Polskie Radio
Section05

wyłączenie banerów

Współpracownia Misia Michasia i Smoka Adasia - 6 - Trafić w sedno

- Wystarczy przyłożyć wiaderko do ściany albo do podłogi naszej bazy i od razu o wiele lepiej usłyszysz to co się tam dzieje – powiedział Smok Adaś do Misia Michasia pokazując mu znalezione wiaderko. Tak właśnie zaczyna się kolejna ciekawa zabawa Misia i Smoka. Tym razem mali bohaterowie podsłuchali trudne rozmowy dorosłych w których Leszek ma trafić w sedno, a Wojtek ma być ozłocony przez ciocię Misiańską. Cóż to mogło oznaczać? Posłuchajcie sami.
Zobacz więcej na temat: 

„Nie bacząc na żadne przeszkody”

29 sierpnia 1830 roku, a była to niedziela rano, do mieszkania państwa Chopinów zapukał młody oficer przysłany do Warszawy przez generała brygady Piotra Szembeka, wielkiego miłośnika muzyki, liczącego wówczas 42 lata. Wydał on rozkaz swemu podwładnemu, by „nie bacząc na żadne przeszkody”, przywiózł Fryderyka Chopina do obozu wojskowego w Sochaczewie, gdzie oczekiwano go od kilku już dni. Młody oficer wyjawił cel misji powierzonej mu przez dowódcę, oznajmiając, że „wojskowy pojazd z eskortą czeka na dziedzińcu, przed wejściem do oficyny pałacu Krasińskich”. Okazało się, że ów oficer, adiutant generała Szembeka, był bratem znanej Fryderykowi pianistki amatorki „panny Czajkowskiej, co to gra i mgleje”, z którą niegdyś grywał na cztery ręce. Mimo wcześniejszych planów, Fryderyk zgodził się na wyjazd do Sochaczewa, oddalonego od Warszawy o 53 kilometry, gdzie nawet najszybsza podróż wojskowym zaprzęgiem musiała trwać blisko cztery godziny. (md)
Zobacz więcej na temat: 

Sukces monachijski

28 sierpnia 1831 r. Fryderyk Chopin wystąpił na „koncercie popołudniowym” w sali monachijskiego Towarzystwa Filharmonicznego. Już dwa dni po występie miejscowe pismo „Flora” zamieściło relację: „[...] wykonał na fortepianie Koncert w tonacji e-moll własnej kompozycji i okazał się znakomitym wirtuozem w traktowaniu swego instrumentu”. Interpretacja Fantazji wzbudziła powszechny aplauz. Fryderyk poznał w Monachium Josepha Hartmanna Stunza, dyrygenta, kompozytora operowego, nadwornego kapelmistrza króla bawarskiego. Znajomość obu muzyków zacieśniła się w trakcie przygotowań do koncertu. Wtedy zapewne 21-letni kompozytor wybierając się do nieznanego mu Stuttgartu, poprosił Stunza o list polecający do nadwornego kapelmistrza dworu wirtemberskiego, Petera Josepha von Lindpaintnera, umożliwiający mu spotkanie z tym powszechnie znanym muzykiem. Jak podaje Henryk F. Nowaczyk w swej książce Chopin w podróży, znajomość Chopina ze Stunzem musiała być bliska, gdyż pięć lat później wystosował on list do polskiego kompozytora, polecając jego uwadze swego znajomego, niejakiego pan Schimona. (md)<
Zobacz więcej na temat: 

Wirtuoz Szpakowski

27 sierpnia 1843 r. w warszawskich Salach Redutowych wystąpił 12-letni pianista z Wołynia, Tomasz Szpakowski. Licznie zgromadzoną publiczność zachwycił wykonaniem „najtrudniejszych nawet dzieł Franciszka Liszta”, a grą swą dowiódł, że „jego zdolności mogą z czasem postawić go w rzędzie tych mistrzów, którym świat muzyczny należny hołd składa”. W domu państwa Chopinów, świętujących imieniny Ludwiki, nie obyło się bez rozmów na tematy muzyczne. Zazwyczaj czytano listy od Fryderyka, przeglądano też aktualną prasę przynoszącą wiele informacji o życiu muzycznym. Tego dnia w „Kurierze Warszawskim” przedrukowano z gazet wrocławskich i poznańskich „pochwałę wystosowaną pod adresem kompozytora-fortepianisty, Teodora Wodnickiego: „Oprócz kilku kompozycji Liszta, jak np. cudnej fantazji z Lunatyczki, grał kilka ze swoich kompozycji, między któremi fantazja na pieśni polskie odznaczała się, i obok kompozycji Szopena może zająć miejsce. Gra jego łączy delikatność Thalberga i gry namiętności Liszta z salonowością dzisiejszą Szopena”. (md)
Zobacz więcej na temat: