X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Muzyka

Dick4Dick - "Summer Remains"

Ostatnia aktualizacja: 02.11.2009 09:28
Prawdziwa niespodzianka czeka na końcu. Trwający – bagatela – dwadzieścia siedem minut utwór "The End Of R’n’R" jest... rejestracją deszczu.

Idea przyświecająca Dick4Dick jest prosta – ciągle się zmieniać. Po elektronicznym debiucie i radosnej gitarowej płycie "Grey Album" przyszła pora na kolejną rewolucję. Z totalnego muzycznego miszmaszu wyrasta rzecz absolutnie nietuzinkowa.

Pierwsze dźwięki otwierającej "Summer Remains" "Burzy" i od razu szok. Czyżby John Paul Jones, Dave Grohl i Josh Homme wydali płytę swojego projektu Them Crooked Vultures kilka tygodni przed planowanym terminem? Rzut oka na płytę znajdującą się w napędzie i już wszystko jasne. To tylko Dick4Dick. Przybrudzony, mocno zeppelinowy, szalenie klasyczny. Właśnie tak zaczyna się trzecia płyta Gdańszczan.

Po serii przeszywających niebo piorunów "Burza" powoli się uspokaja, przechodząc płynnie w "So Much Love", prowadzony przez bujającą, czystą gitarę. Takich brzmień jest na "Summer Remains" znacznie więcej. Dick4Dick sięgają wprawdzie po przesterowane gitary, choćby w trącącym na kilometr Kyuss "Run Run Run", jednak dominują lekkie, miejscami funkujące dźwięki trochę w stylu Johna Frusciante - wiosłowego Red Hot Chili Peppers. To skojarzenie najsilniej pojawia się przy okazji "Wakacji w Hadyniowie". Kawałek zawiera też wstawkę przypominającą Daft Punk z okresu "Discovery". "Hollywood" to z kolei czysty Borysewicz z początków Lady Pank. Gdyby umieścić ten numer na "Ohydzie", z pewnością wpasowałby się w klimat krążka.

Bobby Dick palnął w jednym z wywiadów, że na trzeciej płycie zespół pójdzie w kierunku inteligentnego bluesa.  Trudno brać takie deklaracje poważnie, ale – niespodzianka – "Summer Remains" doczekało się autentycznego bluesa, w postaci numeru "Girls Against Period". Niemiłosiernie przefiltrowany przez wyobraźnię Dicków, ale zawsze blues.

Prawdziwa niespodzianka czeka na końcu. Trwający – bagatela – dwadzieścia siedem minut utwór "The End Of R’n’R" jest... rejestracją deszczu. Zwykłego, czerwcowego deszczu. Sami muzycy deklarują, że w utworze pojawiają się też odgłosy przyrządzanej w studiu jajecznicy.

Warto wspomnieć o szacie graficznej, nawiązującej do tęsknoty za tytułowymi resztkami lata. Umieszczone we wkładce zdjęcia przedstawiają miejsce, w którym powstawała płyta "Summer Remains". Dom położony w mazowieckiej wsi Hadynów, nieopodal lasu, zdjęcia gruszy, łodzi, stołu. Po drodze perkusja, mikrofony – dowód na to, że pośród głuszy powstało autentyczne studio nagraniowe. To niby tylko zdjęcia, ale mówią o pracy nad krążkiem równie dużo, co zrealizowany przy okazji płyty "Echosystem" film portretujący grupę Hey we wsi Nojszewo.

Co można napisać o tej płycie? Że jest zabójczo eklektyczna? Trochę za mało. Każdy numer sprawia wrażenie żywcem wyjętego z innej bajki. O potędze umysłów pracujących nad "Summer Remains" świadczy fakt, że ten z pozoru absurdalny muzyczny koktajl tworzy zwartą całość, której słucha się z zapartym tchem.

Maciek Kancerek
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak