Polskie Radio
Section05

wyłączenie banerów

"Przepływy sił" - reportaż Grażyny Wielowieyskiej o Marku Budzyńskim, architekcie i urbaniście, autorze wielu wyjątkowych projektów

Urodził się wiosną 1939 roku w Poznaniu. Studia ukończył na Politechnice Warszawskiej, gdzie w 2016 otrzymał tytuł profesora nadzwyczajnego w Katedrze Projektowania Architektoniczno- Urbanistycznego. Był także kierownikiem pracowni Projektowania Miejskiego. Wykładał na Politechnice Łódzkiej i filii Kopenhaskiej Akademii Sztuk Pięknych w Arhus. Jego twórczość reprezentuje nurt postmodernizmu. Najważniejszą urbanistyczną realizacją architekta jest warszawskie osiedle Ursynów Północny. W zamierzeniu Budzyńskiego Ursynów miał być realizacją jego idei "Koncentracji liniowej" zakładającej podejście do planowania przestrzeni uwzględniające stosunki społeczne i relacje między człowiekiem a przyrodą. Ważniejsze zrealizowane projekty, obok Ursynowa, to: gmach Sądu Najwyższego w Warszawie, gmach warszawskiej Biblioteki Uniwersyteckiej, Opera i Filharmonia Podlaska, osiedle mieszkaniowe "Pod Brzozami" w Warszawie, kampus Uniwersytetu w Białymstoku.
Zobacz więcej na temat: 

"Podcast o niepełnosprawności" - odcinek 15.

W tym odcinku – INTEGRACJA, którą tworzą organizacje pożytku publicznego: Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji i Fundacja Integracja. Jej działalność zaczęła się 28 lat temu od wydawania skromnego pisma „Integracja”. INTEGRACJA jest obecnie jedną z największych organizacji w Polsce. Jej założycielem i wieloletnim prezesem INTEGRACJI był Piotr Pawłowski. O jego dziele można więcej dowiedzieć się na stronie niepełnosprawni.pl,   Zapraszam do wysłuchania rozmowy z Tomaszem Wasielewskim – rzecznikiem prasowym INTEGRACJI.  
Zobacz więcej na temat: 

„(...) ale się ogona boję”

5 lutego 1847 r. Chopin w liście do swego przyjaciela Wojciecha Grzymały napisał: „Kochanie Najdroższe. Odsyłam Ci z dziesięciu powierzonych biletów 5, których nie mogłem umieścić. Także odsyłam Ci 100 fr. za umieszczone 5”. Przekazana informacja dotyczyła „balu na wyspie”, czyli w Hôtel Lambert u ks. Czartoryskich, na który kompozytor rozprowadzał bilety. W swej paryskiej rezydencji organizowali oni dobroczynne koncerty, przede wszystkim zaś wielkie bale karnawałowe. Pokaźny zazwyczaj dochód przeznaczany był na potrzeby środowiska polskiej emigracji. „Jestem na obiedzie u Rothschilda – informował Chopin przyjaciela – a stamtąd pojechałbym, ale się ogona boję, który wówczas koło 10-tej strasznie długi będzie, a zimno”. Wybierając się na bal, a było to w dniu pisania listu, kompozytor obawiał się długiej kolejki powozów oczekujących na wjazd do Hôtel Lambert. Bał się również przenikliwego chłodu, panującego tego zimowego dnia. (md)
Zobacz więcej na temat: 

"Materia nietrwałości" - reportaż Grażyny Wielowieyskiej o panu Józefie nazywanym Pierwszym Krawcem Rzeczypospolitej

Nazywany bywał Pierwszym Krawcem Rzeczypospolitej i ambasadorem prawdziwej elegancji. Józef Turbasa, żołnierz AK, pseudonim Brzoza, za swoją działalność osadzony w więzieniu św. Michała w Krakowie. Siedział w celi z folksdojczem, mistrzem krawieckim i to właśnie od niego posiadł wiedzę w tym zawodzie. Jak wspominał – "musiałem mieć w małym palcu, nawet krój kaszkietu czy bryczesów i to w środku nocy". Po wyjściu z więzienia i zdaniu egzaminu mistrzowskiego zakłada w Krakowie Artystyczną Pracownię Krawiecką. Od pierwszego spotkania "widział" klienta w nowym okryciu. Bezbłędnie doradzał, sugerował wybór kroju, tkaninę, fakturę. Stworzył legendę firmy, w której ubierały się osobowości tworzące historię drugiej polowy XX i początku XXI wieku – laureaci nagrody Nobla, filmowych Oskarów, wielcy kompozytorzy, literaci, prezydenci. W jego fraku rozpoczynał swoje międzynarodowe triumfy Krzysztof Penderecki, dyrygowali m.in. Kazimierz Kord, Antoni Witt. Pracownię odwiedzali: Stanisław Lem, Maciej Słomczyński, Czesław Miłosz.
Zobacz więcej na temat: 

Przy Square d'Orleans

4 lutego 1844 r., w paryskim mieszkaniu przy Square d'Orléans 9 Chopin spotkał się ze swym przyjacielem, poetą Bohdanem Zaleskim, który w swym Dzienniku opisał ten pamiętny dla niego dzień. „O czwartej poszedłem do Chopina... Blady, nędzny, ale w dobrym humorze, w natchnieniu, czule się ze mną przywitał i siadł do fortepianu. Niepodobna wypowiedzieć, co i jak grał. Pierwszy raz w życiu uczułem tak silnie piękność muzyki, że uderzyłem w płacz” – wspominał Zaleski. Pamiętał doskonale każdy zagrany motyw. Chopin wykonał wówczas „cudowne Preludium, potem Kołysankę, dalej Mazurka, po czym znów powrócił do Kołysanki”. Zagrał jeszcze dla przyjaciela poloneza. Wieczorne spotkanie zakończyła jego wspaniała improwizacja, o której poeta napisał: „[…] wywołała wszystkie głosy miłe i bolesne z przeszłości, zawodził w płacz dumek i zakończył „Jeszcze Polska nie zginęła” na wszystkie tony, od bojowego aż do dzieci i aniołów. Mógłbym o tej improwizacji książkę napisać”. (md) 
Zobacz więcej na temat: