Simone Weil - święta heretyczka

Dwójka
Jacek Puciato 24.08.2011
Simone Weil - święta heretyczka
Simone Weil. (fragm. okładki książki G. Houdrina "Simone Weil"), foto:

24 sierpnia 1943 roku w wieku trzydziestu czterech lat zmarła Simone Weil - jedna z najważniejszych myślicielek XX wieku, osoba niezwykła.

Simone Weil to jedyny wielki duch naszych czasów

(Albert Camus)

Zarówno w sprawach społecznych, jak i duchowych zawsze była na swój sposób zuchwała, nawet trochę dziwna, a przy tym: bezkompromisowa.

"Powiedziała mi, że mając dziesięć lat, była bolszewikiem" - napisze później jeden z przyjaciół jej rodziny. Na studiach zajmowała się m.in. rozsyłaniem pacyfistycznego biuletynu. Gdy pracowała jako nauczycielka filozofii w liceum, zarzucano jej, że chodzi na kawę z bezrobotnymi i sama płaci rachunki. Kłóciła się o idee z Trockim, uczestniczyła w wielu manifestacjach na rzecz poprawy życia robotników - zatrzymana podczas jednej z nich przyznała zdumionym stróżom prawa, że zawsze marzyła o aresztowaniu za taką sprawę. Pracowała - dzięki własnym staraniom, a na przekór predyspozycjom - w fabrykach, m.in. zakładach Renault, oraz jako robotnica rolna. Próbowała wziąć udział w wojnie domowej w Hiszpanii. Będąc podczas wojny w Anglii, bezskutecznie starała się o misję spadochronową we Francji. Była słabego zdrowia, paliła jak komin, miała duszę wojownika.

Za jedną z przyczyn jej przedwczesnej śmierci uznaje się swoistą głodówkę: na początku 1943 roku, gdy przebywała w Anglii, jadła tyle, ile jej zdaniem wynosiło minimum francuskiej racji żywnościowej. Szaleńczy gest solidarności? Chęć współodczuwania? A może również, jak sugeruje choćby Czesław Miłosz, było w tym echo katarskiej endury - dobrowolnej rezygnacji z życia, samobójczej głodówki, którą podejmowali średniowieczni heretycy?

Polska Simone

Niezwykły - i chyba wciąż nie do końca uświadamiany - jest wpływ myśli Simone Weil na polskich twórców. Z pewnością przyczynił się do tego Czesław Miłosz, którego przekład pism Weil ukazał się w 1958 roku w Bibliotece "Kultury". Teksty wielkiej Francuzki podsunął mu Józef Czapski, sam zafascynowany myślą, przede wszystkim religijną, Weil - będzie do niej częstokroć wracał na kartach swojego słynnego dziennika. Czapski toczył z nią spory, ale była dla niego wielkim autorytetem, jedną z przewodniczek duchowych.

W różnej mierze stała się ważna także dla Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, Anny Kamieńskiej, Andrzeja Kijowskiego czy Stanisława Vincenza. Postać Weil przywołuje również Gombrowicz w "Dzienniku" - by po raz kolejny, tym razem w kontraście do szaleńczej Simone, pokazać siebie. Wracali do niej także tacy twórcy jak Jerzy Grotowski (fragmenty tekstów Weil znalazły się w słynnym "Apocalypsis cum figuris") czy też, ostatnio, Krystian Lupa (w spektaklu "Persona. Ciało Simone").

"Persona.
"Persona. Ciało Simone", reż. Krystian Lupa, Teatr Dramatyczny w Warszawie.

Myśl nieujarzmiona

Dzieło Simone Weil pozostaje poza głównym nurtem filozofii europejskiej, a jej pisma są niezwykłym świadectwem spotkania z wielkimi tekstami Wschodu i Zachodu (m.in. z Księgą Hioba, Ewangelią, Iliadą, dialogami Platona, Upaniszadami).

Ta wychowana w tradycji racjonalistycznej Żydówka uważana jest przez wielu za wielką XX-wieczną mistyczkę - chrześcijańską, choć wykraczającą poza ramy tej religii, niemieszczącą się w jej ortodoksji. W swoich rozważaniach, nieujętych nigdy w jakąś spójną całość, starała się między innymi naświetlić podstawowy problem teodycei: obecność zła w świecie stworzonym przez dobrego i wszechmocnego Boga. Pisała przy tym również o wartości ateizmu ("Religia jako źródło pociechy jest przeszkodą w prawdziwej wierze. W tym sensie ateizm jest oczyszczeniem") czy też o teologicznych paradoksach ("Bóg może być obecny w stworzeniu tylko w formie nieobecności"; "Bóg jest na ziemi wszechmocny tylko w tym sensie, że zbawia tych, którzy chcą być przez niego zbawieni"; "Czas to czekanie Boga, który żebrze o naszą miłość"; Cierpienie - wyższość człowieka nad Bogiem. Trzeba było Wcielenia, aby ta wyższość nie była czymś gorszącym").

"Simone Weil była gnostyczką i katoliczką, Żydówką i albigensem, mediewistką i modernistką, racjonalistką i mistyczką, buntowniczką i świętą" pisał Tomasz Merton.

Zapraszamy do wysłuchania dwuczęściowej audycji z archiwalnego cyklu Dwójki "Alfabet filozofów". O Simone Weil mówią prof. Zbigniew Mikołejko i prof. Tadeusz Sławek. (Audycję przygotowały Dorota Gacek i Elżbieta Łukomska).

(jp)

Czytaj także:

Dobry Bóg, który pozwala na zło

Jak wszechmocny i dobry Stwórca mógł zgodzić się na świat pełen zła i cierpienia? Czy Boga można jakoś usprawiedliwić? Właśnie ukazała się kolejna książka analizująca ten arcytrudny problem.

Komentarze:

Zaloguj się, nie będziesz musiał wpisywac kodu obrazkowego!
Skomentuj
0 komentarzy
    brak
06:00 - 10:00Poranek DwójkiSłuchaj na żywo
Oglądaj na żywo

Czytamy w Dwójce

Azja wbijany na pal

- Przytomny? - Przytomny. Patrzy rozumnie... - I w tej chwili ujrzał nad sobą twarz Luśni. - No, bratku - mówił wachmistrz spokojnym głosem - czas na cię... "Pan Wołodyjowski" w interpretacji Janusza Gajosa od 13 lutego w Dwójce.