Prowincjonalny folklor, krwawe obrzędy pustej nocy i mroczne tajemnice przekazywane w rodzinie z pokolenia na pokolenie – to wszystko składa się na klimatyczny horror "Òpi" (w dialekcie kaszubskim zapisywany jako Wèpi lub Opi). Obraz zdobył już uznanie amerykańskiej widowni na Brooklyn Horror Festival oraz wywołał skrajne emocje na festiwalu w Gdyni. O swojej pierwszej głównej roli, trudnej pracy z ciałem i zmywaniu sztucznej krwi w prosektorium w audycji "Chłopaki z sąsiedztwa" opowiedziała odtwórczyni roli Triny - Wiktoria Kruszczyńska.
Posłuchaj audycji "Chłopaki z sąsiedztwa" z Wiktorią Kruszyńską
Pytanie o prawidłową wymowę tytułu towarzyszy twórcom od pierwszych pokazów. - Znawcy z regionu śmieją się, że na Kaszubach ten język i akcent zmieniają się co dziesięć metrów, więc dopuszczalne są różne warianty, choć ta najbardziej rdzenna wersja to "Wèpi" - tłumaczyła na antenie aktorka.
Jednym z najważniejszych sprawdzianów dla ekipy był pokaz w kultowym kinie Żeglarz, na który przyjechali mieszkańcy z całego regionu. - Bardzo baliśmy się tego egzaminu z historii i tradycji. Spotkanie okazało się jednak niezwykle wzruszające. Kilka osób z widowni podeszło do nas po seansie, opowiadając, że w ich własnych rodzinach naprawdę pamiętano dawne, przerażające obrzędy pustej nocy. Dla nich był to w stu procentach kaszubski film - wspominała gościni Czwórki.
Rola, która zostaje w ciele
Dla Wiktorii Kruszczyńskiej rola Triny jest przełomem, ponieważ po raz pierwszy to jej postać prowadzi całą opowieść. Praca nad rolą uwięzionej psychicznie dziewczyny wymagała od aktorki zbudowania specyficznej, skulonej postawy ciała, wyrażającej lęk, wstyd i zamknięcie.
Intensywność zdjęć na mikrobudżetowym planie, gdzie cały materiał zrealizowano w zaledwie 15 dni, często bez możliwości robienia dubli, przełożyła się na realne wycieńczenie. Aktorka przyznała, że po powrocie do domu z nocnych zdjęć automatycznie odwracała się i zasłaniała przed własnym partnerem pod wpływem emocji, które wciąż w niej rezonowały.
W filmie reżyserowanym przez Martę Gets aktorce partnerują doświadczone gwiazdy polskiego kina: Magdalena Boczarska oraz Gabriela Muskała. Pod warstwą klasycznego horroru kryje się głębokie studium międzypokoleniowej traumy.
- To opowieść o relacji matki z córką, o lęku przenoszonym z mlekiem matki i niemożności zerwania uwiązania. Nasza reżyserka jest ogromną pasjonatką ambitnego kina grozy. Czerpaliśmy z takich wzorców jak "Hereditary" czy "Saint Maud". Horror ma budować potężne emocje, podczas seansu w Gdyni jedna z dziewczyn na widowni po prostu zemdlała z wrażenia - opowiadała Kruszczyńska.
Krew w prosektorium
Wspominając kulisy techniczne, aktorka uchyliła rąbka tajemnicy na temat charakteryzacji w kinie grozy. Wyczernianie zębów na potrzeby scen wymagało nakładania specjalnej, bardzo zimnej farby z dodatkiem acetonu, a ekranowa krew okazywała się w smaku "zjełczałym słodkim kompotem".
- Najbardziej osobliwym doświadczeniem było zmywanie z siebie efektów charakteryzacji. Zdjęcia kręciliśmy między innymi w autentycznym, przyszpitalnym prosektorium i to właśnie w tamtejszych łazienkach musiałam po wyłączeniu kamer wziąć prysznic. To idealna anegdota, ale na żywo robiło to ogromne wrażenie - podsumowała z uśmiechem aktorka.
Film "Òpi" można oglądać na pokazach festiwalowych w ramach Splat!FilmFest, a jego oficjalna, ogólnopolska premiera w kinach zaplanowana jest na 7 grudnia.
***
Tytuł audycji: Chłopaki z sąsiedztwa
Prowadzi: Adam Smolarek i Del-M
Gościni: Wiktoria Kruszyńska (aktorka, odtwórczyni Triny w filmie
Data emisji: 21.10.2026
Godzina: 20.15
ak