Tomasz Budzyński: "Mor" to moje przedśmiertne podrygi

Ostatnia aktualizacja: 30.10.2013 14:59
- Przed "Morem" nie da się ochronić. Jest jak tsunami, nadejdzie i pochłonie wszystko - tak o swojej nowej płycie mówi Tomasz Budzyński. I dodaje, że to najostrzejszy album w jego dyskografii.
Audio
  • Słowo "mor" choć nie istnieje, dla każdego znaczy coś innego - wywiad z Tomaszem Budzyńskim (Czwórka/DJ Pasmo)
28 października ukazała się najnowsza płyta artysty Mor, którą Tomasz Budzyński nagrał z formacją Trupa Czaszka
28 października ukazała się najnowsza płyta artysty "Mor", którą Tomasz Budzyński nagrał z formacją Trupa CzaszkaFoto: Bartosz Bajerski

Charyzmatyczny wokalista Armii i jeden z liderów niezapomnianej Siekiery 9 lat temu powołał do życia projekt Budzy i Trupia Czaszka. Pierwszą płytą zespołu był album "Uwagi Józefa Baki". Znalazły się na nim XVIII-wieczne turpistyczne teksty barokowego poety i jezuity, ks. Józefa Baki i ostra, punkowa muzyka.

28 października odbyła się premiera drugiego albumu, zatytułowanego "Mor".

- Tak jak w przypadku innych moich płyt, ta również jest koncept albumem. Utwory poukładałem zgodnie ze wskazówką Alfreda Hitchcocka. Zacząłem się od trzęsienia ziemi, a potem pozwoliłem napięciu rosnąć - opowiada gość "DJ Pasma". - To jest najostrzejsza płyta, jaką w życiu nagrałem i pierwsza, na której tak ostro zaśpiewałem. Co ciekawe, najbardziej ekstremalne wokale nagrywałem w domu, w pokoju mojej córki.

Na krążku znalazło się 16 utworów z apokaliptycznymi tekstami Tomasza Budzyńskiego.

- Jestem skrajnym pesymistą, ale nie przeszedłem na stronę mroku. Ja go tylko opisuję, tak jak Dostojewski - tłumaczy rozmówca Bartka Koziczyńskiego. - Mam już 50 lat i pomyślałam, że czas najwyższy na przedśmiertne podrygi. Zrobiłem to pierwszy i ostatni raz. Więcej takich płyt nie będę nagrywał.

Materiał został zarejestrowany w Studiu Custom 34 w Gdańsku i w Studiu Fonoplastykon we Wrocławiu. Mimo świetnych warunków technicznych i technologicznych, muzycy postawili na brudne, tranzystorowe brzmienie.

- "Mor" rzeczywiście brzmi bardzo brzydko. W trakcie nagrań korzystaliśmy ze starych fuzzów. Nie tylko dawały świetne efekty, ale też ciekawie się nazywały "Apokalipsa" czy "Death by Audio" - wspomina Budzyński. - Jeśli zaś chodzi o warstwę tekstową, to postawiłem na neologizmy. Bardzo interesuje mnie ekspresja słów, chciałem więc poeksperymentować, trochę w stylu Białoszewskiego. Dla mnie, jako tekściarza, ten album to krok naprzód.

Płytę "Mor" wyprodukował Marcin Bors. W nagraniach udział wzięli obecni muzycy Trupiej Czaszki: basista Dariusz Budkiewicz (De Press), gitarzysta Rafał "Franz" Giec (Armia) i perkusista Amadeusz "Amade" Kaźmierczak ([deleted]).

kul

Zobacz więcej na temat: Czwórka MUZYKA Rock wywiad
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Elvis Deluxe: psychodelia jest wpisana w stoner rocka

Ostatnia aktualizacja: 12.06.2013 09:30
Zanim na Opene'rze eksploduje Queens Of The Stone Age w Czwórkowym studiu pojawili się polscy pionierzy stoner rocka - formacja Elvis Deluxe.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jedenu: "Pascudne" to dowód, że nie dajemy się zaszufladkować

Ostatnia aktualizacja: 09.10.2013 09:50
- Nazwa płyty została tak wymyślona, żeby każdy słuchacz sam mógł określić, czy to dla niego jest cudne, czy raczej paskudne - mówi Adam Doliński z grupy Jedenu, która właśnie wydaje debiutancką płytę zatytułowaną "Pascudne".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Reggaenerator Shark-A-Taakuje!

Ostatnia aktualizacja: 29.10.2013 10:23
- Grupa Skindred bezpośrednio zainspirowała mnie do tego, żeby nagrać "Rec. in Progress" - mówi Reggaenerator. Jedna z czołowych postaci polskiej sceny reggae pokazuje nowe oblicze w projekcie Shark-A-Taak.
rozwiń zwiń