Polskie Radio
Section05

wyłączenie banerów

"Rzucić wszystko i jechać w Bieszczady" – reportaż Julii Rozbieckiej o urokach Bieszczadów

"Mam szałas na połoninie, piękniejszy niż w mieście dom..." - legenda Bieszczadów, jako gór dzikich i niedostępnych - polskiego "dzikiego zachodu" przetrwała w piosenkach filmach i marzeniach wielu turystów. Czy te góry ciągle są tak dzikie, jak sobie wyobrażamy i czy są tacy, których legenda Bieszczadów zachęciła do przeprowadzki tam na stałe? Co z bieszczadzkich marzeń zostało do dziś i czego szukamy spędzając w tym roku urlop w Bieszczadach.
Zobacz więcej na temat: 

Wiesław Grzzona

Pan Wiesław Grzzona przesłał nam zdjęcia obrazujące losy Polaków w czasie i po II wojnie światowej, w zmienionej sytuacji politycznej Polski. Nadesłane dokumenty dotyczą Jadwigi Czahor, ur. 01.08.1922 roku we Lwowie. Po wkroczeniu Sowietów w 1939 roku na wschodnie kresy deportowana do Omska. Z treści listu pisanego o zapomogę wynika, że deportowano z nią również jej męża i córeczkę, którzy nie przeżyli gehenny łagrów. Wróciła do Polski w ramach repatriacji 29.04.1946 roku. Babcia pana Grzzony wraz z siostrą zaopiekowały się nią i mieszkała u nich aż do śmierci, czyli do około 1952 roku. Przeżycia na zesłaniu spowodowały u niej duży uszczerbek na zdrowiu oraz psychice. Wyglądała na osobę dużo starszą, niż wskazywał na to biologiczny wiek. Niestety te przeżycia spowodowały śmierć w wieku około 30 lat. Na zdjęciu dwie fotografie: jedna przestawia opisywaną osobę - Czahor Jadwigę. Druga prawdopodobnie najbliższą rodzinę lub przyjaciółki
Zobacz więcej na temat: 

Wiesław Grzzona

Pan Wiesław Grzzona przesłał nam zdjęcia obrazujące losy Polaków w czasie i po II wojnie światowej, w zmienionej sytuacji politycznej Polski. Nadesłane dokumenty dotyczą Jadwigi Czahor, ur. 01.08.1922 roku we Lwowie. Po wkroczeniu Sowietów w 1939 roku na wschodnie kresy deportowana do Omska. Z treści listu pisanego o zapomogę wynika, że deportowano z nią również jej męża i córeczkę, którzy nie przeżyli gehenny łagrów. Wróciła do Polski w ramach repatriacji 29.04.1946 roku. Babcia pana Grzzony wraz z siostrą zaopiekowały się nią i mieszkała u nich aż do śmierci, czyli do około 1952 roku. Przeżycia na zesłaniu spowodowały u niej duży uszczerbek na zdrowiu oraz psychice. Wyglądała na osobę dużo starszą, niż wskazywał na to biologiczny wiek. Niestety te przeżycia spowodowały śmierć w wieku około 30 lat. Na zdjęciu widać list o zapomogę do Powiatowego Komitetu Opieki Społecznej w Kolbuszowej, z którego treści wynika, że została zesłana na Syberię. Tam zmarł jej mąż i córka, a ona po powrocie była schorowana i niezdolna do pracy.
Zobacz więcej na temat: