Każdy fan filmów i seriali doskonale kojarzy słynne "tu-dum" Netflixa lub majestatyczne intro produkcji HBO. Apple TV najwidoczniej chce pójść w ślady konkurencji i do stworzenia własnego dźwięku powitalnego amerykański gigant postanowił zatrudnić 11-krotnego zdobywcę nagrody Grammy - Finneasa.
Nowy dźwięk usłyszeć będzie można przed każdą oryginalną produkcją dostępną w serwisie Apple TV. Jego twórca określa intro mianem mnemonicznego, a więc takiego, które odruchowo kojarzyć się będzie z firmą z nadgryzionym jabłkiem w logo.
- Dźwięki, które uznaję za prawdziwie klasyczne sygnały dźwiękowe, to na przykład ten NBC - od razu słyszysz go w głowie - albo charakterystyczny szum HBO. Jeśli oglądasz cały sezon "Teda Lasso", "Severance" czy "Disclaimer", usłyszysz ten motyw nawet dziesięć razy w ciągu dnia. Dlatego musi on działać trochę jak plasterek imbiru między rolkami sushi - musi oczyszczać podniebienie - tłumaczy Finneas.
Muzyk zdradził, że nowy motyw doczeka się trzech wariantów. Ich wykorzystanie zależeć będzie od tego, jaki materiał będą poprzedać.
- Jest wersja główna - pięciosekundowa - którą słychać przed odcinkami seriali. Jest też krótsza, jednosekundowa wersja, coś w rodzaju sygnatury, używana w zwiastunach filmów, gdzie pokazuje się jedynie logo studia. No i trzecia - najdłuższa, około dwunastosekundowa - którą można usłyszeć w kinie przed oryginalnymi filmami Apple Studios, takimi jak "Czas krwawego księżyca" - zdradził artysta.
AŚ