Andrzej Krzeczunowicz. Odyseja w poszukiwaniu ojca

Ostatnia aktualizacja: 21.07.2017 12:15
– Mój ojciec, poszukiwany przez NKWD jako "pamieszczyk i krwiopijca", zapuścił wąs dla niepoznaki, ulotnił się przez zieloną granicę na Węgry i pojechał do Francji do Sikorskiego – opowiadał pisarz o wydarzeniu, które zapoczątkowało wojenną tułaczkę jego rodziny.
Audio
  • Andrzej Krzeczunowicz o dziejach swojej rodziny po mieczu i po kądzieli (Zapiski ze współczesności/Dwójka)
  • Andrzej Krzeczunowicz o wojennej odysei trzech synów i matki w poszukiwaniu ojca (Zapiski ze współczesności/Dwójka)
  • Andrzej Krzeczunowicz o wydostaniu się z okupowanej Francji do Wielkiej Brytanii (Zapiski ze współczesności/Dwójka)
  • Andrzej Krzeczunowicz o wprowadzeniu Polski do NATO (Zapiski ze współczesności/Dwójka)
  • Andrzej Krzeczunowicz o statusie bezpaństwowca, studiach na elitarnym szkockim uniwersytecie St Andrews i początkach pracy w Radiu Wolnej Europy (Zapiski ze współczesności/Dwójka)
Andrzej Krzeczunowicz
Andrzej KrzeczunowiczFoto: PAP/Janusz Mazur

– W lecie 1939 r. sytuacja zaczęła nabrzmiewać. Byliśmy dziećmi, nie znaliśmy się na polityce międzynarodowej, więc mało nas to obchodziło, ale odczuwaliśmy napięcie. Mój ojciec, który był wiecznym optymistą, uważał, że jeżeli dojdzie do wojny, to ją wygramy – wspominał Andrzej Krzeczunowicz.

Szybko okazało się, że tak nie będzie. Gdy 17 września na polskie ziemie weszli Sowieci, Krzeczunowiczowie w pośpiechu opuścili rodzinny majątek w Bołszowcach i udali się do Stanisławowa, potem zaś do Lwowa. Tam rozstali się z ojcem, który uciekł przed aresztowaniem przez NKWD.

Andrzej Krzeczunowicz wraz z dwoma braćmi i matką w ramach rozpoczętej właśnie repatriacji znalazł się w bydlęcym wagonie, który dowiózł ich do granic Generalnego Gubernatorstwa. Stamtąd przedostali się do Krakowa, gdzie czekały na nich złe warunki życia i kilka zakaźnych chorób. Wszystko zmieniło się w dniu, gdy w ich mieszkaniu pojawił się pewien niemiecki oficer...

Opowiadając o dalszej tułaczce, której trasa wiodła przez Wilkau, potem Rzym, a w końcu Paryż (tam wreszcie matka i synowie połączyli się z ojcem) i Arcachon nad Atlantykiem, pisarz przedstawił szeroką panoramę swoich krewnych, która nie do końca pokrywała się z geografią wojennych frontów.

***

Tytuł audycji: Zapiski ze współczesności

Przygotowała: Anna Lisiecka

Gość: Andrzej Krzeczunowicz (pisarz, dziennikarz, prezes Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie, były ambasador i wieloletni pracownika Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa)

Data emisji: 17-21.07.2017

Godzina emisji: 11.45

mc/bch

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"To był taki terrorysta". Włoski mistrz Lidii Grychtołówny

Ostatnia aktualizacja: 07.07.2017 13:00
– Wszystko musiało być tak, jak on sobie wyobraża. Reżim był jak w wojsku – wspominała prof. Lidia Grychtołówna słynnego Artura Benedettiego Michelangelego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Palmira robi większe wrażenie niż Rzym"

Ostatnia aktualizacja: 14.07.2017 12:00
– Po raz pierwszy w Palmirze znalazłem się w 1965 r. jako początkujący archeolog – mówił prof. Michał Gawlikowski, który przez prawie 40 lat kierował Polską Misją Archeologiczną w Syrii.
rozwiń zwiń