To jeden z największych wycieków danych w historii - niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung” otrzymał od anonimowego informatora miliony dokumentów na temat fikcyjnych firm zarejestrowanych w rajach podatkowych. Okazało się, że kancelaria prawnicza z Panamy pomagała wielu prominentnym osobom na całym świecie w praniu brudnych pieniędzy, omijaniu sankcji międzynarodowych i unikaniu płacenia podatków. Fikcyjne firmy w Panamie mieli założyć m.in premierzy Islandii czy Pakistanu, król Arabii Saudyjskiej, bliscy współpracownicy prezydenta Rosji, ojciec premiera Wielkiej Brytanii. Także prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, który w porozumieniu z Unią Europejską miał zwalczać korupcję w swoim kraju. Unia Europejska stara się walczyć z praktyką unikania opodatkowania po tym, jak się okazało, że Luksemburg był rajem podatkowym, za pozwoleniem ówczesnego premiera tego kraju Jean-Claude Junckera, obecnego szefa Komisji Europejskiej. UE nie podjęła jednak żadnych zdecydowanych działań, żeby temu procederowi zapobiec. Być może ostatnia afera, nazwana "Panama Papers", zmusi Unię Europejską do szybszego działania.