"Fancy Some More?" ukazało się 10 października nakładem Warner Records UK. To nie zwykła wersja deluxe albumu "Fancy That" - to pełnoprawny, trzyczęściowy projekt zbudowany wokół materiału z ostatniej płyty PinkPantheress. W sumie aż 31 utworów i ponad półtorej godziny muzyki, w której każdy z pierwotnych numerów zyskał nowe brzmienie i kontekst.
VIDEO
PinkPantheress , znana z krótkich, melodyjnych utworów łączących UK garage, pop i elektronikę, tym razem oddała swoje piosenki w ręce artystów z różnych stron muzycznego świata. Efekt? Różnorodny, nieprzewidywalny i momentami zupełnie odmienny od oryginału album.
Goście z całego świata
Na "Fancy Some More?" usłyszymy imponującą listę współpracowników. W popowej części projektu pojawiają się m.in. Anitta, Kylie Minogue, Zara Larsson, Sugababes, JT z City Girls , Ravyn Lenae , Bladee i Rachel Chinouriri . Z kolei nad elektroniczną stroną projektu pracowali tacy producenci jak Kaytranada , Nia Archives , Basement Jaxx , Groove Armada, Sega Bodega czy Joe Goddard z Hot Chip . Wśród najczęściej komentowanych utworów znalazły się m.in. "Illegal " w wersji z Anittą, "Stateside " z Kylie Minogue oraz "Girl Like Me" z francuską producentką Oklou . Recenzenci zgodnie podkreślają, że wiele z tych remiksów to nie tylko ciekawostki - to w pełni autonomiczne, świeże interpretacje oryginałów.
VIDEO
Te same piosenki, inna wrażliwość
Projekt PinkPantheress to coś więcej niż taneczny remix album. Jak sama artystka tłumaczy w rozmowie z The Music Universe , celem było "spojrzenie na własną muzykę przez pryzmat innych wrażliwości" i pokazanie, jak jej piosenki mogą brzmieć w różnych stylach - od klubowego house’u po melancholijny dream-pop. "Fancy Some More?" pokazuje, że PinkPantheress nie boi się zmian i ciągle szuka nowych form wyrazu. Zamiast prostego wydania deluxe, stworzyła pełnoprawny projekt, który udowadnia, że remiksy mogą być sztuką samą w sobie. To kolejny dowód na to, że brytyjska wokalistka pozostaje jedną z najciekawszych postaci współczesnego popu - balansując między klubowym brzmieniem a emocjonalnym przekazem, i wciąż zaskakując, jak wiele można wyrazić w krótkiej, zwięzłej formie.
***
gV