Historia

Monte Cassino – najbardziej zacięta bitwa II wojny światowej

18.05.2015 06:01
- 18 maja to moment rozpoczęcia natarcia. Moment, którego nie można zapomnieć. Wieczorem, góry przed nami się zapaliły. Przygotowanie artyleryjskie - jak okiem sięgnąć jedna wielka łuna ognia - wspominał żołnierz II Korpusu, uczestnik bitwy pod Monte Cassino.
Ruiny klasztoru na Monte Cassino
Ruiny klasztoru na Monte Cassino Foto: Wikipedia/cc/Bundesarchiv
Posłuchaj
20'02 Pierwsza faza ataku na Monte Cassino widziana oczyma korespondenta wojennego Melchiora Wańkowicza i żołnierzy na pierwszej linii walki (12.05.1989).
05'15 Rozmowa z dyrektorem Muzeum Wojska Polskiego Zbigniewem Wawrem z okazji 69. rocznicy bitwy pod Monte Cassino (20.05.2013).
15'52 Wspomnienia uczestników bitwy o Monte Cassino. Przypominają oni scenerię zaciętych walk, ludzi i fakty (18.05.2004).
08'08 Audycja historyczna z cyklu "Kronika Polska". O bitwie o Monte Cassino opowiada historyk dr Janusz Osica (12.05.2001).
19'56 Wspomnienia A. Majewskiego - lekarza II Batalionu Strzelców Karpackich i Brygady III Dywizji Strzelców Karpackich (18.03.1975).

18 maja 1944, żołnierze II Korpusu pod dowództwem gen. Władysława Andersa zatknęli biało-czerwoną flagę na ruinach klasztoru Monte Cassino.

Do bitwy o Monte Cassino można porównać tylko rzezie pod Verdun i Ypres z czasów I wojny światowej, czy najcięższe walki II wojny światowej na froncie wschodnim. Była to najkrwawsza walka zachodnich aliantów z niemieckim Wehrmachtem. Po stronie niemieckiej wielu porównywało ją ze Stalingradem.

Zobacz serwis specjalny PR poświęcony II wojnie światowej.

Kampania włoska

Po zdobyciu Sycylii w 1943 roku, przejściu Włoch na stronę aliantów i lądowaniu tych ostatnich w Kalabrii i pod Salerno wojska aliantów, po raz pierwszy od trzech lat, stanęły naprzeciwko armii niemieckiej na kontynencie europejskim. Oddziały Wehrmachtu skutecznie broniły się i stopniowo cofały się na północ. Masyw Cassino był naturalnym stanowiskiem obronnym na drodze do Rzymu, którego upadek oznaczałby utratę środkowych Włoch. Intensywnie pracowano więc nad fortyfikacjami, których celem było przegrodzenie półwyspu Apenińskiego liniami umocnień.

Niemcy
Na zdjęciu: Niemcy mieli doskonały wgląd w doliny fot. Wikipedia/cc/Bundesarchiv.

Linia Gustawa

Najsilniejszą z nich była linia Gustawa - system połączonych niemieckich linii obronnych - biegnących przez całą szerokość najwęższej części Włoch między Gaetą i Ortoną. Był to przykład imponującej inżynierii wojskowej. Najpotężniejszy system obronny, z jakim podczas wojny zetknęli się Brytyjczycy i Amerykanie i zapewne najdoskonalsza pozycja obronna w Europie. Niemcy mieli czas na zbadanie każdej możliwej drogi ataku i podjęcie środków zaradczych. Wszędzie kryły się śmiertelne niespodzianki - w każdym miejscu, mogacym posłużyć za osłone podczas natarcia, umieszczono miny lub bomby pułapki. Linia przebiegała przez miejscowość Cassino, leżącą u stóp góry z opactwem benedyktynów na szczycie. Właśnie tutaj niemiecki dowódca Kesselring postanowił stawić opór.

Włoski but

Przez Cassino wiodła jedna z dwóch dróg umożliwiających marsz na Rzym (druga droga wiodła wzdłuż Morza Tyrreńskiego). Pozostałą część półwyspu przegradzały trudno dostępne góry. Obsadziwszy masywy górskie Niemcy mogli panować nad wiodącymi dolinami drogami, całkowicie blokując wojska alianckie.

Postęp kampanii włoskiej był tak boleśnie powolny, że zaczęła budzić zażenowanie, doprowadzając do konfliktów w obozie aliantów. Zadanie, które postawili przed sobą zachodni dowódcy było piekielnie trudne. Już przecież Hannibal wolał przebyć Alpy niż obrać bezpośrednią drogę z Kartaginy na stolicę Imperium Rzymskiego, a Napoleon miał powiedzieć: ”Włochy to but. Trzeba wchodzić w nie od góry”. Od Belizariusza w 536 roku, Rzymu od południa nie zajął nikt.

Ruiny

Na zdjęciu: Ruiny miasteczka Cassino w czasie walk fot. Wikimedia Commons.

Klasztor Monte Cassino

Górujący nad doliną klasztor Monte Cassino był jednym z najświętszych miejsc chrześcijaństwa. Założone, podobno przez rzymskiego arystokratę św. Benedykta w 529 roku, opactwo, przez wiele wieków uchodziło za bastion wiary chrześcijańskiej. Po zażartej i brutalnej bitwie, która odbyła się w jego cieniu podczas II wojny światowej, zaczął też reprezentować coś innego: ludzkie poświęcenie i niemal niewyobrażalne cierpienie.

- Prowadziłem go, ale proszę sobie wyobrazić to słońce, maj, niektóre trupy leżały dwa, czy trzy dni. Ja byłem bardzo małomówny. Co mogłem mu powiedzieć? Leży tu Tadzio Gasińki, podchorąży, który był na froncie tylko parę godzin - wspominał weteran walk pod Monte Cassino, któremu przypadło zadanie oprowadzenia po terenie walk Melchiora Wańkowicza.

Stosunek sił

24 stycznia 1944 alianckie bombowce zrzuciły obrońcom Monte Cassino ulotki z propozycją ”Stalingrad czy Tunis - okrążenie i zniszczenie lub honorowa kapitulacja". Hitler zarządził jednak, że we Włoszech nie będzie już więcej odwrotów.

W tym samym miesiącu przywódca niemiecki wydał następujący rozkaz: ”W ciągu kilku następnych dni rozpocznie się bitwa o Rzym. Będzie miała decydujące znaczenie dla obrony środkowych Włoch i przesądzi o losie 10. Armii (…) Bitwa musi się toczyć w duchu świętej nienawiści do wroga, który prowadzi okrutną wojnę w celu eksterminacji narodu niemieckiego”.

Krótka
Na zdjęciu: Krótka przerw w walce: zbieranie rannych fot. Wikipedia/cc/Bundesarchiv.

Alianci panowali na morzu i w powietrzu. Mieli też przewagę w czołgach i transporterach opancerzonych, ale ukształtowanie terenu i zimowa aura często niwelowały tę przewagę. Linię obronną mogła przełamać jedynie piechota. Bitwa o Monte Cassino jako żywo przypominała front zachodni w latach 1916-1917, walkę z epoki przedmechanicznej. Było to więc starcie żołnierza z żołnierzem. Toczona za pomocą granatów, bagnetów, a czasami gołych rąk. O jej wyniku miały przesądzić umiejętności i determinacja żołnierzy.

- Nacieraliśmy w mesztach. Niemiec strzelał ponad naszymi głowami i w tym huku podszedłem. Gdy napadłem na nich zaczęła się walka wręcz. Złamałem kolbę w pistolecie automatycznym Thompson, dlatego, bo on mnie uderzył w szczękę pistoletem. Ja go uderzyłem w głowę. Ta walka była prawdziwa. Z niego się krew lała i ze mnie. Tylko dlatego przeżyłem, że działałem z zaskoczenia - mówił żołnierz II Korpusu plut. Antoni Adamus.

Przebieg walk

Pierwsze uderzenie alianckie na Cassino, prowadzone przez oddziały brytyjskie, amerykańskie i francuskie, rozpoczęło się 17 stycznia 1944. Zostało krwawo odparte. Równie niewielkie powodzenie przyniosła próba obejścia obrony niemieckiej poprzez desant pod Anzio, za linią Gustawa.
Drugie uderzenie rozpoczęło się w połowie lutego - prowadzić je miały oddziały nowozelandzkie, indyjskie, brytyjskie i francuskie. 15 lutego 1944 klasztor Monte Cassino został zniszczony zmasowanym nalotem ciężkich bombowców. Rozkaz wydali dowódcy alianccy, którzy byli przekonani, że Niemcy wykorzystują klasztor jako punkt obserwacyjny, na co nie ma żadnych dowodów. Wręcz przeciwnie, zasługą niemieckiego dowódcy było uratowanie z klasztoru dzieł sztuki i ewakuacja ocalałych cywilów. Zrujnowany klasztor obsadzili po nalocie obrońcy, znacznie poprawiając swoje położenie. Ataki piechoty zostały krwawo odparte.

Trzecia bitwa miała miejsce w drugiej połowie marca, wszystkie jednak uderzenia Niemcy odparli.

Polacy
Na zdjęciu: Polacy na "Widmie" 18 maja. Oczyszczanie terenu. fot. Wikimedia Commons.

Polska flaga na Monte Cassino

Czwarta, decydująca bitwa, której rozpoczęcie zaplanowano na noc z 11 na 12 maja 1944 miała odmienny charakter. Przede wszystkim tym razem zaplanowano uderzenie na całym lewym skrzydle włoskiego frontu, od masywu Monte Cassino po wybrzeże Morza Tyrreńskiego. Od prawej miały nacierać oddziały amerykańskie, następnie Francuski Korpus Ekspedycyjny, potem oddziały indyjskie i brytyjskie, wreszcie II Korpus Polski, który nacierał na najtrudniejszym odcinku - jego zadaniem było uderzenie od północy na grzbiet górski łączący pozycje niemieckie z klasztorem Monte Cassino.

Najbardziej zacięte walki toczyły się na prawym skrzydle II Korpusu o grzbiet zwany ”Widmo”. Obrona niemiecka opierała się na niewielkich schronach z bronią maszynową, przesłoniętych gęstymi polami minowymi i osłanianymi ogniem moździerzy oraz artylerii.

- To był szereg bunkrów, na trzech ludzi każdy. Z wąską strzelnicą, z karabinem maszynowym lub miotaczem ognia w środku. Były one rozrzucone w trójkąt, tak że ognie się krzyżowały. Przed bunkrami teren był zaminowany i otoczony drutem kolczastym - wspominał uczestnik wydarzeń.

Ten najtrudniejszy odcinek ataku gen. Anders wybrał świadomie, pragnąc, by to zadanie wykonali Polacy. Miała być to także demonstracja polityczna wobec rozwoju wydarzeń. Zwłaszcza oskarżeń Polskich Sił Zbrojnych o bezczynność, zwłaszcza po Lenino.

Tymczasem prowadzone w dolinie uderzenie brytyjskie i hinduskie przyniosło pewne powodzenie, choć za cenę wielkich strat. Największe sukcesy odnosili Francuzi, którzy złamali opór prawego skrzydła niemieckiego.

Emil

Na zdjęciu: Emil Czech gra Hejnał Mariacki w zdobytym klasztorze fot. Wikimedia Commons.

Po okupionych dużymi stratami i wielokrotnie powtarzanymi szturmami udało się trwale wedrzeć na ”Widmo”. W nocy z 17 na 18 maja Niemcy - a raczej to, co zostało z obrońców wzgórza - rozpoczęli odwrót z Cassino, klasztoru i ”Widma”. Rankiem 18 maja opanowano większość celów, a około godziny 10 patrol 12. Pułku Ułanów Podolskich zatknął na ruinach klasztoru biało-czerwoną flagę. W południe odegrano hejnał mariacki.

- 18 maja to moment rozpoczęcia natarcia. Moment, którego nie można zapomnieć. Wieczorem, góry przed nami się zapaliły. Przygotowanie artyleryjskie - jak okiem sięgnąć jedna wielka łuna ognia. Trzeba pamiętać, że na naszym odcinku było 1100 dział. Nad nami słychać było szum pocisków i w pewnym momencie salwa niemiecka. Koło mnie spadło ze 100 pocisków - wspominał żołnierz II Korpusu.

Poczytaj więcej o udziale Polaków w walkach o Monte Cassino.

W walkach zginęło 924 Polaków, a 3000 zostało rannych. Oznaczało to utratę ponad 30% atakujących sił. Podobnie ciężkie straty ponieśli nacierający w dolinie Brytyjczycy i Hindusi, co pokazuje skuteczność niemieckiego oporu. Należy pamiętać, że siły obrońców były znacznie mniej liczne od atakujących.

Faktem jest, że Niemcy pod Monte Cassino nie zostali rozbici - przeciwnie, zdołali wycofać się i stawić skuteczny opór w północnej części kraju na Linii Gotów. Rzym opanowano 4 czerwca 1944 i byłby to wielki propagandowy sukces, gdyby dwa dni później nie wylądowano w Normandii. Od chwili rozpoczęcia walk we Francji front włoski stał się pobocznym teatrem działań wojennych.

Posłuchaj wspomnień żołnierzy II Korpusu, którzy walczyli na pierwszej linii walk o klasztor Monte Cassino.

mjm

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Władysław Anders

Komuniści odebrali mu obywatelstwo i szlify generalskie, ale dla Polaków pozostał bohaterem.

Władysław Anders urodził się 11 sierpnia 1892 roku w Błoniu koło Kutna w rodzinie ziemiańskiej. Jego ojciec Albert pracował jako agronom i zarządca dóbr ziemskich, matka Elżbieta zajmowała się domem i piątką dzieci. Rodzina wywodziła się z Inflant, a rodzice byli wyznania ewangelickiego. Anders ukończył gimnazjum i szkołę średnią w Warszawie, a w wieku 18 lat otrzymał powołanie do armii rosyjskiej, gdzie uczęszczał do kawaleryjskiej szkoły oficerów rezerwy. Później już jako rezerwista ukończył sześć semestrów na politechnice w Rydze, a zamiłowanie do kawalerii kultywował uczestnicząc w licznych międzynarodowych zawodach.

Na frontach Wielkiej Wojny

Podczas I wojny światowej walczył w armii rosyjskiej, gdzie kierował szwadronem. Był trzykrotnie ranny, za co wyróżniono go najwyższym rosyjskim odznaczeniem wojskowym Krzyżem Świętego Jerzego. W roku 1917 uczęszczał na kurs Akademii Sztabu Generalnego w Piotrogrodzie, po którym mianowano go szefem sztabu jednej z dywizji piechoty.

Po rozpoczęciu rewolucji bolszewickiej Anders uczestniczył w tworzeniu I Korpusu Polskiego na Wschodzie organizowanego przez gen. Józefa Dowbora-Muśnickiego. Brał także udział w powstawaniu l. Pułku Ułanów Krechowieckich. W roku 1918 wspólnie z Korpusem złożył kapitulację przed wojskami niemieckimi, przedostał się do kraju i zgłosił do Wojska Polskiego.

W wolnej Polsce

Po wybuchu powstania wielkopolskiego w 1919 roku został szefem sztabu Armii Wielkopolskiej, zaś rok później podczas wojny polsko-bolszewickiej dowodził 15. Pułkiem Ułanów Poznańskich. Za męstwo w 1920 roku wraz z oddziałem otrzymał z rąk marszałka Piłsudskiego krzyż kawalerski Virtuti Militari.

 

''  

Na spotkaniu z Rydzem Śmigłym w 1937 roku. źr.wikipedia.

Po zakończeniu działań wojennych w 1921 roku wyjechał do Paryża na dwuletnie studia w Wyższej Szkoły Wojennej i staż liniowy. Po powrocie do Polski w 1924 roku został dyrektorem kursów dla wyższych oficerów, otrzymując stopień pułkownika dyplomowanego. Po kilku miesiącach objął funkcję szefa sztabu gen. Tadeusza Rozwadowskiego.

W kolejnym roku został komendantem stolicy, a w czasie przewrotu majowego - szefem sztabu oddziałów rządowych. W 1928 roku Anders objął dowództwo Kresowej Brygady Kawalerii, a w 1937 - Nowogródzkiej Brygady Kawalerii. W 1932 roku był szefem polskiej drużyny jeździeckiej, która na zawodach o Puchar Narodów w Nicei zajęła cztery czołowe miejsca.

Kampania wrześniowa

W 1939 roku wraz z Armią Modlin zajął pozycję w rejonie Lidzbarka w celu osłony granicy z Prusami Wschodnimi. Podczas kampanii polskiej w 1939 r. wraz z Nowogródzką Brygadą Kawalerii walczył w rejonie Płocka i Warszawy, a od 12 września jako dowódca Grupy Operacyjnej Kawalerii wraz z pozostałymi oddziałami wycofywał się ku granicy rumuńskiej.

W sowieckiej niewoli

Po agresji sowieckiej   na Polskę oddział Andersa przebijając się na południe podjął walki z czerwonoarmistami, podczas których został dwukrotnie ranny. 29 września w rejonie Sambora (niedaleko Lwowa) Anders dostał się do sowieckiej niewoli. Najpierw trafił do szpitala we Lwowie, a później do więzienia Brygidki w tym samym mieście. W lutym 1940 roku został przewieziony do Moskwy do centralnego więzienia NKWD na Łubiance.

GEN. ANDERS O POLAKACH NA WSCHODZIE

 

 

''  

Anders i Sikorski u Stalina. źr. wikipedia

Podczas trwającego blisko dwa lata uwięzienia wielokrotnie go przesłuchiwano i nakłaniano do wstąpienia do Armii Czerwonej.Po ataku III Rzeszy na Związek Sowiecki i podpisaniu układu Sikorski-Majski przywrócono zerwane po 17 września 1939 roku stosunki dyplomatyczne między Polską a ZSRR.

GEN. ANDERS O KATYNIU

 

Polska Armia

Wspomniany dokument gwarantował m.in. uwolnienie obywateli polskich z sowieckich więzień, dzięki niemu stało się również możliwe tworzenie na terenie Związku Sowieckiego Polskich Sił Zbrojnych. Ich organizacją zajął się wypuszczony z więzienia Anders. Pomimo trudności z aprowizacją i sprzętem oraz utrudnianiem przez stronę sowiecką Polakom dotarcia do punktów werbunkowych, do armii Andersa masowo przybywali zarówno żołnierze, jak i cywile. Łącznie zgłosiło się ok. 115 tysięcy osób. Generał zdawał sobie sprawę, że Sowieci nie są zadowoleni z powstawania tej armii, dlatego podjął starania o jej ewakuację z ZSRR.

Pierwsze 33 tysiące wyruszyło do Iranu w marcu 1942 roku, reszta dołączyła kilka miesięcy później. Sam generał wyjechał na końcu w sierpniu 1942 roku. W Iranie Anders zorganizował z polskich żołnierzy przyszły II Korpus Polski. Polacy przenieśli się później do Iraku i Palestyny, gdzie odbyli przeszkolenie.

Monte Cassino

''  

II Korpus we Włoszech. Na pierwszym planie gen. Anders.

Na początku 1944 roku II Korpus przerzucono do Włoch, by w ramach 8. armii brytyjskiej walczył z Niemcami. Jego najbardziej spektakularnym sukcesem było zdobycie w maju twierdzy Monte Cassino, broniącej dostępu do centralnej części Półwyspu Apenińskiego.

POSŁUCHAJ WSPOMNIEŃ GEN. ANDERSA O ZDOBYCIU MONTE CASSINO

Wkład Polaków w walkę z Niemcami nie wpłynął jednak na decyzje aliantów podjęte podczas konferencji w Jałcie. Polskę pozostawiono w sowieckiej strefie wpływów. Gen. Anders w proteście starał się bezskutecznie wycofać polskie oddziały z walki oraz interweniować u premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchilla.

Po dostaniu się do niemieckiej niewoli Wodza Naczelnego gen. Tadeusza Komorowskiego "Bora", gen. Władysław Anders otrzymał nominację na pełniącego obowiązki Wodza Naczelnego. Po 28 kwietnia 1945 roku, kiedy oddziały niemieckie na terenie Włoch skapitulowały, dobiegła końca misja II Korpusu.

Po wojnie 

''  

Płyta nagrobna. źr.wikipedia.

Po zakończeniu działań wojennych generał pozostał na emigracji, co m.in. przyczyniło się do odebrania mu w 1946 roku przez władze komunistyczne polskiego obywatelstwa i szlifów generalskich. W Londynie Anders przede wszystkim zajął się zorganizowaniem odpowiednich warunków życia dla swoich żołnierzy i innych Polaków, którzy pozostali poza granicami kraju. Przyczynił się do utworzenia szkół, warsztatów pracy czy kursów zawodowych.

Tuż po wojnie, w 1949 roku, wydał w Londynie wspomnienia z lat 1939-46 pt. "Bez ostatniego rozdziału", był także autorem wstępu do monografii zbrodni katyńskiej stworzonej przez Józefa Mackiewicza pt. "Zbrodnia katyńska w świetle dokumentów". Angażował się aktywnie w działalność polityczną na emigracji, od roku 1949 pełnił funkcję przewodniczącego Skarbu Narodowego, a w 1954 roku został członkiem Rady Trzech.

Generał Władysław Anders zmarł 12 maja 1970 roku, pochowano go we Włoszech, na Polskim Cmentarzu Wojennym pod Monte Cassino. Po upadku komunizmu w Polsce, przywrócono mu pośmiertnie obywatelstwo.

(PAP/pd)

Czytaj także

Do zwycięstwa na Monte Cassino poprowadził Polaków gen. Władysław Anders

19.05.2013 08:00
- Jak widziałem tę polską flagę na Monte Cassino, pomyślałem sobie jedno - nie Anglicy, nie Amerykanie, ale my, Polacy zdobyliśmy to wzgórze - wspominał uczestnik zwycięskiej bitwy Adam Zwierzyński.
Polscy żołnierze dostarczają amunicję na pozycje; foto: WikimediaCC; żr.: Melchior Wańkowicz, Bitwa o Monte Cassino
Polscy żołnierze dostarczają amunicję na pozycje; foto: Wikimedia/CC; żr.: Melchior Wańkowicz, ”Bitwa o Monte Cassino”
Posłuchaj
00'58 Gen. Władysław Anders o bitwie pod Monte Cassino, 1946. Archiwum BBC
06'03 Melchior Wańkowicz - wspomnienia korespondenta wojennego o bitwie o Monte Cassino. Archiwum Polskiego Radia
05'26 Wspomnienia Adama Zwierzyńskiego, kombatanta z 10 pułku artylerii ciężkiej - aud. Andrzeja Sowy i Jerzego Swalskiego z cyklu "Byłem na Monte Cassino" (maj 1994)
06'52 Jak walczyłem o Monte Cassino - opowieść Zenona Piekuta z 6 batalionu 3 dywizji Strzelców Karpackich. Aud. z cyklu "Byłem na Monte Cassino" (maj 1994)
12'07 Relacja Eugeniusza Ziółkowskiego, kombatanta z 10 pułku artylerii ciężkiej - aud. z cyklu "Byłem na Monte Cassino" (maj 1994)

Wiosną 1944 r. Niemcy z trudem odpierali ataki wojsk sprzymierzonych na Wschodzie i Zachodzie Europy. We Włoszech jednak wojska alianckie toczyły walkę niemal o każdy kawałek ziemi. Żołnierze Werhmachtu silnie umocnieni w masywie Monte Cassino zagradzali drogę do Rzymu. Trzy ataki aliantów nie powiodły się. W czwartym ataku na Monte Cassino, rozpoczętym 11 maja 1944 r., wzięli udział polscy żołnierze II Korpusu pod wodzą gen. Władysława Andersa.

Klasztor
Klasztor na Monte Cassino – widok z Polskiego Cmentarza Wojennego. Wikimedia Commons/cc. Fot. Pilecka

18 maja 1944 r., po siedmiu dniach ataku, który kosztował życie ponad 1000 polskich żołnierzy, Monte Cassino zostało zdobyte. Na wzgórzu zawisła biało-czerwona flaga.

W archiwach BBC zachowały się wspomnienia gen. Władysława Andersa.
- Decyzja była ciężka - mówił dowódca II Korpusu Polskiego. - Zdawałem sobie sprawę, że w razie niepowodzenia cała odpowiedzialność spadnie na mnie. Gdy przegramy tę bitwę, myślałem, to będzie moja osobista przegrana, a gdy zwyciężymy, to zwycięstwo odniesie cały naród. Po namyśle oświadczyłem, że podejmę się tego trudnego zadania.
Zajrzyj na strony serwisu ”Radia Wolności”>>>

Melchior
Melchior Wańkowicz jako korespondent wojenny na Monte Cassino, maj 1944 r. Wikimedia Commons/dp

O jednej z najcięższych i najkrwawszych bitew II wojny światowej pisał Melchior Wańkowicz w książce ”Bitwa o Monte Cassino” . Wybitny pisarz, reportażysta był wówczas korespondentem wojennym. Do wydarzeń z maja 1944 r. wrócił pamięcią na antenie Polskiego Radia.
- Dla nas, którzyśmy to przeżyli to jest żywa treść życia – wspominał po latach. - Kiedy tam przyjechałem, dowódca Korpusu wyprowadził mnie przed wagon dowodzenia. Wskazał ten pierścień gór i powiedział: ”My tu będziemy uderzali”. A ja przecież wiedziałem, że trzy poprzednie natarcia: amerykańskie, nowozelandzkie, brytyjskie załamały się.
- Weszliśmy na górę - opowiadał Wańkowicz. - Niebo było lazurowe, czysto włoskie, powietrze było ostre i tak przejrzyste, że nie używałem lornetki. Widziałem, jak pode mną  z wielkim chrzęstem, tą starożytną drogą Via Apia, na której załamał się Hannibal, załamywali się wszyscy poprzednicy, posuwało się zwycięstwo, któremu przetarliśmy przejście my – Polacy.
Wejdź na ”moje.polskieradio.pl”>>>

Żołnierz

Nz.: Żołnierz II Korpusu Polskiego, Emil Czech gra hejnał mariacki na Monte Cassino. 18.05.1944. Wikimedia Commons/dp
W Archiwum Polskiego Radia zachowały się też wspomnienia uczestników bitwy. O swoich dramatycznych przeżyciach opowiadali w cyklu ”Byłem na Monte Cassino” zrealizowanym przez Jerzego Swalskiego i Andrzeja Sowę w 1994 r. z okazji 50. rocznicy zwycięskiego boju.
- Z naszej piechoty dużo było zabitych, nikt ich nie zbierał - mówił Adam Zwierzyński. - Zbierało się tylko rannych. Przypominam sobie lekarza, który tam z nami był. Jego koszula, ręce były całe we krwi. Wyglądał jakby wyszedł z rzeźni. Duże były straty.
- Wszyscy byli młodzi, nikt nie chciał umierać - dodał Zwierzyński. - Nikt nie myślał, że będzie bohaterem. W takiej chwili pomagasz innym, robisz różne rzeczy bez zastanowienia, nie myślisz, czy spotka cię potem za to jakaś pochwała.

Walki we Włoszech należały do jednych z najtrudniejszych w czasie II wojny światowej. Zginęło w nich 54 tys. żołnierzy alianckich. Bitwa o Monte Cassino jest też nazywana "Bitwą o Rzym", zwycięstwo w niej otwierało drogę do stolicy Włoch.

Polski
Polski Cmentarz Wojenny pod Monte Cassino. Wikimedia Commons/cc. Fot. Pilecka

Na przełomie 1944 i 1945 r. na zboczach Monte Cassino powstał polski cmentarz wojskowy, który jest   jednym z najważniejszych miejsc pamięci narodowej. Spoczywa na nim 1072 polskich żołnierzy. Został tam również pochowany Władysław Anders, który zmarł w Londynie w 1970 roku. Na murze wokół cmentarza umieszczono sentencję: "Przechodniu powiedz Polsce, żeśmy polegli wierni w jej służbie".

Posłuchaj świadków historii, posłuchaj jak potoczyły się ich losy po zakończeniu II wojny światowej.

bs

Czytaj także

Monte Cassino - piekło dziesięciu armii

12.05.2014 22:15
Wśród walczących byli Polacy. Czy wojna mogła trwać krócej o rok, oszczędzając życie prawie 800 tysiącom ofiar, gdyby nie kampania włoska, a w niej bitwa o Monte Cassino? O tym porozmawiamy we wtorkowym "Sezonie na Dwójkę".
Polacy pod Monte Cassino
Polacy pod Monte Cassino Foto: Wikipedia/domena publiczna

Atak rozpoczął się 12 maja o pierwszej w nocy poprzedzony aliancką nawałą artyleryjską. Nad ranem, 18 maja, na gruzach klasztoru zauważono białą flagę. Siły niemieckie wiązały aliantów pod Monte Cassino przez prawie pięć miesięcy.

Gośćmi "Sezonu na Dwójkę" będą: Peter Caddick-Adams, autor książki "Monte Cassino. Dziesięć armii, jedno zwycięstwo", prof. Janusz Zuziak, historyk wojskowości z Akademii Obrony Narodowej oraz prof. Zbigniew Wawer, historyk z Politechniki Koszalińskiej.

Zaprasza Hanna Maria Giza.

13 maja (wtorek), godz. 18.00-19.00

mc