Jakiś czas temu J. Cole ruszył w wyjątkową trasę "Trunk Sale", promującą jego najnowszy album "The Fall-Off". Raper jeździ swoją starą Hondą Civic od miasta do miasta w Stanach Zjednoczonych i sprzedaje swoje płyty osobiście z bagażnika. Na jednym przystanku w Los Angeles artysta zaskoczył fanów jeszcze inaczej - zatrudniając się w burgerowni Marathon Burger.
Na udostępnionych nagraniach widać Cole’a, który przyjmuje zamówienia, rozmawia z klientami i pomaga w przygotowywaniu jedzenia, podczas gdy jego własna muzyka gra w tle. To nie był tylko krótki fotomoment - artysta spędził znaczną część czasu w restauracji, wchodząc w naturalne interakcje z personelem i klientami, co zrobiło ogromne wrażenie na fanach. To kolejny krok na jego "Trunk Sale Tour", w którym zbliża się do swoich fanów, a nie stawia się ponad nimi. Jest to część jego wizerunku, do której już zdążył przyzwyczaić słuchaczy, jednak nadal nie przestaje zaskakiwać.
�
Marathon Burger
Marathon Burger to jedynie zwykła restauracja w Los Angeles - to lokal w pełni powiązana z marką The Marathon, założoną w 2010 roku przez legendarnego, zmarłego już rapera Nipseya Hussle'a. The Marathon był wytwórnią muzyczną, sklepem z ciuchami, ale pełniła też szerszą rolę dla lokalnej społeczności w South Central LA - Nipsey reiwestował w miejsce, z którego pochodzi. Pojawienie się J. Cole'a akurat w tym lokalu jest więc również hołdem dla zmarłego MC. Restauracja została otwarta w ubiegłym roku przez brata Nipsey'a -Samiela "Blacc Sam" Asghedoma i również działa w duchu społecznego zaangażowania: część dochodów przeznaczana jest na programy edukacyjne i inicjatywy wspierające młodzież z południowego Los Angeles, zgodnie z ideą "buy back the block", którą promował Hussle.
***
gV