X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Co po nas zostanie, gdy zabraknie listów?

Ostatnia aktualizacja: 08.04.2014 16:00
- One podmalowują obraz społeczeństwa - że ludzie korespondują, że są siebie ciekawi. Jak sztuka pisania listów zaniknie, to nikt się nie dowie, jakie uczucia nami rządziły, jaka była nasza epoka - mówiła w Dwójce poetka Julia Hartwig.
Audio
  • Co po nas zostanie gdy zabraknie listów? Audycja Pauli Betscher (Notatnik Dwójki)
Co po nas zostanie, gdy zabraknie listów?
Foto: glow images/East News

- Tradycja pisania listów urwała się w dość dramatyczny sposób. Wynika to między innymi z braku czasu, ale także z braku pewnego pietyzmu w stosunkach międzyludzkich. Nie ma nawet czasu na refleksję, która w listach zawsze miała swoje miejsce. Z chwilą kiedy kończy się uprawianie pewnego gatunku literackiego, na ogół jest taka dążność, żeby się z nim pożegnać:  powiedzieć czym był i osłodzić ten brak - mówiła Julia Hartwig.

Pretekstem rozmowy o zapomnianej sztuce pisania były nagrody (zestawy do kaligrafii) w konkursie "25 książek na 25-lecie".

Zestaw
Zestaw do kaligrafii marki Visconti, jedna z nagród w konkursie "25 książek na 25-lecie"

 

Barbara Bodziony, założycielka Szkoły Kaligrafii i Iluminacji w Krakowie, zauważa upośledzenie pisma odręcznego wynikające z tego, że ludzie już nie piszą: - Zapisują notatki na tabletach, używamy klawiatury. Tymczasem nasza ręka, odzwyczajona od pisania, zatraca możliwość kształtowania pięknej formy.

Rozmówczyni Pauli Betscher dodaje również, że kaligrafia może mieć właściwości terapeutyczne: - Czasami ktoś przychodzi do nas z różnymi trudnymi rzeczami, które nosi w sobie, z pośpiechem życia. Sięgnięcie po pióro, zanurzenie go w kałamarzu, te proste gesty, które wykonujemy przy kaligrafii, powoli sprawiają, że człowiek uspokaja się.

Zanik umiejętności pięknego pisania zdaniem Ewy Landowskiej ze Szkoły Kaligrafii i Iluminacji w Krakowie wynika też z chaosu, który nas otacza: - Chaotycznie notujemy, chaotycznie się uczymy. Pismo zaczęło się psuć po II wojnie światowej i ten proces trwa do dziś.

Rezygnacja z pisania pociągnęła za sobą zanik listów. Jednym ze znakomitych przykładów tej formy literackiej jest upubliczniona w 2010 roku korespondencja Jeremiego Przybory i Agnieszki Osieckiej. Zdaniem Magdy Umer poezja listów dwojga wspaniałych tekściarzy to jeden z ostatnich wspaniałych przykładów "papierowej komunikacji" między ludźmi. - Stąd wziął się tytuł książki "Rozmowy na wyczerpanym papierze". Teraz ludzie używają elektroniki. Ja przez wiele lat nie znosiłam pisania listów. Zawsze mówiłam do Agnieszki:”po co mam odpisywać, skoro mogę zadzwonić”. Dzisiaj nie mogę tego odżałować. Te listy byłyby teraz listami historycznymi. Dla mnie najważniejsza jest rozmowa z człowiekiem, jednak ona zostaje tylko dla tych dwojga. Listy zostają dla następnych pokoleń - wyjaśniła.

Tradycyjne listy są dokumentem epoki, sposobem na pogłębianie znajomości, szkołą planowania wypowiedzi, czynnością wymagającą zaangażowania. Może są również dowodem na to, że istniejemy? Na to pytanie próbował odpowiedzieć Łukasz Kielban - autor bloga "Czas Gentlemanów" poświęconego kulturze rzeczy, które nie przemijają; rzeczy, które można wziąć do ręki (tzw. kultura "slow life"). Zorganizował w tym celu akcję "Czas listów".

Audycję "Notatnik Dwójki" przygotowała Paula Betscher.

bch/mm

Zobacz więcej na temat: papier
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Ocean energii, potok wigoru". Wybieramy polską książkę 25-lecia

Ostatnia aktualizacja: 19.02.2014 10:00
Z okazji 25-lecia wolnej Polski wybieramy 25 najważniejszych polskich książek, które ukazały się w latach 1989-2014. Na uczestników SMS-owego głosowania czekają atrakcyjne nagrody.
rozwiń zwiń