Serial "Glee" to opowieść o grupie uczniów z licealnego chóru w fikcyjnym miasteczku Lima w stanie Ohio. Na jego czele staje nauczyciel hiszpańskiego i postanawia przywrócić zespołowi dawną świetność. Opowieść zadebiutowała w 2009 roku na kanale Fox (w Polsce w 2011 roku) i błyskawicznie zdobyła popularność. Serial doczekał się sześciu sezonów, co daje 121 odcinków. Emitowany był aż do 2015 roku.
W niedawnej rozmowie z "Entertainment Tonight" Ryan Murphy, jeden z reżyserów produkcji, przyznał, że chętni wróciłby do "Glee", a scenariusz rebootu jest już gotowy. Disney+ i Hulu zdecydowały się zamówić produkcję, która podbiła serca widzów niezwykłymi muzycznymi interpretacjami, poruszanymi niełatwymi i niepopularnymi wtedy tematami, takimi jak seksualność, rasizm, niepełnosprawność czy zdrowie psychiczne. Do dziś piosenki z "Glee" biją rekordy słuchalności w popularnych muzycznych serwisach streamingowych. To takie hity jak: "Don't Stop Believin’", "Teenage Dream", "River Deep, Mountain High" czy "Smooth Criminal".
Twórcy "Glee" już skontaktowali się z częścią aktorów z oryginalnej obsady, a ci zapałali entuzjazmem do nowego projektu. W gronie gwiazd, które mogłyby powrócić do swoich ról, wymieniane są m.in. Lea Michele, Chris Colfer, Darren Criss, Amber Riley, Kevin McHale, Jenna Ushkowitz czy Heather Morris. Nie są to jednak oficjalne informacje.
Aktorzy "Glee" w trakcie powstawania serialu, i później, musieli mierzyć się z niełatwymi życiowymi sytuacjami. W 2013 roku z powodu przedawkowania narkotyków zmarł Cory Monteith, odtwórca roli Finna Hudsona, w 2018 roku samobójstwo popełnił, oskarżony o posiadanie dziecięcej pornografii, Mark Salling. W 2020 roku utonęła Naya Riviera, ratując swego syna.
Nie ogłoszono kiedy reboot "Glee" trafi na ekrany.
***
pj/Variety