Najnowszy album Gorillaz pt. "The Mountain" powstawał w wielu krajach, co mocno wpłynęło na brzmienie projektu. Obok charakterystycznej dla Gorillaz mieszanki elektroniki, hip-hopu i alternatywnego popu pojawiają się elementy muzyki południowoazjatyckiej, afrykańskiej rytmiki oraz soulowej melancholii. Produkcja balansuje między surowością a rozbudowanymi aranżacjami – są tu zarówno intymne, niemal medytacyjne fragmenty, jak i dynamiczne, rytmiczne kompozycje o klubowym potencjale.
Gorillaz po raz kolejny zaprosili na swój krążek wielu gości reprezentujących różne gatunki i pokolenia. Wśród nich znaleźli się m.in. Johnny Marr - gitarowa legenda alternatywy, Black Thought – raper znany z zespołu The Roots, Yasiin Bey - legenda hip-hopu, wczęśniej znany jako Mos Def, oraz producent Bizarrap. Obecni są także przedstawiciele współczesnej sceny gitarowej, jak IDLES, oraz artystka łącząca tradycję z nowoczesnością - Anoushka Shankar, której partie sitaru wprowadzają do albumu elementy duchowej kontemplacji.
Album z duchami
Na nowej płycie zespołu bardzo istotne jest pojawienie się głosów już nieżyjących twórców. Na płycie możemy usłyszeć głos aktora Dennisa Hoppera, który zmarł w 2010 roku, legendarnego soulowego wokalistę Bobby'ego Womacka, wykorzystano również zwrotkę niedawno zmarłego Trugoy'a the Dove'a z zespołu De La Soul oraz zwrotkę byłego hypeman'a Eminema oraz członka grupy D12 - Proof'a. Słyszymy również rytmiczne partie perkusisty Tonny'ego Allena, oraz surowy wokal Marka E. Smitha z The Fall. Ich obecność nie jest wyłącznie sentymentalnym gestem. Wpisuje się w główną oś tematyczną albumu - rozmowę z przeszłością i próbę zachowania pamięci poprzez sztukę.
Medytacja i refleksja
Gorillaz są znani ze swoich często politycznych i zaangażowanych społecznie tesktów, jednak na ich nowym albumie dominują refleksję nad stratą i przemijaniem, ale nie brakuje też nadziei. "The Mountain" nie jest płytą ponurą - raczej kontemplacyjną. Zespół pokazuje, że nawet w obliczu końca można znaleźć przestrzeń na twórcze odrodzenie. Pod względem produkcyjnym to jeden z bardziej spójnych projektów w ich dyskografii. Album nie próbuje za wszelką cenę zaskakiwać stylistycznymi zwrotami akcji, lecz konsekwentnie buduje klimat. Zespół pojawią się w sierpniu w Polsce, na festiwalu BitterSweet i będzie to świetna okazja, żeby poczuć uduchowiony klimat ich najnowszego wydawnictwa.
***
gV