Siostry Łotry - ten osobliwy twór wykonujący zadziorne piosenki w języku polskim w trzech czwartych tworzą kobiety. Dwie z nich są siostrami – Maria i Julia Kępisty. Autorka tekstów śpiewa, gada i gra na wiolonczeli. Druga zaś wykorzystuje nietypowy instrument perkusyjny – wibrafon. Do tego śpiewa i gra na korgu. Kępiste pochodzą ze Szczecina, ale starsza z nich, Maria, od dwóch lat mieszka w Toruniu. Trzecią łotrzycą jest Joanna Glubiak, inowrocławianka, świeża krew w zespole. Pojawiła się niedawno, w miejsce perkusisty – Wojtka Sobury. Wygląda niepozornie, ale gdy zaczyna grać nie ma osoby, której stopy nie zaczęłyby rytmicznie tupać. Obecnie mieszka w Warszawie. Basista i współkompozytor piosenek, Karol Gadzało, ma dość testosteronu, żeby tej proporcji sprostać.
Choć z siostrami wykonuje piosenki, w sercu roznosi go punk. Ma trzy dredy i długą listę instrumentów, na których gra: m.in. na kontrabasie, basie, moogu, pile, gitarze, butli gazowej… Po godzinach jest kowalem, tworzy też animacje z plasteliny. Razem grają coś, co trudno zamknąć w konkretnym gatunku. Sami określają to „piosenką humanistyczną”. W sposób lekki, często żartobliwy poruszają tematy, które aż proszą się o komentarz. Tematy nie zawsze miłe, nie zawsze łatwe. A jednak robią to w sposób tak wdzięczny, że chce się przy tym tańczyć. Siostry Łotry to potrzebne temu światu dziwadło. Jest to muzyka, która nie stara się zagłuszyć otaczającego nas huku, lecz wkrada się bocznymi wejściami – prosto do serducha.