Kultura

"Czarny czwartek..." w Sejmie. "Film jest genialnie nakręcony"

Ostatnia aktualizacja: 24.02.2011 08:10
Przy pełnej sali konferencyjnej w Sejmie odbył się pokaz filmu "Czarny czwartek - Janek Wiśniewski padł" w reż. Antoniego Krauze.
Audio

- Film jest przejmujący i oddaje realia tamtych czasów - ocenił po projekcji marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. - Film jest świetny zarówno pod względem artystycznym jak i historycznym. Jestem zaskoczony, że film fabularny tak dobrze pokazał wymiar historyczny. Byłem bardzo blisko tamtych wydarzeń, dla mnie to kawałek mojego życia. Wielu ludzi pokazanych w filmie znałem osobiście. Podczas tamtych zamieszek zginął także mój kolega. Moim zdaniem należy szukać winnych tamtej tragedii. Niestety nie ma żadnych niezbitych dowodów wskazujących sprawców - powiedział Borusewicz. Jak zaznaczył, wydarzenia grudnia '70 są bardzo ważne dla historii Polski. - Gdyby nie grudzień '70 który był klęską, nie byłoby sierpnia '80 - dodał.

Wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich (SLD) powiedział, że historię wydarzeń z grudnia '70 powinien znać każdy Polak. - Dzisiejsza projekcja pokazała dramat ludzi tamtych czasów. Nieludzko traktowano rodziny ofiar, żałoba była na rozkaz. Nie należy jednak pod wpływem tego filmu wpadać w histerię tworzenia podziałów jak np. przed pomnikiem Ofiar Grudnia. Historia nigdy nie jest jednoznaczna, można spoglądać na nią rozmaitą optyką, ale żal tamtej historii powinien zostać wspólny - znaczył.



Antoni Macierewicz (PiS) powiedział, że film łączy dwa porządki: artystyczny oraz dokumentalny. - To wspaniała metoda przywoływania czasu, zarówno dla tych, którzy go pamiętają osobiście, jak i dla młodszych. Wzruszenie po projekcji jest duże. Film bardzo trafnie oddaje charaktery robotników, jak również aparatu komunistycznego. Film przywołuje osobiste doświadczenia - mówił wyraźnie wzruszony poseł.

Również Andrzej Jaworski (PiS) uważa, że "film jest genialnie nakręcony". Jego zdaniem jednak, zabrakło elementu związanego z generałem Wojciechem Jaruzelskim, który - jak mówił - jest osobiście odpowiedzialny za rozkaz oddania strzałów do robotników, bez ostrzeżenia. - Uważam, że jest to duża rysa na filmie, traktując go jako dokument - powiedział Jaworski.

Po projekcji filmu posłowie mogli porozmawiać m.in. z reżyserem filmu oraz z niektórymi aktorami, którzy w nim grają.



"Czarny czwartek" to jeden z bardziej oczekiwanych polskich filmów w ostatnim czasie. Antoni Krauze przypomina jedną z tragiczniejszych historii PRL-u, czyli brutalną pacyfikację gdyńskich stoczniowców przez oddziały wojska i milicji w 1970 roku. Główne postacie w filmie zagrali: Michał Kowalski jako Brunon Drywa, Marta Honzatko jako Stefania Drywa. Muzykę do filmu skomponował Michał Lorenc. "Balladę o Janku Wiśniewskim" - zaśpiewał Kazik Staszewski.

sm

www.narodoweczytanie.polskieradio.pl
Cichociemni
Czytaj także

"Czarny Czwartek" uzupełnia białą plamę historii

Ostatnia aktualizacja: 16.02.2011 15:53
"Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł" Antoniego Krauze to pierwszy film fabularny opisujący gdyńskie wydarzenia Grudnia '70.
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Czarny Czwartek" na ulicach Warszawy. Poznali realia PRL-u

Ostatnia aktualizacja: 19.02.2011 16:29
Pisali listy miłosne, słuchali Radia Wolna Europa i sprawdzali, o ile zdrożały powidła w grudniu 1970 roku. Wszystko w ramach gry miejskiej "Czarny Czwartek" zorganizowanej w Warszawie przez Dom Spotkań z Historią.
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł" poruszy Polaków

Ostatnia aktualizacja: 21.02.2011 18:20
Grudzień '70 to jedno z najważniejszych wydarzeń w powojennej historii Polski i jedna z najmroczniejszych kart PRL-u.
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł" przyjęty owacją na stojąco

Ostatnia aktualizacja: 22.02.2011 00:05
Film Antoniego Krauzego to pierwsza pełnometrażowa fabuła o wydarzeniach grudnia 1970.
rozwiń zwiń