Historia w kinematografii PRL i III RP

Ostatnia aktualizacja: 30.09.2021 23:15
Przez blisko 45 lat PRL nakręcono w Polsce wiele filmów i seriali historycznych. Które z tych produkcji do dzisiaj przetrwały: co należałoby odrzucić, a co wciąż warto oglądać? Czy w kinematografii wolnej Polski coś się pod tym względem zmieniło, a jeśli tak, to co? Właśnie na ten temat ze swoim gościem w „Klubie Trójki” rozmawiał Piotr Gontarczyk.
Kazimierz Kaczor w serialu Polskie drogi
Kazimierz Kaczor w serialu "Polskie drogi"Foto: PAP/CAF

Karski i władcy ludzkości 1200.jpg
Alternatywne języki narracji filmowej

Polska kinematografia ma na swoim koncie bardzo dużo niezwykle zróżnicowanych, zarówno pod względem poziomu artystycznego, jak i wymowy politycznej i wierności faktom, produkcji historycznych. Tworzyli je reżyserzy uznawani za ikony polskiego kina, ale też artyści mniej znani, których nazwiska dzisiaj już niewiele znaczą.


Posłuchaj
52:01 2021_09_30 22_06_26_PR3_Klub_Trojki.mp3 Prawda i fałsz w polskich filmach historycznych (Klub Trójki)

– Dorobek polskiego kina historycznego jest ogromny. Należy więc wyodrębnić trendy i gatunki. Przede wszystkim Polska Szkoła Filmowa. Jej najważniejszymi twórcami byli Andrzej Wajda i Wojciech Jerzy Has, ale nie można zapominać o Jerzym Kawalerowiczu czy Kazimierzu Kutzu, to też były bardzo ważne postacie, mistrzowie kina – mówi historyk i publicysta dr Mikołaj Mirowski, pracownik Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego, redaktor naczelny pisma "Pleograf". – Najważniejszym momentem była II wojna światowa. To ona znajdowała się w centralnej optyce tego kina, począwszy od filmów, które wszyscy powinni znać, jak „Kanał”, Popiół i diament” Andrzeja Wajdy czy „Eroica” Andrzeja Munka. Więc dorobek kina historycznego Polskiej Szkoły Filmowej to segment najważniejszy – wskazuje.

Nie da się jednak ukryć, że jeśli dzisiaj włączymy telewizor, to na jednym z licznych kanałów niemal na pewno znajdziemy „Czterech pancernych i psa” bądź „Stawkę większą niż życie”, PRL-owskie produkcje, którym daleko do artystycznej wielkości, a tym bardziej historycznej rzetelności. Mimo to są niezwykle popularne.

– To jest ranga seriali, które w tamtych latach miały ogromną siłę społeczną, kulturową – tłumaczy Trójkowy gość. – Dorzuciłbym jeszcze film, który bardzo cenię, choć ma też oczywiście swoje ideologiczne zakręty: „Polskie drogi” Janusza Morgensterna z 1977 roku. Ten serial jako jedyny w pierwszym, 90-minutowym odcinku pokazuje w pełni wojnę obronną 1939 roku. I robi to chyba najlepiej ze wszystkich do tej pory – ocenia.

Jest wiele filmów z czasów PRL, które wciąż się bronią, które wciąż ogląda się z zainteresowaniem i emocjami. Do nich należą m.in. nakręcone w 1967 roku „Westerplatte” Stanisława Różewicza, ze znakomitą rolą Zygmunta Hübnera jako majora Sucharskiego, oraz „Śmierć prezydenta” Jerzego Kawalerowicza, która przykuwa uwagę niezwykłym pietyzmem w odwzorowaniu rzeczywistości pierwszych lat II Rzeczypospolitej.

– To genialny film. Rola Marka Walczewskiego jako Eligiusza Niewiadomskiego to jest rola oscarowa. On gra słowami swojego bohatera z procesu i tam nie ma żadnego fałszywego tonu! Zdzisław Mrożewski, który gra prezydenta, to kolejna wielka kreacja – stwierdza wprost dr Mirowski. – Tam wszyscy aktorzy są idealnie dobrani pod względem cech fizycznych, ale też  dzięki świetnym konsultacjom historycznym  wypowiadają autentyczne słowa. 


***

Tytuł audycji: Klub Trójki
Prowadzi: Piotr Gontarczyk
Gość: dr Mikołaj Mirowski (historyk, publicysta, pracownik Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego, redaktor naczelny pisma "Pleograf", współpracownik Muzeum Historii Polski i Forum Żydów Polskich)
Data emisji: 01.10.2021
Godzina emisji: 22.06

pr

Czytaj także

Stanisław Tym: "Miś" to jest film o kłamstwie

Ostatnia aktualizacja: 04.05.2021 05:48
- Wiesz, co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości – mówił bohater kultowego filmu Stanisława Barei.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jerzy Kawalerowicz - reżyser z Galicji

Ostatnia aktualizacja: 27.12.2020 05:40
13 lat temu, 27 grudnia 2007 roku zmarł wybitny reżyser filmowy, Jerzy Kawalerowicz. Tworzył filmy socrealistyczne, był prekursorem szkoły polskiej i stworzył być może najpiękniej nakręcony polski film - "Matkę Joannę od Aniołów" (1960).
rozwiń zwiń

Czytaj także

Premiera "Żeby nie było śladów". Film o zabójstwie Grzegorza Przemyka we wrześniu wchodzi na ekrany

Ostatnia aktualizacja: 16.09.2021 23:56
W Warszawie odbyła się premiera filmu o Grzegorzu Przemyku. Film w reżyserii Jana P. Matuszyńskiego "Żeby nie było śladów" inspirowany jest reportażem Cezarego Łazarewicza "Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka". Ukazuje kulisy śmiertelnego pobicia przez funkcjonariuszy milicji warszawskiego licealisty w maju 1983 roku.
rozwiń zwiń