Tradycyjna droga krzyżowa odwołana
Inscenizacja drogi krzyżowej w chrześcijańskiej wsi na południu Libanu, która każdego roku przyciągała tysiące wiernych z całego kraju, została odwołana na polecenie libańskiej armii. Wielkopiątkowe wydarzenie od lat jest dla miejscowych szczególnie ważne. Mieszkańcy Qrayeh postawili w piątek tylko krzyż na placu przed kościołem i modlili się przed nim. - Mamy wojnę. Aby uniknąć konfliktów i mieć pewność, że nikomu nic się nie stanie, odwołaliśmy drogę krzyżową. Jesteśmy zawiedzeni, bo to ważna wieloletnia tradycja. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku już się uda - opowiada jedna z organizatorek, Sofia Antoun.
Chrześcijanie i muzułmanie żyją obok siebie. "Nie mamy większych problemów"
Mieszkańcy wsi regularnie słyszą bombardowania, ale mówią, że jest tu raczej bezpiecznie. W miejscowości schroniło się ponad dwustu uciekinierów z ostrzeliwanych szyickich wiosek położonych dalej na południe. - Cała okolica jest mieszana. Nasza wioska jest chrześcijańska, ale następna, kilkaset metrów dalej - muzułmańska. Zdążyliśmy nauczyć się żyć razem i nie mamy teraz większych problemów - mówi mieszkający niedaleko kościoła w Qrayeh George.
Miejscowość Qrayeh w Libanie
Południe kraju pod ostrzałem
- Urzędnicy naszej gminy sprawdzili, kim są przybysze. Poza tym to nasi bracia i siostry. Jezus uczy nas miłości i akceptowania innych, niezależnie od tego, kim są skąd i skąd pochodzą. Musimy okazać im miłość, jaką Jezus okazał nam - dodaje Sofia Antoun.
Większość z ponad miliona przymusowo przesiedlonych Libańczyków to szyici. Chrześcijańska część kraju właściwie nie odczuwa skutków wojny.
Czytaj także:
Źródła: Polskie Radio/ Milena Rachid Chehab