X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Poznań 56

Strajki i protesty robotnicze przed Czerwcem '56

17.06.2011 09:00
W stalinowskiej Polsce strajki i innego rodzaju protesty robotnicze należały do rzadkości, a jeżeli nawet gdzieś w kraju wybuchały, to władze robiły wszystko, by informacja o tym nie przedostała się szerzej.
Ulica Kochanowskiego w Poznaniu - akcja przenoszenia jednej z ofiar masakry, czerwiec 1956. Źr. Jarosław Maciejewski, Zofia Trojanowicz Poznański czerwiec 1956, Poznań 1981
Ulica Kochanowskiego w Poznaniu - akcja przenoszenia jednej z ofiar masakry, czerwiec 1956. Źr. Jarosław Maciejewski, Zofia Trojanowicz "Poznański czerwiec 1956", Poznań 1981Foto: Wikipedia/dp

Gospodarka wojenna, która dominowała wówczas w Polsce wykluczała możliwość legalnego protestu, z drugiej zaś strony warunki pracy szczególnie w przemyśle ciężkim były tragiczne.

Przodownicy pracy, tak wychwalani w propagandzie, byli znienawidzeni przez pozostałych robotników. Rekordy "stachanowców", jak nazywano ich w oficjalnej propagandzie dawały pretekst do ciągłego podwyższania norm pracy. Na porządku dziennym było łamanie podstawowych zasad. Nigdzie nie przestrzegano czasu pracy, gdy trzeba było wykonać plan, robotnicy pracowali o wiele dłużej niż 8 godzin. W nielicznych dokumentach dotyczących łamania prawa pracy wspomina się o przypadkach pracy ponad dobę. W kopalniach górnikom zabierano przed zjazdem na dół zegarki, żeby nie wiedzieli, jak długo pracują. Normą była praca kobiet i młodocianych pod ziemią – oficjalnie zabroniona. Związki zawodowe, które miały strzec przestrzegania prawa pracy, zajmowały się współzawodnictwem pracy.

Robotnicy zmuszani do niewolniczej pracy, zastraszani przez działaczy związkowych i partyjnych, gnębienie ponadludzkimi normami pracy, słabo opłacani buntowali się. Strajki wybuchały niezwykle rzadko, gdyż kończyły się aresztowaniami i wysokimi wyrokami więzienia. Mimo represji w latach pięćdziesiątych dochodziło do ok. 80 protestów rocznie.

Najgłośniejsze strajki miały miejsce w latach 1951–1952. Zaprotestowali wówczas górnicy będzińskich kopalni: Czerwona Gwardia, Czerwone Zagłębie i Jowisz. Powodem protestu było przedłużenie czasu pracy do 8 i pół godziny i drastycznie podwyższenie norm. Górnicy nie przyjęli zarządzenia Ministerstwa Górnictwa do wiadomości i pracowali o godzinę krócej. Najbardziej dramatyczny przebieg miał strajk w kopalni "Czerwona Gwardia". 3 kwietnia 1951, po wprowadzeniu nowych wyższych norm, nie wyjechali na powierzchnię ogłaszając strajk okupacyjny. Nie podjęli także rozmów z delegacją ministerialną. Dyrekcja kopalni wezwała wojsko i funkcjonariuszy UB. Naprzeciw żołnierzom stanęły kobiety czekający pod kopalnią. Oczywiście były bez szans. Strajkujący jeszcze w nocy zostali spacyfikowani. Przywódcy i wskazani przez kapusiów górnicy zostali skazani na pobyt w obozach pracy.

Robotnicy protestowali także w inny sposób. W jednym z meldunków na temat nastrojów w zakładach pracy pisano m.in.:

"W niektórych zakładach pracy Wrocławia pojawiły się wrogie napisy w ustępach. Zdarzają się również wypadki wykłuwania oczu w portretach przodowników pracy. W Oświęcimskich Zakładach Napraw Samochodowych robotnicy umyślnie nie wykonują norm. Plan w miesiącu czerwcu 1953 roku wykonano zaledwie w 56 proc. Dyrekcja jak i wszyscy pracownicy zakładu chcą odejść z pracy."

Grzegorz Sołtysiak

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak