Kolekcja na ponad 600 par i rynek sneakersów. Kamil Baks o kulturze butów

Ostatnia aktualizacja: 09.10.2026 11:00
Ponad sześćset par w szafie, zakupy z bagażnika w Bangkoku i ukrywanie pudełek przed rodzicami. W audycji "Po robocie" Kamil Baks, czyli @instabaks, opowiada o kulisach świata sneakerheadów.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: shutterstock/2p2play

Dla jednych to zwykły element garderoby, dla innych styl życia, inwestycja i wieloletnia pasja. O tym, jak wygląda zbieranie rzadkich wydań obuwia sportowego, kiedy kolekcja zaczyna wymykać się spod kontroli oraz jak rynek zmienił się na przestrzeni ostatnich dwóch dekad, w audycji "Po robocie" opowiedział Kamil Baks, znany na Instagramie jako @instabaks

Posłuchaj audycji "Po robocie" z Kamilem Baksem

Podczas ostatniej przeprowadzki Kamil doliczył się ponad sześciuset par, a każda z nich wciąż spoczywa w oryginalnym kartonie. Choć dla laika taka liczba brzmi jak logistyczny koszmar, gość Czwórki przyznaje, że doskonale wie, co posiada. Wszystko dzięki pamięci wzrokowej do modeli, oznaczeń i pudełek.

Początki pasji wyglądały jednak zupełnie inaczej niż dzisiejsze zakupy w sieci. Osiemnaście lat temu zdobycie wymarzonej pary ze Stanów Zjednoczonych wymagało sprytu i kombinowania.

- Kiedy zaczynałem jako nastolatek, chowałem nowe kartony do wersalki, żeby rodzice nie widzieli, że znowu coś przyszło. Mówiłem, że to na handel. Często kupowało się trzy pary, dwie odsprzedawało znajomym i dzięki temu miało się swoje buty za darmo. Wymagało to mnóstwa czasu i szukania kontaktów - wspominał Kamil Baks.

W kolekcji nie brakowało też egzotycznych przygód, takich jak zakup rzadkich butów w Bangkoku, gdzie po przelaniu pieniędzy w ciemno paczkę w foliowej torbie przywiózł kierowca skutera.

Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Kamil Baks (@instabaks)

Zmierzch ekskluzywności

Dziś rynek butów przeszedł diametralną metamorfozę. Dawniej o unikalności decydowały twarde limity, koczowanie w kolejkach pod sklepami i polowanie na wydania ograniczone do stu lub dwustu sztuk na cały świat. Obecnie niemal każdy model jest na wyciągnięcie ręki, co wpłynęło na spadek cen i utratę dawnej aury niedostępności. Dużą rolę odgrywają serwisy z używaną odzieżą oraz powszechne promocje, dzięki którym wejście w ten świat nie wymaga już fortuny.

Zmienia się również podejście samego kolekcjonera. Po latach intensywnego zbieractwa przychodzi nasycenie, a pogoń za dawnymi unikatami traci sens z powodów czysto technicznych. Nieużywane pianki w podeszwach po latach po prostu kruszeją i nie nadają się do chodzenia. Ratunkiem bywają tzw. przeszczepy podeszwy z nowych egzemplarzy, co jednak generuje wysokie koszty.

Wygoda wygrywa z krzykliwym logo

Dziś Kamil stawia na użyteczność. Zamiast krzykliwych kolorów i wielkich logotypów wybiera stonowane projekty, a fundamentem jego codziennych wyborów są modele oparte na archiwalnych podeszwach biegowych i trekkingowych, pozwalające pokonywać ponad trzydzieści kilometrów dziennie. Zatarła się także sztywna granica między obuwiem sportowym a formalnym, na rynku królują sportowe mokasyny i wsuwki, które bez przeszkód można zestawić z garniturem.

Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Kamil Baks (@instabaks)

***

Tytuł audycji: Po robocie

Prowadzi: Jakub Jamrozek

Gość: Kamil Baks (warszawski sneakerhead i twórca związany ze streetwearem, znany na Instagramie jako @instabaks)

Data emisji: 08.10.2026

Godzina: 17.20

ak

Zobacz więcej na temat: Czwórka buty
Czytaj także

Katarzyna Kapusta-Paziewska o butach: ręczna robota jest widoczna w każdym detalu

Ostatnia aktualizacja: 19.06.2026 13:57
W audycji "Must have" o projektowaniu butów rozmawiamy z Katarzyną Kapustą-Paziewska. Kasia Dydo pyta także technikę, materiały, wykonanie i dbanie o tak wykonane obuwie.
rozwiń zwiń