Baasch: chłód jest pozorny, w muzyce wybebeszam się

Ostatnia aktualizacja: 27.05.2020 12:00
"Brokat" to singiel promujący nową płytę Baascha. Oficjalna premiera utworu odbędzie się 28 maja, już dziś możesz go usłyszeć w Czwórce.
Audio
  • Baasch prezentuje singiel "Brokat"i opowiada o nowym wydawnictwie (Wszystko gra/Czwórka)
Baasch
BaaschFoto: Yan Wasiuchnik/PIAS Rec.

Muzyka pełni w moim życiu rolę terapeutyczną Baasch

Debiutancka płyta artysty ukazała się w 2015 roku. - Gdybym miał podsumować te pięć lat i wszystkie moje artystyczne dokonania, to mogę śmiało powiedzieć, że to wszystko dało mi wewnętrzny spokój. Wiem, co i jak chcę robić, jak chcę robić - przyznaje rozmówca Uli Kaczyńskiej. - Zauważyłem też, że coraz mniej się stresuję wypuszczając nowe rzeczy. Że dziś towarzyszy temu ekscytacja, a nie obawa, jak zostaną one przyjęte.

Baasch: odkrywam swoją muzykę na nowo - CZYTAJ TAKŻE >>>

Wśród dotychczasowych wydawnictw Baascha jest także ścieżka dźwiękowa do filmu "Płynące wieżowce", a sam artysta nie ukrywa, że świat ruchomych obrazów jest jedną z ważniejszych inspiracji. - Album "Corridors" to mogło by być "Moje własne Idaho" w reżyserii Gusa Van Santa, "Grizzly Bear With A Million Eyes" to byłby jakiś Lynch, a nowa płyta dopiero się zdefiniuje. Jest na niej trochę industrialnej przyszłości, więc przypomina nowego "Łowcę androidów" - tłumaczy.

"Brokat" to opowieść o tym, co dzieje się na pograniczu nocy i dnia. Interesuje mnie ta pora i to, jak wtedy zmieniają się relacje między ludźmi Baasch

Krążek ukaże się jeszcze w tym roku. Na razie poznaliśmy pierwszy singiel zapowiadający to wydawnictwo, czyli zaśpiewany po polsku utwór "Brokat". - Wydaje mi się, że polski tekst sprawa, że muzyka jest bardziej sugestywna dla słuchacza - opowiada Baasch. - Sam to poczułem, kiedy po wielu latach znów zacząłem śpiewać w moim rodzimym języku - dodaje. 

POSŁUCHAJ: Baasch i teoria tanecznego mroku >>>

W utworze poza Baaschem usłyszymy także muzyków, którzy towarzyszą mu podczas koncertów - Roberta Alabrudzińskiego na perkusji, Aleksandra Żurowskiego na syntezatorach oraz Tomasza Mreńcę na skrzypcach. Za mix i mastering odpowiedzialny jest Agim Dzeljilji. - Ta współpraca wisiała w powietrzu od wielu lat, fajnie, że udało się ją doprowadzić do skutku - śmieje się gość Czwórki. - To olbrzymi talent i chodząca encyklopedia muzyki. W trakcie pracy Agim wielokrotnie przywoływał twórczość niszowych artystów z całego świata, o których istnieniu nie miałem pojęcia. Ale zdarzyło mu się też wspomnieć coś o Davidzie Bowiem, co było dla mnie bardzo miłe - wspomina.

***

Tytuł audycji: Wszystko gra

Prowadzi: Ula Kaczyńska

Gość: Bartek Schmidt (Baasch)

Data emisji: 27.05.2020

Godzina emisji: 9.05

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Julia Marcell: "Skull Echo" będzie na serio

Ostatnia aktualizacja: 20.11.2019 14:00
24 stycznia 2020 roku ukaże się nowy album Julii Marcel. - "Skull Echo" będzie miał więcej mroku niż "Proxy". I będzie bardzo na serio. Nie ma tu chowania się za metaforami. Uczucia są czyste, podane na talerzu - mówi artystka. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

1988: kręcę numery jak filmy, bo ciągle bujam w obłokach

Ostatnia aktualizacja: 18.05.2020 17:00
- Zawsze byłem dzieckiem, które bujało w obłokach. Potrafiłem godzinami leżeć na kanapie, patrzeć w sufit i nakręcać swoją wyobraźnię - wspomina Przemek Jankowiak, czyli 1988. - Ekscytowało mnie obrazowe przedstawienie rzeczy, które nie były obrazami. Ten rodzaj myślenia towarzyszy mi dziś przy robieniu muzyki.  
rozwiń zwiń