Dwójka

Kawa po warszawsku - opowieści Kordiana Tarasiewicza

05.12.2013 22:30
- W PRL- u zakorzenił się zły zwyczaj, że kawę pije się w dużych szklankach. Niektórzy do dziś krzywią się na filiżanki - rozpoczął jedną ze swoich historii Kordian Tarasiewicz, varsavianista, autor m.in. książki "Cały wiek w Warszawie", który skończył niedawno 103 lata.
Kawiarenka przy przystani rzecznej na Wiśle.
Kawiarenka przy przystani rzecznej na Wiśle.Foto: PAP/Kazimierz Madejski
Posłuchaj
15'06 Kordian Tarasiewicz o dziejach rodziny i początkach firmy "Pluton" (Zapiski ze współczesności/Dwójka)
13'32 Kordian Tarasiewicz o swojej młodości i zmieniającej się przedwojennej Warszawie (Zapiski ze współczesności/Dwójka)
14'10 Kordian Tarasiewicz o czasie okupacji niemieckiej (Zapiski ze współczesności/Dwójka)
13'45 Kordian Tarasiewicz o latach powojennych i odwilży 1956 r. (Zapiski ze współczesności/Dwójka)
13'26 Kordian Tarasiewicz o polityce okresu PRL i warszawskich kawiarniach (Zapiski ze współczesności/Dwójka)
więcej

- Przy okazji tematu warszawskich kawiarni trzeba przypomnieć postać Antoniego Słonimskiego, który był ich stałym bywalcem - opowiadał w - Jest nawet coś takiego jak szlak Słonimskiego: Nowy Świat, potem był Marzec na Placu Trzech Krzyży, potem był PIW na Foksalu, Wilanowska w Alejach Ujazdowskich, no i Czytelnik. Ten szlak był słynny.

Varsavianista przywoływał słowa Artura Międzyrzeckiego, który uważał, że stolik Antoniego Słonimskiego był odpowiednikiem codziennej gazety i nie mógł być lekceważony.

- Słonimski przychodził o pewnej godzinie. Miał karteczkę, na której miał zapisane jakieś wydarzenia albo żart. On był inspiratorem powiedzeń, określeń, inicjatyw, które podejmowali literaci.

Ich ostrze nierzadko skierowane było w ówczesne władze, które z niepokojem patrzyły na kawiarniane plotki. - Eryk Lipiński wspomina, że w Lajkoniku na Placu Trzech Krzyży opowiadano żarty antyrządowe, że nawet jakiś poseł powiedział żeby panowie z Lajkonika nie wyobrażali sobie, że kiedyś dojdą do władzy. W końcu ta kawiarnia została przez władze zamknięta - opowiadał Kordian Tarasewicz.
***
Kordian Tarasiewicz, syn znakomitego aktora Michała Tarasiewicza, urodził się 19 listopada 1910 r. W 1930 r. rozpoczął praktykę w rodzinnej firmie "Pluton" - palarni kawy założonej w 1882 r. przez swojego dziadka Tadeusza Tarasiewicza, która była pierwszym tego rodzaju przedsięwzięciem na ziemiach polskich.

Audycję przygotowała Ewa Stocka-Kalinowska.

Od poniedziałku (2 grudnia) do piątku, godz. 11.45

Kordian
Kordian Tarasiewicz, fot. Dawid Skoblewski / Wikimedia / CC

Zobacz więcej na temat: kawa literatura Warszawa
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Krzysztof Penderecki: zapuściłem korzenie razem z moimi drzewami

21.11.2013 19:00
- Kiedyś wracałem do rodziny, do Krakowa, potem zacząłem wracać do moich drzew - labiryntu, w którym mogę się zgubić i błądzić - opowiadał Krzysztof Penderecki w Dwójce. W dniu 80. urodzin znakomitego kompozytora zapraszamy do wysłuchania jego barwnych wspomnień.
Krzysztof Penderecki, 1985 r.
Krzysztof Penderecki, 1985 r. Foto: PAP/Jerzy Ochoński
Posłuchaj
11'28 Krzysztof Penderecki o dźwiękach dzieciństwa (Zapiski ze współczesności/Dwójka)
11'05 Krzysztof Penderecki o pierwszym wielkim sukcesie (Zapiski ze współczesności/Dwójka)
10'13 Krzysztof Penderecki o spotkaniach z Markiem Chagallem, Salvadorem Dali i Luigim Nono (Zapiski ze współczesności/Dwójka)
10'51 Krzysztof Penderecki o o latach studiów i swoich pedagogach (Zapiski ze współczesności/Dwójka)
10'51 Krzysztof Penderecki o uczniach i pedagogach (Zapiski ze współczesności/Dwójka)
11'09 Krzysztof Penderecki o swoich ulubionych miejscach (Zapiski ze współczesności/Dwójka)
więcej

- W młodości czekało się na wyjazdy, żeby zaczerpnąć powietrza innego. Z wiekiem zaczął się okres moich powrotów. One są teraz dla mnie ważniejsze - wyznawał kompozytor. W Dwójkowym cyklu "Zapiski ze współczesności" Krzysztof Penderecki opowiadał o ważnych dla niego miejscach.

Jednym z nich jest XIX-wieczny dwór w Lusławicach, otoczony pięciohektarowym parkiem, w którym kompozytor założył prywatne arboretum złożone z ponad 1500 gatunków drzew i krzewów z całego świata.

- Kiedyś, jak sadziłem ten park, to większą część roku spędzałem w Polsce, w Lusławicach właśnie. W tym roku to są tylko dni, kiedy mogę tam być. Każda wizyta w Lusławicach jest dla mnie ważna, bo tam są dosłownie moje korzenie - tłumaczył.

Innym miejscem, któremu Krzysztof Penderecki pozostaje wierny od wielu lat, jest Jastrzębia Góra. - Jeździmy tu z żoną od 48 lat i w przyszłym roku też będziemy chcieli tu przyjechać. Ja tam napisałem masę moich utworów. Na plaży powstało m.in. "7 bram Jerozolimy"...

Krzysztof Penderecki o uczniach i pedagogach

Kompozytor wspominał, że w czasach studenckich nie należał do pokornych uczniów, często się wygłupiał i nie bał się mówić swojego zdania, przez co zdarzało się, że podpadał swoim profesorom. Jednym z nich był prof. Artur Malawski, u którego Krzysztof Penderecki studiował kompozycję.

- Pamiętam, że nie znosił krytyki. Po wykonaniu jego Wierchów sam sprowokował dyskusję o tym utworze i ja skrytykowałem tam pewne sprawy. Za karę Malawski zadawał mi podwójne fugi do napisania - wspominał.

O wiele lepsze wspomnienia kompozytor zachował o prof. Stanisławie Wiechowiczu. - Był człowiekiem niby wymagającym, ale w sposób lekki i przyjemny, nie zmuszał nas do niczego. Lubiłem jego muzykę. Od niego nauczyłem się pisania na chór.

Sam Krzysztof Penderecki nie najlepiej ocenia siebie jako pedagoga. Dlaczego? O tym w nagraniu audycji.

Krzysztof Penderecki o pierwszym sukcesie

- Pierwszą nagrodą w konkursie Związku Kompozytorów Polskich w 1959 roku był paszport i stypendium. Żeby mieć pewność, że ją zdobędę, postanowiłem się zabezpieczyć - opowiadał w Dwójce Krzysztof Penderecki.

- Ja ten paszport chciałem mieć, żeby pojechać na stypendium do Darmstadt - wspominał kompozytor. - Co roku je otrzymywałem, ale przez brak dokumentu nie mogłem opuścić Polski.

Szansa na wyjazd pojawiła się wraz z konkursem ogłoszonym w 1959 roku przez Związek Kompozytorów Polskich. Zwycięzca zawodów, oprócz stypendium, otrzymywał również paszport. By zwiększyć szansę na wygraną, Krzysztof Penderecki postanowił zgłosić na konkurs aż trzy utwory: Strofy, Emanacje i Psalmy Dawida. Ich napisanie zajęło mu około dwóch miesięcy. - Żeby nikt się nie zorientował, że to ten sam kompozytor, jedną kompozycję napisałem lewą ręką, drugą prawą, a jedną dałem do przepisania - opowiadał.

Dzień ogłoszenia wyników, jak wyznał w Dwójce Krzysztof Penderecki, pozostaje dla niego jednym z najwspanialszych dni w życiu. - Okazało się, że zdobyłem wszystkie trzy nagrody. Z paszportem w ręku zrezygnowałem z Darmstadt i postanowiłem spełnić swoje marzenie i pojechać do Włoch...

Krzysztof Penderecki o dźwiękach dzieciństwa

- Pierwsze moje zetknięcie z muzyką, poza tym, że ojciec grywał na skrzypcach, to była dęta orkiestra wojskowa w Dębicy - wspominał kompozytor na antenie Dwójki. - Ciągnąłem za sobą nianię pod płot jednostki, żeby móc jej posłuchać.

Tą wczesną muzyczną fascynacją Krzysztof Penderecki tłumaczy swoją słabość do instrumentów dętych blaszanych, które, jego zdaniem, w polskiej muzyce są zazwyczaj skrywane lub nieumiejętnie pisane. - Rzadko kiedy potrafi nadać się "blasze" odpowiedni blask. Wydaje mi się, że u mnie to jest, choć czasem mnie za to krytykują, że przez to wyeksponowanie "blachy" kompozycje są zbyt napuszone.

W audycji Krzysztof Penderecki wspominał lata wojny i okupacji, a także prezent, który zmienił jego spojrzenie na muzykę: - W ostatnich latach gimnazjum moja sympatia podarowała mi partity Bacha i to zmieniło mój stosunek do muzyki. Jak zacząłem go grać i analizować na swój sposób, zobaczyłem inną muzykę - wspominał.

O tym, dlaczego Krzysztof Penderecki nie został wirtuozem skrzypiec, ale też o zagrożeniach związanych z graniem na weselach - w nagraniu audycji.

Na jubileuszowy cykl wspomnieniowy - z okazji 80. urodzin Krzysztofa Pendereckiego - w którym kompozytor podsumował dla słuchaczy Dwójki swój dorobek artystyczny oraz niebanalną biografię zapraszaliśmy przez cały tydzień od poniedziałku (18 listopada).

Audycję przygotowała Agata Kwiecińska.

***

Krzysztof Penderecki jest kompozytorem, dyrygentem i pedagogiem, przedstawicielem tzw. polskiej szkoły kompozytorskiej w latach sześćdziesiątych. Urodził się 23 listopada 1933 w Dębicy w rodzinie o ormiańskich korzeniach i tradycji muzycznej (muzykami byli m.in. jego dziadek, dyrektor banku, oraz ojciec – adwokat). Początkowo uczył się grać na fortepianie, następnie na skrzypcach. Pierwsze kompozycje zaczął pisać już w wieku 8 lat.

Krzysztof Penderecki w Polskim Radiu>>>

W okresie młodzieńczego buntu przedstawiciel awangardy, po kilku latach radykalnych poszukiwań zwrócił się w stronę muzycznej tradycji Zachodu: polifonii niderlandzkiej ("Stabat Mater"), ideałom Bachowskiej syntezy (legendarna "Pasja według św. Łukasza"), wreszcie estetyce postromantyzmu.

Traktując twórczość oraz rolę artysty z absolutną - coraz rzadziej dziś spotykaną - powagą, Krzysztof Penderecki pozostał jednocześnie artystą przekornym, odrębnym, ironicznym. Tak przedstawiają go bogate archiwa dźwiękowe Polskiego Radia, które towarzyszyło kompozytorowi od jego pierwszych, lokalnych sukcesów po najnowsze światowe tryumfy.

Festiwal Krzysztofa Pendereckiego w Programie 2 Polskiego Radia>>>

Zobacz więcej na temat: Krzysztof Penderecki muzyka

Czytaj także

Stanisław Janicki – kadry z życia

28.11.2013 22:30
Krytyk filmowy, historyk kina, autor cyklicznego programu "W starym kinie", reżyser filmów dokumentalnych – Stanisław Janicki – obchodził niedawno rocznicę 80. urodzin. Zapraszamy do wysłuchania wspomnień Jubilata.
Stanisław Janicki w programie kulturalnym TVP W starym kinie, 1971 r.
Stanisław Janicki w programie kulturalnym TVP "W starym kinie", 1971 r. Foto: TVP/PAP- Zygmunt Januszewski
Posłuchaj
13'07 Stanisław Janicki o roli muzyki w swoim życiu (Zapiski ze współczesności/Dwójka)
13'12 Stanisław Janicki o pracy w zawodzie dziennikarza i reżysera filmów dokumentalnych (Zapiski ze współczesności/Dwójka)
13'33 Stanisław Janicki o muzyce, muzykach i filmach o nich (Zapiski ze współczesności/Dwójka)
11'02 Stanisław Janicki o zamiłowaniu do przyrody i - o kulturze japońskiej (Zapiski ze współczesności/Dwójka)
13'43 Stanisław Janicki raz jeszcze o przyrodzie (Zapiski ze współczesności/Dwójka)
więcej

Z okazji swojego jubileuszu Stanisław Janicki otrzymał nagrodę Marszałka Województwa Śląskiego za upowszechnianie i ochronę dóbr kultury. W grudniu w katowickim kinie "Rialto" odbędzie się natomiast premiera filmu Krzysztofa Tusiewicza o postaci i dokonaniach Stanisława Janickiego. Również w grudniu Jubilat będzie honorowany przez Stowarzyszenie Filmowców Polskich.
W audycji, którą przygotowała Bogumiła Prządka, usłyszymy opowieści Stanisława Janickiego o pracy w zawodzie dziennikarza i filmowca, o zamiłowaniu do gór i o niezwykłych podróżach, o muzyce.
25-29 listopada (poniedziałek-piątek), godz. 11.45

Zobacz więcej na temat: film Stanisław Janicki