Ekumenia

Rosną obawy w Wielkiej Brytanii wobec nowej definicji „islamofobii”

Ostatnia aktualizacja: 13.01.2026 14:15
Chrześcijańscy i hinduscy przywódcy religijni w Wielkiej Brytanii wyrazili zaniepokojenie planowaną przez rząd definicją nienawiści wobec muzułmanów, ostrzegając, że może ona zagrozić wolności religijnej i swobodzie wypowiedzi.

Spór dotyczy definicji przyjętej w 2018 roku przez Międzyparlamentarną Grupę ds. Muzułmanów Brytyjskich (APPG), która określiła islamofobię jako formę rasizmu. Obecny rząd laburzystowski planuje zastąpienie terminu „islamofobia” określeniem „nienawiść lub wrogość wobec muzułmanów” w oficjalnych dokumentach prawnych.

Podczas gdy zwolennicy definicji APPG twierdzą, że nowa propozycja rządu dotyczy wyłącznie przemocy fizycznej, krytycy uważają, że to jedynie nowe opakowanie dla tej samej, wadliwej koncepcji.

Alicia Edmund, dyrektorka ds. polityki publicznej w organizacji Evangelical Alliance (EA), podkreśliła, że rząd musi respektować działalność chrześcijańską.

– Dzielnie się z osobami z innych środowisk etnicznych czy religijnych nadzieją płynącą z nauczania Jezusa nie jest mową nienawiści i nie może być traktowane jako przestępstwo – powiedziała w rozmowie z Christian Daily International. – Każda definicja musi jasno rozróżniać między uzasadnioną krytyką systemu wierzeń a przeciwdziałaniem wrogości i przemocy wobec konkretnych osób – bez podważania wolności słowa.

Organizacja EA wielokrotnie spotykała się z rządową grupą roboczą, apelując o ostrożność.

Możesz pomóc? Przekaż 5 zł aby serwis dalej działał.
Podobne zastrzeżenia zgłosiła Rada Hindusów w Wielkiej Brytanii. Dipen Rajyaguru, dyrektor ds. równości i integracji w tej organizacji, 29 grudnia wystosował list do ministra ds. społeczności Steve’a Reeda, który kończy obecnie prace nad nową, pozaprawną definicją opartą na projekcie z października, przygotowanym przez grupę doradczą kierowaną przez byłego prokuratora generalnego z Partii Konserwatywnej, Dominica Grieve’a. Definicja ta ma być wskazówką dla instytucji publicznych, samorządów i firm w walce z uprzedzeniami, dyskryminacją i wrogością wobec muzułmanów.

W swoim liście Rajyaguru wyraził poparcie dla ochrony muzułmanów przed przemocą, ale ocenił projekt jako „głęboko wadliwy”. Ostrzegł, że może on prowadzić do poważnych, niezamierzonych konsekwencji.

Zauważył, że obowiązujące przepisy karne i antydyskryminacyjne już obecnie chronią obywateli przed prześladowaniami.

– Choć pierwsza część definicji odnosi się do czynów przestępczych i zabronionej dyskryminacji, które są już jasno określone w prawie, dalsza część rozszerza się na niejasne i niezdefiniowane pojęcia – napisał Rajyaguru.

Wśród tych pojęć wymienił m.in. uprzednie stereotypizowanie czy rasizację muzułmanów.

– Podobnie jak w przypadku definicji APPG, terminy te nie mają precyzyjnego znaczenia prawnego – podkreślił. – Z perspektywy hinduistycznej ta niejasność jest niebezpieczna. Pozostawia pole do subiektywnych interpretacji zamiast obiektywnych kryteriów prawnych, co może prowadzić do niespójnego stosowania prawa i jego upolitycznienia.

Zdaniem Rajyaguru takie podejście podważa zaufanie społeczne. Zwrócił uwagę, że zarówno organizacje chrześcijańskie, hinduistyczne, sikhijskie, jak i świeckie obawiają się, że nowa definicja nie rozróżnia między wrogością wobec osób a krytyką religii.

– Poprzez odwoływanie się do „rasizacji” i „cech zbiorowych”, definicja grozi tym, że religia i związane z nią idee, doktryny i praktyki zostaną potraktowane jako nietykalne i odporne na krytykę – stwierdził. – To przypomina jeden z najbardziej kontrowersyjnych aspektów definicji APPG, który był szeroko krytykowany za zacieranie tej istotnej granicy.

Lider hinduski wyraził obawę, że propozycja może ograniczyć debatę teologiczną i historyczną.

– W ramach nowej definicji istnieje realne ryzyko, że takie dyskusje – zwłaszcza jeśli będą stanowcze czy krytyczne – zostaną uznane za „stereotypizowanie” lub „podżeganie do nienawiści”, niezależnie od intencji czy faktów – ostrzegł Rajyaguru.

Zaznaczył, że szeroki zakres definicji może wywołać „efekt mrożący” wobec wolności słowa.

Przypomniał też rządowi, że fundamentem demokracji jest prawo do kwestionowania idei.

– Każda definicja, która tłumi legalną wypowiedź z obawy przed konsekwencjami zawodowymi lub społecznymi, podważa ten podstawowy filar demokracji oraz tłamsi wolność myślenia – dodał.

Ostrzegł także, że projekt de facto tworzy ramy prawne przypominające prawo bluźnierstwa, chroniące przekonania religijne przed oceną. Skrytykował rząd za brak konsultacji z innymi wspólnotami wyznaniowymi.

– W pluralistycznym, demokratycznym społeczeństwie należy chronić ludzi przed krzywdą – nie idee przed krytyką – podkreślił.

Rada Hindusów w Wielkiej Brytanii ostrzegła, że aktywiści mogą wykorzystać taką definicję do tłumienia zgodnych z prawem wypowiedzi lub narzucania ideologicznych szkoleń. Rajyaguru zaapelował, by rząd skupił się wyłącznie na przeciwdziałaniu przemocy i nękaniu jednostek.

– Nienawiść wobec muzułmanów musi być zwalczana zdecydowanie, ale nie może się to odbywać kosztem wolności słowa, równości wobec prawa i prawa innych mniejszości do wyrażania własnych poglądów – podsumował.

Christian Daily

Zobacz więcej na temat: wiara