To nie Beatrycze złamała serce Dantemu

Ostatnia aktualizacja: 15.12.2013 18:40
- Ta miłość była konwencją, a wręcz pewną ideologią. Jej celem nie było spełnienie, lecz wewnętrzne doskonalenie poety - podkreśliła italianistka dr Joanna Pietrzak-Thebault w kolejnej audycji z cyklu "Te wstrętne lektury".
Audio
  • To nie Beatrycze złamała serce Dantemu (Te wstrętne lektury/Dwójka)
Radosław Rusnak, jeden z gości audycji Te wstrętne lektury
Radosław Rusnak, jeden z gości audycji "Te wstrętne lektury"Foto: Grzegorz Śledź / PR2

Tym razem rozmawialiśmy bowiem o "Piekle", pierwszej części "Boskiej Komedii" Dantego Alighieri. Okazuje się, że to nie tragiczna miłość do Beatrycze pchnęła włoskiego poetę do stworzenia jednego z najwybitniejszych dzieł literackich wszech czasów. - Dante spotkał Beatrycze w dzieciństwie, a potem widział ją jeszcze może 2-3 razy. W tej relacji nie było miejsca na spełnienie, a nawet na rozwój. Ważny był nie przedmiot tej miłości, lecz jej podmiot - wyjaśniła dr Joanna Pietrzak-Thebault.

Nie oznacza to jednak, że "Piekło" i cała "Boska Komedia" nie miały, częściowo przynajmniej, genezy biograficznej. Nie przez przypadek Dante skazuje na tortury piekielne swoich politycznych oponentów, nie wyłączając papieża. Tego samego, do którego posłował - jako przedstawiciel Białych, dążących do odnowienia ligi miast gwelfickich - i przez którego został zatrzymany jako zakładnik. Wprawdzie uniknął przez to zemsty Czarnych, ale jednak skazano go na grzywnę i dwa lata wygnania, a ostatecznie na wygnanie dożywotnie. Powrót do ojczyzny groził mu spaleniem na stosie. Nigdy więc do niej nie wrócił...

- Być może wynikającego stąd poczucie niesprawiedliwości przywiodło go do napisania "Boskiej Komedii", przedstawienia wizji świata wyższego porządku moralnego - zasugerował dr Leonardo Masi, rodak Dantego związany z Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego. A trzeci gość Hanny Marii Gizy, polonista dr Radosław Rusnak dodał: - Te motywacje zaowocowały jednak dziełem uniwersalnym, aktualnym także dziś. Syntezą losu całej ludzkości, najpierw uwikłanej we wszelkie bezeceństwa, a potem, poprzez oczyszczenie, sięgającej gwiazd i wieczystego szczęścia...
A jaki kształt ma piekło Dantego i jaka panuje w nim temperatura? Na czym polega problem z polskimi przekładami "Boskiej Komedii"? I jak poetyckie arcydzieło stało się najpierw "komedią", a potem jeszcze "boską"? Odpowiedzi w nagraniu audycji "Te wstrętne lektury", w którym głos zabierali także młodzi i całkiem dojrzali czytelnicy arcydzieła, zgromadzeni w Studiu PR im. Władysława Szpilmana lub do niego telefonujący.

Zobacz więcej na temat: Dante Alighieri literatura
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Norwid jak gra komputerowa

Ostatnia aktualizacja: 26.10.2013 19:00
- Eligiusz Szymanis powiedział kiedyś, że w przyszłości będziemy analizować utwory Norwida tak, jak dziś analizujemy gry komputerowe typu RPG - mówił w Dwójce poeta Karol Samsel, znawca twórczości wielkiego pisarza.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Jądro ciemności" – każdy z nas może być potworem

Ostatnia aktualizacja: 30.11.2013 18:00
– To moralitet o tym, że sami dla siebie jesteśmy niezwykle nieprzewidywalni. W każdym z nas tkwi zagrożenie bycia Kurtzem – mówił w Dwójce literaturoznawca Karol Samsel o słynnym dziele Josepha Conrada "Jądro ciemności".
rozwiń zwiń