Tytuł wydawnictwa nawiązuje do kultowej piosenki zespołu Myslovitz, a całość rozwija brzmieniowy kierunek znany z albumu "Mam szczęście": intymny, organiczny i oparty na uważności. - To oczywiście po części nowy rozdział, ale też w naturalny sposób kontynuacja tego, co dotychczas zrobiliśmy - zaznaczał Dawid Tyszkowski w Czwórce. - Chciałem tą EP-ką pokazać, że zmiana kierunku nie jest przypadkowa. To ewidentnie droga, którą chcę teraz podążać i rozwijać się w tym charakterze muzycznym.
Dawid Tyszkowski w Czwórce - posłuchaj nagrania całej rozmowy
Drugi długogrający album Dawida Tyszkowskiego, "Mam szczęście", ukazał się rok temu i składał się z dwunastu utworów. Materiał powstawał przez rok w leśnej chatce, co - jak przyznawał sam artysta - pozwoliło mu odciąć się od codziennych szumów i skupić na osobistych refleksjach o szczęściu, relacjach i miłości. Dawid Tyszkowski podkreśla jednak, że "Mam szczęście" było pracą wielu osób. - To super rodzaj pracy, bo nie musiałem zajmować się wszystkim sam. Energia zespołu ma ogromną wartość, ale to wymagało ode mnie pogodzenia charakterów tych ludzi i brania pod uwagę każdego zdania, a jednocześnie stworzenia przestrzeni, w której każdy mógłby pokazać siebie - tłumaczył artysta.
EP-ką "Chciałbym umrzeć z miłości" gość Czwórki pokazuje, że ten sposób tworzenia i takie brzmienie są mu najbliższe i chce je rozwijać. - To zdanie to dla mnie przede wszystkim piękna wizja, jak chciałbym kiedyś odejść z tego świata. Jednak ten tytuł wpadł nam spontanicznie. Każdy z moich utworów opowiada o jakiejś skrajnej sytuacji w kontekście miłości, wiec idealnie się składa, a z drugiej strony cieszę się, że mogłem oddać hołd grupie Myslovitz, która towarzyszyła mi swego czasu każdego dnia - tłumaczył Dawid Tyszkowski.
Sprawdź także: Daria ze Śląska: droga do trzeciej płyty
Jego krążek zawiera cztery utwory, a każdy z nich ma krótkie wprowadzenie. - Bardzo lubię, gdy album ma swoją narrację, a ta EP-ka jest na tyle krótką formą, że brakowało mi tej narracji. Więc te fragmenty to po prostu wycięte kilkanaście sekund z grania, które robiliśmy przygotowując piosenki - wspominał. na krążku znajdują się m.in. dwa single: "Raj" i "Bari", i pokazują dwa bieguny nowego materiału - od sennej, wyciszonej opowieści o potrzebie spokoju po bardziej nocną, refleksyjną historię o samotności i bliskości.
- Tworząc muzykę nie bardzo myślę o tym, kto będzie tego potem słuchał i w jaki sposób. Jednak nie bardzo wyobrażam sobie, by ktoś miał tego słuchać w biurze podczas pisania maili - mówił wokalista. - Dostaję wiadomości, które są pogłębione i czuję, że dla ludzi, którzy słuchają mojej muzyki, słowa też są ważne. Moja widownia się konkretyzuje, jest w niej coraz mniej przypadkowych osób. Moja muzyka staje się produktem dla świadomego słuchacza, który celowo ją wybiera, ludzie przychodzą na moje koncerty i wiedzą, czego się tam spodziewać.
Teksty Dawida Tyszkowskiego są niezwykle osobiste. - Nie mam bariery, która powstrzymywałaby mnie przed publikowaniem takich rzeczy, teksty to przestrzeń do wylania z siebie emocji. Nie kalkuluję, co się z nimi potem wydarzy - tłumaczył artysta. - Czasem ludzie pytają mnie o konkretne fragmenty i oczekują wyjaśnień, wtedy to się staje obciążające, bo czuję, że za dużo, że zdradziłem coś, czego nie mógłbym zdradzić nikomu - mówił wokalista.
Zobacz także:
EP-ka to pomost przed kolejnymi wydawnictwami. - Projekt będzie się składał z dwóch EP-ek. W maju lub czerwcu będziemy wydawać kolejną. Pierwsza była zwieńczeniem płyty "Mam szczęście", a druga będzie drogą w nowy świat. Chcę pogłębiać swoją wrażliwość, odkrywać nowe kolory. Czuję, że wciąż szukam wyjątkowości. Chcę coraz mniej czerpać ze znanych konwencji i znaleźć drogę skrajnie inną, wyjątkową - podkreślił artysta.
***
Tytuł audycji: "Audycja słowno-muzyczna"
Prowadzi: Damian Sikorski
Gość: Dawid Tyszkowski (wokalista, autor tekstów i piosenek)
Data emisji: 20.02.2026
Godzina: 12.11
kd