Kehlani ogłosił na swoich social mediach, kto będzie jej towarzyszył na długo wyczekiwanym "self-titled" albumie. Zaprosiła na niego zarówno gwiazdy świata R&B, jak i rapu. Są to: Lil Wayne, T-Pain, duet Clipse, Brandy Norwood, Usher, Cardi B, Big Sean, Lil Jon, Leon Thomas i Missy Elliott, która pojawiła się w utworze "Back and Forth", który już mieliśmy okazję usłyszeć.
Wokalistka już wcześniej zapowiadała, że to projekt z największą liczbą kolaboracji w jej karierze. Album "Kehlani" będzie pierwszym pełnoprawnym wydawnictwem po "Crash" (2024) i mixtapie "While We Wait 2". Kluczowym momentem tej ery okazał się singiel "Folded", który nie tylko zdobył ogromną popularność, ale też przyniósł artystce pierwsze nagrody Grammy.
Gościnny udział postaci związanych z klasycznym i nowoczesnym R&B: Brandy Norwood, Usher oraz Leon Thomas, może wskażywać że duża część albumu będzie oparta na wokalu i emocjonalnej narracji. Brandy i Usher sugerują powrót do brzmień lat 90. i wczesnych 2000., gdzie dominowały melodyjne aranżacje, miękkie beaty i silna ekspresja wokalna. Leon Thomas z kolei reprezentuje współczesne R&B o bardziej alternatywnym, produkcyjnym podejściu. W praktyce może to oznaczać album, który balansuje między nostalgią a nowoczesnym "alt-R&B". Drugą warstwę projektu budują artyści hip-hopowi: Lil Wayne, Cardi B, Big Sean oraz duet Clipse. Ich obecność sugeruje, że album nie będzie jednolity brzmieniowo. Lil Wayne, Cardi B i Big Sean wielokrotnie pokazali, że dobrze odnajdują się w pop-rapowych utworach, a także tych ciągnących bardziej w stronę R&B. Natomiast większym zaskoczeniem jest obecność duetu Clipse oraz Lil'a Jona - postaci niekoniecznie kojarzonych z feat'ami u wokalistek.
***
gV