Przed Szczytem Bezpieczeństwa Nuklearnego w Waszyngtonie prezydent Andrzej Duda przedstawił wizję bezpieczeństwa Polski. Głównym zagrożeniem dla Polski, jak też wschodnich państw Unii Europejskiej, jest Rosja. Prezydent mówił o obecności wojsk NATO w Europie Środkowo - Wschodniej oraz o tym, aby nie rezygnować z sankcji, jakie Unia Europejska i państwa Zachodu nałożyły na Rosję za jej agresję na Ukrainie. Prezydent Duda prowadzi swego rodzaju lobbing przed szczytem NATO, który ma się w lipcu odbyć w Warszawie. Na ostatnich spotkaniach ministerialnych kraje NATO-wskie zgodziły się już, że będzie rotacyjna co prawda, ale większa obecność wojsk NATO w Polsce i w krajach bałtyckich. Teraz domawiane są szczegóły. Problem polega jedynie na tym, czy listopadowe wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych nie zmienią tych planów. Już teraz po obu stronach spektrum politycznego w USA widać dość mocne izolacjonistyczne ciągoty establishmentu. Popularne jest też przekonanie, że Stany Zjednoczone nie powinny zbyt mocno angażować się w konflikty na świecie, w tym także w Unii Europejskiej.
W Szczycie Bezpieczeństwa Nuklearnego wezmą udział przywódcy i przedstawiciele 52 państw. Jest to inicjatywa prezydenta Baracka Obamy, który jako priorytet swej prezydentury wskazał w 2009 roku zabezpieczenie cywilnych zasobów materiału nuklearnego na świecie i minimalizację ryzyka terroryzmu nuklearnego.
Rozmowa z Michałem Baranowskim, dyrektorem German Marshall Fund of the United States.