Historia

Zdradzeni po zdobyciu Wilna

Ostatnia aktualizacja: 17.07.2017 06:08
- Kiedy wydawało się, że wszystko jest na jak najlepszej drodze, nastąpiły pamiętne wydarzenia 17 lipca 1944. Gen. "Wilk" Krzyżanowski został aresztowany z całym sztabem, bo nie chciał podporządkować się gen. Berlingowi – wspominał uczestnik bitwy o Wilno Jan Morelewski.
Audio
  • Audycja przypominająca dzieje wileńskiego okręgu Armii Krajowej i jego dowódcy gen. Aleksandra Krzyżanowskiego "Wilka". Słuchowisko ilustrowane wspomnieniami świadków wydarzeń. (RWE, 12.08.1984).
Szwadron zwiadu batalionu Szczerbca
Szwadron zwiadu batalionu "Szczerbca" Foto: Wikimedia Commons/domena publiczna

17 lipca 1944 we wsi Bogusze NKWD rozbroiło i aresztowało zaproszonych na rozmowy dowódców Armii Krajowej Okręgu Wileńskiego.

Prawdziwa twarz czerwonej dyktatury

Po zakończonej odbiciem Wilna z rąk niemieckich operacji "Ostra Brama", Sowieci zażądali rozbrojenia i rozwiązania oddziałów AK na Wileńszczyźnie. 17 lipca 1944 rozpoczęła się akcja rozbrajania polskich żołnierzy. W tym samym czasie na spotkaniu w Boguszach, gdzie miało dojść do porozumienia z Sowietami, aresztowano dwudziestu kilku oficerów z wileńskich oddziałów partyzanckich z komendantem Okręgu Wileńskiego gen.  Aleksandrem Krzyżanowskim "Wilkiem" na czele.

– Zaproszono dowódców batalionów na odprawę. Sowieci uznali tam zasługi AK i nas jako Wojsko Polskie. W niedzielę odprawił ks. Piotr, kapelan V batalionu nabożeństwo dziękczynne. Tej samej nocy obudził nas alarm i rozkaz, że za pięć minut wyruszamy. Już podczas marszu dowiadujemy się prawdy. Bolszewicy aresztowali generała "Wilka" i jego sztab. Zaprosili na herbatę i aresztowali – wspominała na antenie RWE "Grażyna", uczestniczka walk o Wilno.

Po 17 lipca 1944 ponad sześć tysięcy żołnierzy zostało rozbrojonych i przez obóz w Miednikach wywiezionych w głąb ZSRR, do Kaługi.

- Bolszewicy otoczyli wszystkich, rozbroili. Oficerów oddzielili. Trzymali głodnych, wymęczonych, obdartych za drutami jak przestępców – mówiła weteranka – w Miednikach pod Wilnem polscy partyzanci przeżyli gehennę. Miedniki stały się symbolem walki o wolność Polski. Ilu ich umarło z głodu i pragnienia – nikt się nie doliczy.

Żołnierze, którzy uniknęli aresztowań wycofali się w stronę Puszczy Rudnickiej. Większość została w krótkim czasie rozbrojona przez ścigające ich wojska NKWD. Jednak tym, którzy przetrwali udało się odbudować struktury organizacyjne i prowadzić dalszą walką.

Zobacz więcej w specjalnym serwisie Polskiego Radia o Żołnierzach Wyklętych>>>

- Ocalali żołnierze ruszyli do puszczy Rudnickiej pod osłoną nocy. Żołnierze nie upadali na duchu, pomimo że od rana latały nad nimi sowieckie samoloty. Oddziały polskie weszły do puszczy. Rozpoczęła się walka z nowym okupantem – mówił Jan Morelewski.

Armia Krajowa na Wileńszczyźnie

Oddziały partyzanckie na Wileńszczyźnie powstały już w pierwszych dniach po agresji sowieckiej na Polskę z 17 września 1939. Po zjednoczeniu rozproszonych jednostek stawiały one skuteczny opór pięciokrotnie zmieniającym się okupantom.  Największym wojennym dokonaniem liczącego blisko sześć tysięcy ludzi Okręgu Wileńskiego AK, pod dowództwem Aleksandra Krzyżanowskiego "Wilka", było odbicie w lipcu 1944 roku Wilna z rąk niemieckich.

Posłuchaj wspomnień uczestników walk o Wilno.

mjm

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Ostra Brama" - Polacy zdobywają Wilno

Ostatnia aktualizacja: 07.07.2017 06:00
Biało-czerwony sztandar powiewał nad miastem tylko kilka godzin. Sowieci zamienili go na czerwony.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Rozbicie obozu NKWD w Rembertowie

Ostatnia aktualizacja: 21.05.2017 06:14
W nocy z 20 na 21 maja 1945 oddział Armii Krajowej pod dowództwem ppor. Edwarda Wasilewskiego ps. Wichura rozbił obóz NKWD w Rembertowie uwalniając ponad 500 więźniów.
rozwiń zwiń