Nowa płyta będzie już 15. studyjnym albumem Madonny i pierwszym od czasu wydanego w 2019 roku "Madame X". Co istotne, artystka ponownie współpracuje z producentem Stuartem Price'em, który odpowiadał za brzmienie płyty "Confessions on a Dance Floor" z 2005 roku. To wyraźny sygnał, że Madonna wraca do klubowego, tanecznego stylu - mieszanki disco, electropopu i muzyki house, która przed laty przyniosła jej globalny sukces. Pierwsze zapowiedzi sugerują, że nowy materiał zachowa ciągłość stylistyczną oryginału – możliwe są płynne przejścia między utworami i koncept albumu inspirowanego setami DJ-skimi.
Niedawno Madonna wyczyściła swoje media społecznościowe i zaczęła publikować enigmatyczne teasery, w tym nawiązania do tekstu słynnego numeru "Hung Up" - "Time goes by so slowly...". Na jej stronie internetowej pojawiły się grafiki sugerujące tytuł "Confessions II", jednak oficjalna data premiery wciąż nie została ujawniona. Według dostępnych informacji album ma ukazać się jeszcze w 2026 roku, choć szczegóły - w tym tracklista - pozostają tajemnicą.
Pierwsza część "Confessions on a Dance Floor" ukazała się 21 lat temu. Oprócz utworu "Hang Up", wykorzystującego sampel z kultowego "Gimme! Gimme! Gimme! (A Man After Midnight)" ABBA'y, na krążku pojawiły się takie hity jak "Sorry" i "Jump". Madonna i Stuart Price pracowali nad materiałem głównie w Londynie, tworząc utwory tak, aby od początku układały się w jeden nieprzerwany miks. W wersji albumowej praktycznie nie ma ciszy między kawałkami, co było inspirowane setami DJ-skimi i kulturą klubową. Album wyróżniał się również wizualnie - charakterystyczny różowy trykot i estetyka disco zdominowały erę promocyjną, a trasa koncertowa Confessions Tour stała się jedną z najbardziej dochodowych tras tamtych lat. Jej scenografia – z ogromną kulą dyskotekową i segmentami inspirowanymi różnymi dekadami - przeszła do historii popkultury.
***
gV