Polskie Radio
Section05

wyłączenie banerów

Diablo 2: Resurrected" czyli nowe szaty Króla

Za nami premiera wyczekiwanego "Diablo 2: Resurrected" czyli odświeżonej wersji kultowego hack n slasha. Blizzard przed premierą obiecywał graczom bardzo dużo i w dużej mierze udało im się dotrzymać słowa. Niestety w obliczu wewnętrznych konfliktów w firmie, problemów w dniu premiery oraz wygórowanych oczekiwań nie wszyscy są takiego zdania. Grający w stare-nowe "Diablo" Mariusz "ManieQ" Dziarmaga postanowił podzielić się z nami wrażeniami.
Zobacz więcej na temat: 

Podróże Czejarka. Borne-Sulinowo, miasto widmo

Przez kilkadziesiąt lat tego miejsca nie było na żadnej mapie bo ukryty w okolicach Szczecinka wielki garnizon Armii Czerwonej był utajniony. Mieszkało tu ponad piętnaście tysięcy żołnierzy razem z rodzinami. Mieli własne szkoły, szpitale, przedszkola, lokalną telewizję a nawet cmentarz. Obok składowano głowice jądrowe przygotowane na wypadek wybuchu Trzeciej Wojny  Światowej. W 1993 roku Borne Sulinowo przeszło do cywila. Większa cześć jest dalej opuszczona. Kilka razy w roku przyjeżdżają tu na specjalne zloty miłośnicy  militariów. Oto historia tego niezwykłego miejsca: Niemcy, Francuzi, Polacy, Rosjanie, wielka ucieczka, czołgi, transportery i rakiety. Podcast nr 15, video: bit.ly/PodróżeCzejarka.
Zobacz więcej na temat: 

Sonata za 7 zł

29 września 1840 r., jesienny i deszczowy wtorek był radosnym dniem dla rodziny Chopinów. Dotarła bowiem wiadomość, że w księgarni warszawskiej S.H. Merzbacha, mieszczącej się przy ulicy Miodowej 486, wśród porozkładanych na wystawie nowości muzycznych, obok walców Straussa, Wieczorów włoskich, Melodii węgierskich Liszta i „6 eleganckich divertissementów” Herza, widnieją kompozycje Fryderyka. Wyeksponowana została lubiana i często wykonywana w Warszawie jego Sonata b-moll op. 35 oraz jeden z Nokturnów. Sonatę można było nabyć za 7 złotych, zaś Nokturn za 4 zł. Księgarnia Merzbacha, trudniąca się głównie sprzedażą książek, posiadała także bogaty dział muzyczny, sprowadzający nowości nutowe z zagranicy, głównie z Paryża. W swym czasie była poważną konkurencja dla znanych warszawskich składów muzycznych Klukowskiego, Brzeziny i  Magnusa. (md)
Zobacz więcej na temat: 

"Ciągle płyną" - reportaż Agnieszki Czyżewskiej-Jacquemet o polskich marynarzach płynących zagranicznymi statkami w latach 80.

To był schyłek lat 80. Kończył się szary, biedny PRL i nikt już nie wierzył w szczęśliwy socjalizm. Rząd pozwolił na zakładanie pierwszych spółek z kapitałem zagranicznym. Grecki armator Minas Kyriakou pojawił się w Polsce jako pionier inwestycji joint-venture. Kupował tanio wysłużone statki i zatrudniał na nich polskie załogi. Byli to pracownicy tani i świetnie wyszkoleni. Koledzy po fachu z Amsterdamu czy Szkocji twierdzili, że nasi marynarze potrafią przepłynąć Atlantyk na dziurawej bali. Do czasu…
Zobacz więcej na temat: 

Przyjaciółka na telefon

 Pandemia Covid 19 uwidoczniła i pogłębiła problemy cywilizacyjne, z którymi borykamy się od dawna. Tempo życia, stres, presja sukcesu doprowadzają wiele osób do miejsca w którym pojawia się samotność i uczucie wyobcowania. W dobie mediów społecznościowych i wykreowanych wizerunków czasami trudno zdobyć się na szczerą rozmowę. Zuzanna Mogielnicka uruchomiała projekt "Przyjaciółka na telefon". Dla osób, które mają problem lub po prostu nie mają komu się wygadać a chcą poukładać sobie w głowie trudne sprawy, podjąć ważną decyzję lub po prostu czują się samotni. Skąd pomysł na takie rozmowy, czym one różnią się od tradycyjnych form terapii? O tym w rozmowie Kariny Terzoni.
Zobacz więcej na temat: 

Okryci kozimi skórami

28 września 1845 r. George Sand w liście do Eugène'a Delacroix barwnie opisała wycieczkę z dziećmi i bratem Châtiron w okolice Châteaubrun i Crozant. Każdego roku odwiedzała te urokliwe, acz niebezpieczne zakątki. „Przemierzamy dzień po dniu landy i parowy, zdani na własne zapasy, grzejąc kawę w szczerym pustkowiu na ogniu z suchych gałęzi i liści, stawiając czoło deszczom i burzom, okryci kozimi skórami [...]” – opowiadała George. Stosowała się do zaleceń zaufanego doktora Papeta, który twierdził, że „trzeba zażywać powietrza w każdej porze, również w niepogodę”. Przemieszczali się więc otwartym powozem z twardymi siedzeniami, opierając się „potężnym podmuchom wiatru w plecy, uderzeniom słońca na jałowych skałach”. Twierdziła, że nawet chorowity Chopin byłby w stanie znieść „byle jakie jedzenie, stopy w wodzie lub w parzącym piasku”. (md)
Zobacz więcej na temat: 

Europa od kuchni 27.09.2021

Komisja Europejska uruchomiła nową aplikację Erasmus+, która jest ważnym etapem w cyfryzacji wymiany studentów. Dzięki niej każdy student otrzyma cyfrową europejską legitymację, ważną na terenie całej Unii Europejskiej. Ułatwi to wszelkie formalności związane ze studiami i pobytem w innym kraju Wspólnoty. Dzięki europejskiej legitymacji studenckiej. wszyscy studiujący będą mieli dostęp do tych samych usług, a ich osiągnięcia edukacyjne będą uznawane w taki sam sposób. Autorzy: Sylwia Zadrożna, Beata Płomecka, Elżbieta Korczyńska-Jordan, Dariusz Pieróg.
Zobacz więcej na temat: 

Przychylni i męczący

27 września 1848 r. „Pan Chopin, wspaniały pianista francuski, dał w środę w Merchant's Hall [w Glasgow] poranek muzyczny” – doniosła szkocka prasa. Organizacją koncertu zajmowała się uczennica kompozytora Jane Stirling razem z Johnem Muir Woodem, pianistą, pisarzem i wydawcą muzycznym. Niezliczona ilość recenzji ukazała się po tym nadzwyczajnym wydarzeniu muzycznym. Wspominał o nim m.in. Julius Seligmann, niemiecki skrzypek, dyrygent i kompozytor osiadły w Glasgow. Anonimowa Szkotka napisała: „Odczuwam ból, myśląc o Chopinie, którego w jego opłakanym stanie zdrowia, przekazywali sobie z rąk do rąk owi szlachetni, przychylni, choć nieco męczący przyjaciele i zmuszali do pokazywania się publicznie. Gdyby nawet był w pełni sił, jego szczególny geniusz nie mógł był wówczas zostać zrozumiany i doceniony w tym kraju”. (md)
Zobacz więcej na temat: 

Polonezy dla matki cara

26 września 1818 r., podczas pobytu w Warszawie cesarzowa Maria Teodorowna, matka cara,  zwiedzała Liceum Warszawskie mieszczące się w Pałacu Saskim. Wykładający tam nauczyciele mieszkali w gmachu szkolnym. Mikołaj Chopin nauczający języka francuskiego wprowadził się do jednego z mieszkań tego pałacu. Otrzymał wówczas pozwolenie na otwarcie pensji, przeznaczonej „dla paniczów z arystokracji i zamożnego ziemiaństwa”. Cesarzowa wizytowała prowadzoną przez niego lekcję, na której obecny był ośmioletni Fryderyk deklamujący francuskie wiersze. Młodociany artysta podarował cesarzowej „dwa własnej roboty tańce polskie na fortepian”. Najprawdopodobniej były to najwcześniejsze dziecięce Polonezy g-moll i B-dur, zapisane ręką Mikołaja Chopina. (md)
Zobacz więcej na temat: