Pierwszą zapowiedź albumu "The Fall-Off" dostaliśmy już w 2018 roku na płycie "KOD" J. Cole'a, w utworze "1985". Potem raper stopniowo zwiększał zainteresowanie fanów tym projektem, mówiąc, że będzie to jego ostatnie wydawnictwo. Album ukazał się 6 lutego 2026 roku i był szeroko komentowany w środowisku hip-hopowym. Trwa prawie 2 godziny i jest złożony z dwóch płyt - Disc 29 odnosi się do czasów w których Cole miał 29 lat i wrócił do swojego rodzinnego miasta Fayetteville, a Disc 39 odnosi się do powrotu dekadę później. Oprócz osobistych wątków na płycie można usłyszeć masę rapowych nawiązań do takich artystów jak OutKast, 2Pac, The Notorious B.I.G., DMX czy Common. Można powiedzieć że to laurka dla hip-hopu.
Na albumie raper pokazuje wszystkie swoje skille, za które pokochali go fani, ale robi to lepiej niż kiedykolwiek. Prezentuje się zarówno jako świetny technicznie raper, jak i refleksyjny songwriter, który nie boi się osobistych i emocjonalnych tesktów. Po premierze płyty J. Cole ruszył w trasę po Stanach, w której zamiast grać koncerty, osobiście sprzedawał fizyczne płyty z bagażnika swojego samochodu. Niedługo jednak zacznie światową trasę koncertową, nie ma jak na razie informacji o koncercie w Polsce, ale pojawi się np. w Berlinie.
***
gV