kijowskiej, w czasie odwrotu był ranny. Z odłamkiem sowieckiego szrapnela chodził do końca życia. Ponownie został ranny na przedpolu Warszawy w sierpniu 1920 roku. W październiku 1920 jako żołnierz 1 Dywizji Litewsko-Białoruskiej zdobywał pod gen. Lucjanem Żeligowskim Wilno. Mógł zostać osadnikiem wojskowym, ale wybrał służbę dla Ojczyzny. Wstąpił do Korpusu Ochrony Pogranicza. Został dowódcą strażnic w Zaćmieniu i Soczewkach na Wileńszczyźnie. Zobacz więcej na temat:
Andrzej Chmielewski Pan Andrzej Chmielewski nadesłał zdjęcia całej kolekcji dokumentów, muzealiów i archiwaliów dotyczących Stanisława Chmielewskiego jego ukochanego dziadka, którego nigdy nie poznał, a zna go tylko z opowiadań babci Konstancji. Zgodnie z opowieścią Dziadek został wychowany w duchu patriotycznym, Jego przodkowie walczyli w Powstaniu Styczniowym, jako 15 latek został członkiem Polskiej Organizacji Wojskowej w Augustowie. Jako peowiak walczył z Litwinami w Powstaniu Sejneńskim. Potem został żołnierzem 41. Suwalskiego Pułku Piechoty, z którym przeszedł cały szlak bojowy. Uczestniczył w wyprawie kijowskiej, w czasie odwrotu był ranny. Z odłamkiem sowieckiego szrapnela chodził do końca życia. Ponownie został ranny na przedpolu Warszawy w sierpniu 1920 roku. W październiku 1920 jako żołnierz 1 Dywizji Litewsko-Białoruskiej zdobywał pod gen. Lucjanem Żeligowskim Wilno. Mógł zostać osadnikiem wojskowym, ale wybrał służbę dla Ojczyzny. Wstąpił do Korpusu Ochrony Pogranicza. Został dowódcą strażnic w Zaćmieniu i Soczewkach na Wileńszczyźnie. Zobacz więcej na temat:
Andrzej Chmielewski Pan Andrzej Chmielewski nadesłał zdjęcia całej kolekcji dokumentów, muzealiów i archiwaliów dotyczących Stanisława Chmielewskiego jego ukochanego dziadka, którego nigdy nie poznał, a zna go tylko z opowiadań babci Konstancji. Zgodnie z opowieścią Dziadek został wychowany w duchu patriotycznym, Jego przodkowie walczyli w Powstaniu Styczniowym, jako 15 latek został członkiem Polskiej Organizacji Wojskowej w Augustowie. Jako peowiak walczył z Litwinami w Powstaniu Sejneńskim. Potem został żołnierzem 41. Suwalskiego Pułku Piechoty, z którym przeszedł cały szlak bojowy. Uczestniczył w wyprawie kijowskiej, w czasie odwrotu był ranny. Z odłamkiem sowieckiego szrapnela chodził do końca życia. Ponownie został ranny na przedpolu Warszawy w sierpniu 1920 roku. W październiku 1920 jako żołnierz 1 Dywizji Litewsko-Białoruskiej zdobywał pod gen. Lucjanem Żeligowskim Wilno. Mógł zostać osadnikiem wojskowym, ale wybrał służbę dla Ojczyzny. Wstąpił do Korpusu Ochrony Pogranicza. Został dowódcą strażnic w Zaćmieniu i Soczewkach na Wileńszczyźnie. Zobacz więcej na temat:
Andrzej Chmielewski Pan Andrzej Chmielewski nadesłał zdjęcia całej kolekcji dokumentów, muzealiów i archiwaliów dotyczących Stanisława Chmielewskiego jego ukochanego dziadka, którego nigdy nie poznał, a zna go tylko z opowiadań babci Konstancji. Zgodnie z opowieścią Dziadek został wychowany w duchu patriotycznym, Jego przodkowie walczyli w Powstaniu Styczniowym, jako 15 latek został członkiem Polskiej Organizacji Wojskowej w Augustowie. Jako peowiak walczył z Litwinami w Powstaniu Sejneńskim. Potem został żołnierzem 41. Suwalskiego Pułku Piechoty, z którym przeszedł cały szlak bojowy. Uczestniczył w wyprawie kijowskiej, w czasie odwrotu był ranny. Z odłamkiem sowieckiego szrapnela chodził do końca życia. Ponownie został ranny na przedpolu Warszawy w sierpniu 1920 roku. W październiku 1920 jako żołnierz 1 Dywizji Litewsko-Białoruskiej zdobywał pod gen. Lucjanem Żeligowskim Wilno. Mógł zostać osadnikiem wojskowym, ale wybrał służbę dla Ojczyzny. Wstąpił do Korpusu Ochrony Pogranicza. Został dowódcą strażnic w Zaćmieniu i Soczewkach na Wileńszczyźnie. Zobacz więcej na temat:
Wiluś 19 sierpnia 1824 r. Fryderyk spędzając wakacje w Szafarni u Dominika Dziewanowskiego, zdał listowną relację ze swego pobytu przyjacielowi Wilhelmowi Kolbergowi, do którego zazwyczaj zwracał się „Kochany Wilusiu!”. Z niezwykłym poczuciem humoru opisywał wydarzenia, wypełniające mu wakacyjne dni, zwłaszcza zaś postępy w jeździe konnej, mistrzem której był Wiluś: „[...] nie tylko ty jeździsz na koniu, bo i ja umiem na nim siedzieć. Nie pytaj, czy dobrze, ale umiem, przynajmniej tak, że koń powoli, gdzie chce idzie, a ja, jak małpa na niedźwiedziu, na nim ze strachem siedzę. Dotąd nie miałem jeszcze przypadku zlecenia z konia, bo koń mnie nie zrzucił, ale… może kiedy zlecę, jeżeli mu się podoba […]. Muchy mi często na wyniosłym siadają nosie, ale to mniejsza, bo to jest prawie zwyczajem tych natrętnych Zwierzątek. Komary mię gryzą, lecz to mniejsza, bo nie w nos”. (md) Zobacz więcej na temat:
Magda Mikołajczuk o książce Angeliki Kuźniak i Eweliny Karpacz-Oboładze "Czarny Anioł. Opowieść o Ewie Demarczyk" Zobacz więcej na temat: KSIĄŻKA
Natalia Rubiś o koncertowym wykonaniu opery "Hrabina" W środę (19.08) będzie miał miejsce jeden z punktów kulminacyjnych tegorocznego Festiwalu "Chopin i jego Europa" - koncertowe wykonanie opery "Hrabina" Stanisława Moniuszki pod dyrekcją Fabio Biondiego, z międzynarodowym gronem solistów, Europą Galante i Chórem Opery i Filharmonii Podlaskiej. To nie tylko wykonanie koncertowe, ale przede wszystkim nagranie, które ma poszerzyć fonografię moniuszkowską, od kilku lat kompletowaną przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina. - "Hrabina" to przepiękne melodie, część bardzo polskich, część zupełnie europejskich. Teraz, jak tak słucham, czy uwertury w wykonaniu Europy Galante, czy innych arii moich kolegów i koleżanek, te melodie są fantastyczne. Maestro Biondi dodaje do tego jeszcze swój włoski temperament - mówiła w "Poranku Dwójki" Natalia Rubiś. / Dwojka Polskie Radio Zobacz więcej na temat:
Historia Bitwy Warszawskiej opowiedziana za pomocą przedmiot Ta wycieczka przez historię, dzięki tej prezentacji i wyborowi odpowiednich artefaktów, spowodowała, że można prześledzić tę bitwę pod innym kątem. Nie tylko militarnym, ale również tym społecznym. Dlatego odnajdujemy tam ochotników i sprawy związane z obroną - mówił dr Jacek Macyszyn, kierownik Muzeum Ordynariatu Polowego, będącego oddziałem Muzeum Warszawy. W związku z setną rocznicą Bitwy Warszawskiej Muzeum Warszawy przygotowało wirtualną wystawę. Kuratorzy wybrali 20 obiektów z obszernych muzealnych zbiorów, którym zdecydowali się oddać głos. Dzięki temu słynna bitwa pokazana jest przez pryzmat przedmiotów. Nasz gość opowiadał o wystawie w audycji "Wybieram Dwójkę". / Dwojka Polskie Radio Zobacz więcej na temat:
Z czym kojarzy nam się Polski e-sport? Postanowiłem przeprowadzić pewien eksperyment. Tworząc podcast postawiłem na pełną interakcję z naszymi słuchaczami. Między innymi Na forum Esportowych Świrów zapytałem z czym kojarzy się społeczności graczy POLSKI e-sport. Jak zawsze - nie zawiedliście. Dziękuje za wszelkie komentarze oraz dyskusje, które pojawiły się w najnowszym materiale. Głos, zabrali także eksperci. Zapraszam, Łukasz "JeffreJ" Chmiel. Zobacz więcej na temat:
Katarzyna Naszczyńska Pani Katarzyna Naszczyńska przysłała wzruszającą relikwię wojny 1920 roku, wraz z historią. Jej pradziadek Klemens Waszkiewicz, urodzony w 1901 r. w Wólce Karwowskiej, powiat augustowski, jako 18-latek zgłosił się na ochotnika do Wojska Polskiego. Walczył z bolszewikami w 1920 r. W trakcie jednej z walk w okolicach Warszawy jego przyjaciel został ciężko ranny. Na szyi miał zawieszoną skórzaną saszetkę, w której znajdowała się modlitwa do Matki Boskiej Częstochowskiej. Otrzymał on ją od swojej matki idąc na wojnę. Matka powiedziała Mu, żeby odmawiał tę modlitwę, kiedy tylko będzie miał okazję. Przyjaciel pradziadka oddał mu tę modlitwę i prosił, żeby ją również odmawiać. Pradziadek został ciężko ranny, ale przeżył. Wizerunek Matki Boskiej jest przechowywany w rodzinie jako świadectwo Cudu nad Wisłą. Widoczne są ślady po wielokrotnym składaniu kiedy był noszony pod mundurem. Zobacz więcej na temat:
Węgier drażliwy 18 sierpnia 1841 r. Chopin, precyzując warunki wydania swoich utworów na terenie Niemiec, wyraził niezadowolenie, że jego „Tarantela poszła na Berlin”. Napisał do Juliana Fontany: "[…] Liszt w te pieniężne rzeczy wmieszany i mogę mieć nieprzyjemności, bo to Węgier drażliwy, gotów pomyśleć, że ponieważ nie kazałem oddawać manuskryptu, tylko za pieniądze, gotów myśleć, że mu nie wierzę albo coś podobnego. Nie wiem co, ale mam poczucie, że będzie pasztet”. Chopin niejednokrotnie wyrażał krytyczne uwagi o Liszcie, angażującym się w inicjatywy na rzecz kultury niemieckiej jedynie dla poprawy swojego wizerunku i własnego interesu. Nie przepadał też za artykułami i recenzjami węgierskiego pianisty: „Ten, kto sam tworzy, nie powinien się do krytyki zabierać, bo albo źle tworzyć, albo głupio krytykować będzie – do wszystkiego przecie mieć zdatności nie można”. (md) Zobacz więcej na temat: