X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Redakcja Polska

Wystawa rzeźb "Obraz Treblinki w oczach Samuela Willenberga" w IPN

28.01.2020 18:00
Wystawę rzeźb "Obraz Treblinki w oczach Samuela Willenberga" można oglądać od środy w Centrum Edukacyjnym IPN w Warszawie. Samuel Willenberg był żołnierzem Wojska Polskiego, uczestnikiem buntu w niemieckim obozie zagłady w Treblince, walczył w Powstaniu Warszawskim.
Audio
  • Wdowa po zmarłym 4 lata temu Samuelu Willenbergu, Ada Krystyna Willenberg powiedziała Polskiemu Radiu, że dzieła jej męża mogą być trwałym świadectwem Zagłady (IAR)
  • Ada Krystyna Willenberg opowiadała, że jej mąż włożył wiele uczuć i emocji w proces tworzenia każdej z rzeźb. Jak mówiła, dla Samuela Willenberga szczególnie ważna była rzeźba "Pamięci Rut Dorfman", dziewczyny, której jako więzień Sonderkommando musiał zgolić głowę (IAR)
Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek i żona Samuela Willenberga, Ada Willenberg  podczas konferencji prasowej w Centrum Edukacyjnym IPN w Warszawie.
Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek i żona Samuela Willenberga, Ada Willenberg podczas konferencji prasowej w Centrum Edukacyjnym IPN w Warszawie. PAP/Paweł Supernak

15 rzeźb, które do Warszawy trafiły z Tel Awiwu, przedstawiają najbardziej dramatyczne sceny z historii obozu zagłady w Treblince, m.in. wybuch buntu więźniów 2 sierpnia 1943 r. - IPN rozpoczyna prezentację rzeźb Samuela Willenberga, niezwykłego świadka, ale też twórcy historii - powiedział prezes IPN Jarosław Szarek. Przypomniał, że Samuel Willenberg miał być jedną z ofiar Holokaustu, ale ocalał po to, aby opowiedzieć historię. - Wielki człowiek, który zostawił nam testament... Spełnieniem tego testamentu z 2016 r. jest pokazanie rzeźb ukazujących zagładę w Polsce - podkreślił Szarek.

Poinformował, że IPN przez rok będzie pokazywał rzeźby pokazywał w Polsce. - Zaczynamy od Warszawy, następnie Lublin, Białystok, Szczecin, Gdańsk, Częstochowa, a następnie będą pokazywane w Sobiborze i w Treblince, o czym marzył Samuel Willenberg - dodał.

Wdowa po Samuelu Willenbergu Ada Krystyna Willenberg opowiadała, że kiedy jej mąż skończył 70 lat, zapisał się na kurs rzeźbiarski, aby przedstawić historię Treblinki w rzeźbach. - W te rzeźby włożył bardzo dużo uczuć. (...) Każdą tę rzeźbę opłakiwał - stwierdziła. Wskazując na figurę "Pamięci Rut Dorfman" wspominała: "jak on rzeźbił tę dziewczynkę, to płakał przy niej, bo pamiętał całą rozmowę, jaką z nią prowadził".

Rzeźba ta przedstawia 19-letnią Rut Dorfman, której Willenberg podczas pracy w komandzie fryzjerskim obcinał włosy. Było to tuż przed jej przejściem do komory gazowej. Rzeźba ukazuje siedzącą młodą dziewczynę z na wpół ogoloną głową. - W jej ślicznych oczach nie dostrzegłem ani lęku, ani smutku. Malował się w nich tylko bezimienny żal. Matowym głosem zapytała mnie, jak długo będzie się męczyć. Odpowiedziałem, że tylko kilka minut. Jakiś ciężar spadł nam z serca i łzy zakręciły się w naszych oczach - napisał w jednej ze swoich książek autor wystawy.

Każda rzeźba to był płacz

- Jak rzeźbił ojca, który zdejmował buty dziecku, wiedząc o tym, że za chwilę we dwójkę pójdą do komory gazowej, też płakał - wspominała. - Każda rzeźba to był płacz, ale też kłótnia między nami, bo ja nie chciałam, żeby on tyle rzeźbił, bo to jest drogie i obciążające uczuciowo - przyznała. Dodała, że "teraz nie żałuje, bo jednak pozostawił coś po sobie". - Tego, co tu widzicie, nie trzeba podziwiać jako dzieła artysty rzeźbiarza, tylko człowieka, który włożył w to całe swoje uczucie, całą swoją tragedię - dodała.

Willenberg wspominała, że po wojnie wraz z mężem organizowali wyjazdy z Izraela do Polski. - Byliśmy w obozach, w Oświęcimiu, w Majdanku, tam wszędzie wchodziliśmy do budynków, gdzie można było się ogrzać, gdzie można było słuchać dokładnie, co się w tym obozie działo. W Treblince nie zostało nic, po buncie oni sami więźniowie go zniszczyli, a resztę Niemcy zburzyli - mówiła. Dziś Ada Krystyna Willenberg walczy, aby w Treblince, na terenie byłego obozu, powstał jakikolwiek upamiętniający to miejsce budynek. - Jedna rzecz, którą nam się udało zrobić, to kupić kamień węgielny - sami go postawiliśmy - podkreśliła. Wyraziła nadzieję, że wystawa przyczyni się do jego powstania. - Rzeźby wtedy trafią właśnie tam, już nie będą w Tel Awiwie, będą w Treblince - poinformowała.

Od 29 stycznia można oglądać wystawę

Wystawa będzie otwarta dla publiczności od 29 stycznia w Centrum Edukacyjnym IPN "Przystanek Historia". Będzie jej towarzyszyć film dokumentalny "Ostatni świadek z Treblinki"; z wystawą będą związane również warsztaty edukacyjne.

Samuel Willenberg urodził się w 1923 roku w Częstochowie. W czasie wojny był żołnierzem Wojska Polskiego, walczył również w Powstaniu Warszawskim. Po wojnie w 1950 r. wyemigrował do Izraela; był odznaczony orderem Virtuti Militari. Wcześniej był więźniem obozu w Treblince. Brał udział w buncie więźniów tego obozu 2 sierpnia 1943 r. O dramatycznym zrywie, w którym wzięło udział ponad 800 więźniów, napisał książkę "Bunt w Treblince". Tak zapamiętał 2 sierpnia 1943 r.: "Było upalnie i słonecznie. Nad całym obozem Treblinka roznosił się odór spalonych, rozkładających się ciał tych, którzy przedtem zostali zagazowani. Ten dzień był dla nas dniem wyjątkowym. Mieliśmy nadzieję, że spełni się w nim to, o czym od dawna marzyliśmy. Nie myśleliśmy, czy pozostaniemy przy życiu. Jedyne, co nas absorbowało, to myśl, aby zniszczyć fabrykę śmierci, w której się znajdowaliśmy".

Więźniowie podpalili część budynków obozowych, nie udało im się jednak zniszczyć komór gazowych. Tylko niewielka ich część posiadała broń i amunicję, którą wynieśli ze zbrojowni SS, pozostali mogli stanąć przeciw dobrze uzbrojonej załodze obozu jedynie z siekierami, nożami, prętami lub młotami.

Do więźniów próbujących przedostać się przez obozowe ogrodzenie strzelano z wież strażniczych. Większość z uciekających zabito. Z obozu udało się jednak zbiec ok. 200 osobom. Część pozostałych po buncie osadzonych Niemcy natychmiast zabili, a pozostałych wykorzystali do likwidacji obozu i zacierania śladów zbrodni.

PAP/IAR/dad

Zobacz więcej na temat: Holokaust Żydzi