Polskie Radio
Section05

wyłączenie banerów

Wieck przed Chopinem

27 stycznia 1838 r. Friedrich Wieck, ojciec słynnej pianistki Clary Wieck-Schumann, w liście do swej żony pisał o Carlu Filtschu, późniejszym uczniu Chopina: „Gołym okiem widać, że fenomen muzyczny wcielił się w to dziecko krępe, pucułowate, o nieziemskim spojrzeniu. Jego geniusz nie poddaje się żadnemu opisowi”. W  trosce o dalsze losy chłopca postanowił zająć się jego muzyczną edukacją, twierdząc, że pozbawiony jest jakiegokolwiek wykształcenia pianistycznego, posiada bardzo złą technikę i „nie może pozostać tu, gdzie jego talent deformuje się”. Po pierwszych kontaktach z genialnym chłopcem Wieck zauważył „płomień jego inteligencji, nieustannie pobudzoną wyobraźnię, zdolność rozumienia muzyki”, przy roztargnieniu, niedbałej technice, złym palcowaniu i wypływającej z próżności ochocie grania publicznego. Wycofał się więc ze swego postanowienia twierdząc, że „wszystko to jest sprzeczne z jego punktem widzenia”. (md)
Zobacz więcej na temat: 

"Pasja na całe życie" – reportaż Grażyny Wielowieyskiej o pani Zofii, która od prawie 40 lat zbiera autografy

Pamiętam, jak w młodości biegałam z małym zeszytem za swoimi ówczesnymi idolami, by zdobyć ich autograf. Wielu młodych miało wtedy takie hobby. Pani Zofia Czerny ze Staszowa swoją przygodę z autografami zaczęła już w dorosłym życiu. Zbiera je od prawie 40 lat. Posiada podpisy, a czasem dedykacje znanych ludzi sportu, sztuki, pisarzy, świata polityki. Koresponduje z całym światem. Ma ich ponad 700. Pierwszym zdobytym dla siebie autografem był podpis Ludwika Jerzego Kerna. Mówi, że zbieranie autografów stało się jej pasja na całe życie.
Zobacz więcej na temat: 

Siostrzeniec Fryderyk

26 stycznia 1857 r. w kancelarii parafialnej kościoła św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, spisany został akt zgonu Fryderyka Jędrzejewicza, 17-letniego syna Ludwiki z domu Chopin i Kalasantego Jędrzejewiczów. Zmarł on po ciężkiej chorobie opatrzony świętymi sakramentami. Do chrztu podawał go Mikołaj Chopin w zastępstwie   Fryderyka, razem z Izabelą z Chopinów Barcińską. Był uczniem piątej klasy Gimnazjum Realnego Warszawskiego. Dwa lata wcześniej stracił rodziców, pozostając pod opieką swojej babki, pani Justyny Chopinowej oraz ciotki Izabeli Barcińskiej. W ostatnich godzinach życia swej matki Ludwiki, czuwał przy jej łóżku. Z serdecznym żalem żegnano „kochanego Kolegę i Przyjaciela, wzorowych obyczajów Ucznia”, odprowadzając go na cmentarz Powązkowski, gdzie spoczął obok swej ukochanej matki. (md) 
Zobacz więcej na temat: 

"Razem po śladach" – reportaż Dominika Gila o niemieckim terrorze wobec Żydów w Chełmie w 1939 roku

1 grudnia 1939 roku Niemcy zebrali około 2 tys. Żydów z Chełma, mężczyzn w wieku od 16 do 60 roku życia. Z centrum miasta popędzili ich w kierunku Hrubieszowa. Tam dołączyli podobną grupę Żydów z hrubieszowskiej społeczności i skierowali marsz na południowy wschód – do Sokala na dzisiejszej Ukrainie. Wielokilometrowa wędrówka w mrozie i śniegu, bez jedzenia i picia, za to z lufą karabinu nad głową, dla większości okazała się marszem śmierci. Ginęli z wycieńczenia, wskutek pobicia lub od kul niemieckiej eskorty. Był to prawdopodobnie pierwszy akt terroru wobec mniejszości żydowskiej na terenie okupowanej Polski na tak dużą skalę. Potomkowie ofiar przywołują pamięć o tym wydarzeniu. Chcą w ten sposób złożyć hołd bestialsko zamordowanym przodkom i przypomnieć mieszkańcom Chełma o ich sąsiadach, którzy zginęli w czasie II wojny światowej.
Zobacz więcej na temat: 

"Iluzja bezpieczeństwa" - reportaż Moniki Chrobak o bezpieczeństwie na górskich szlakach

"Tragiczny wypadek w górach...", "Wyszedł w góry i nie wrócił…", "TOPR poszukuje turystów…", "Poślizgnął się i spadł 300 metrów w szczelinę skalną…" - takie i inne informacje ostatnio słyszymy i czytamy w mediach. W ostatnim czasie w Tatrach doszło do serii niebezpiecznych wypadków na szlakach. Głównie były to poślizgnięcia z oblodzonych stoków, które kończyły się poważnymi urazami. A jak przypominają ratownicy TOPR, poruszanie się w warunkach zimowych w wyższych partiach Tatr wymaga dużego doświadczenia w zimowej turystyce górskiej oraz znajomości oceny lokalnego zagrożenia lawinowego i posiadania odpowiedniego sprzętu jak raki, czekan, kask wraz z umiejętnością posługiwania się nimi. Czasem zawodzi sprzęt, czasem zawodzą ludzie. Wiele osób jest zafascynowana górami i pieszymi wycieczkami po górach. Po górach chodzą całe rodziny. Może jednak warto pomyśleć, czy zima to dobra pora roku na takie wyprawy wysokogórskie. Gdzie może nas zastać różna pogoda nawet latem, a co dopiero zimą. Czy jesteśmy odpowiednio przygotowani? Co powoduje wypadki w górach? 
Zobacz więcej na temat: