Section50
Section00
08.11.2017

Selekcja #21: BORAI

fot. Simon Goldstien fot. Simon Goldstien

Mieszkający w Bristolu Boris English aka Borai to autor słynnego nagrania "Anybody From London", czyli jednej z najgłośniejszych, najbardziej wybuchowych klubowych produkcji ostatnich kilkunastu miesięcy. Inspirowana muzyką rave, hardcore i jungle lat 90, podbiła serca zarówno fanów połamanych rytmów, jak i wielbicieli mocnych wrażeń w stylu techno.

Okazuje się, że utworów w podobnym stylu, i o równie potężnej sile rażenia nasz bohater popełnił ostatnio dużo więcej. Wszystkie ładnie je zebrał i jeszcze przed premierą ujawnił w specjalnym mikstejpie przygotowanym ekskluzywnie dla Czwórki i Basstionu. To jest ich światowa premiera, a Wy za naszym pośrednictwem słyszycie je jako pierwsi.

Oprócz samej muzyki, proponujemy Wam również bardzo ciekawy wywiad z Borisem, który okazuje się, że nie tylko jest znakomitym i wszechstronnym producentem, ale również bardzo miłym gościem i gawędziarzem. Tłoczy dubplate'y dla całej klubowej śmietanki z Bristolu, o imprezach w swoim mieście ciekawie opowiada, o djowaniu trafnie i słusznie prawi, oraz bardzo ładnie wyjaśnia nam, dlaczego muzyka breakbeat znów wróciła na parkiety.

Jak długo już produkujesz?

Borai: Od około 15, 16 lat. Tworzeniem muzyki, poznawaniem jakie umiejętności i sprzęt jest do tego potrzebny, zacząłem interesować się jako piętnastolatek. W szkole średniej jako główny kierunek wybrałem Technologię Muzyki (w Wielkiej Brytanii szkoła trwa do lat 16, do 18 roku jest collage - szkoła średnia, a do około 21 roku uniwersytet). Zacząłem uczyć się podstaw i to właśnie dzięki szkole po raz pierwszy miałem dostęp do odpowiedniego sprzętu. Komputery dopiero zaczynały być wykorzystywane powszechnie przy nagrywaniu, i w owym czasie były jeszcze bardzo drogie - szczególnie dla 16-letniego ucznia, który mógł pracować tylko w weekendy. Mój pierwszy komputer miał dysk o pojemności 1 Gb oraz 256 MB pamięci RAM. Udało mi się jednak kupić używane Atari STfm - już z Cubasem 1.2, a na Gwiazdkę dostałem syntezator Roland XP-10. Powoli zacząłem budować swoje studio, a pierwszym naprawdę poważnym zakupem był sampler Yamaha A4000, za który zapłaciłem ponad 500 funtów.

Co jest twoim największym dotychczasowym sukcesem?

- Myślę, że moja EPka "Anybody From London" dla Hotline Records. Szczególnie nagranie tytułowe, które okazało się najbardziej entuzjastycznie przyjmowanym utworem ze wszystkich moich dotychczasowych produkcji. Moja pierwsza solowa EPka dla Tasteful Nudes (firma z Chicago, pododdział wytwórni Argot - przyp. MaH) spotkała się z bardzo ciepłym przyjęciem, ale reakcja na "Anybody" - to, co słyszałem od ludzi, także to czego sam doświadczyłem w klubie - była po prostu powalająca. To ona dała mi pewność siebie i siłę, by tworzyć kolejne jungle'owo-breakbeatowe utwory. Poza tym jestem bardzo zadowolony z tego, jak ten materiał został wydany i zaprezentowany światu przez wytwórnię. Uwielbiam chłopaków z Hotline Recordings i to był dla mnie prawdziwy zaszczyt, że wybrali i wydali moje nagrania.

Twoje wcześniejsze utwory, tworzone często w duecie z producentem o pseudonimie October, utrzymane były w klimacie house i techno. Teraz skupiłeś na bardziej rave'owych, breakbeatowo-jungleowych brzmieniach. Jak myślisz, co jest takiego wyjątkowego w tej muzyce? I czy znów jest dobry moment dla połamanych rytmów?

- Zawsze uwielbiałem jungle i drum & bass. To właśnie te gatunki sprawiły, że zacząłem produkować. Zapragnąłem odkryć jak zrobiona jest muzyka, której tak namiętnie słucham. Chciałem być taki, jak moi idole: Dillinja, Goldie, J-Majik, Photek, Ed Rush & Optical, itd. Dorastając w latach 90 w Bristolu, było wokół mnie także wiele lokalnych ekip z jungle'owo-drumandbassowego świata, jak Ruffneck Ting czy Full Cycle, które pokazywały dobitnie jak taka muzyka brzmieć powinna.

Moje wspólne produkcje z October, zrodziły sie z naszej wieloletniej przyjaźni. Poznaliśmy sie w sklepie płytowym Breakbeat Culture, specjalizującym się w muzyce drum & bass. A połączyła nas oczywiście miłość do tego gatunku. Właściwie zawsze próbowałem przemycać jungle'ową wrażliwość do swoich produkcji, bez względu na styl, w jakim były one utrzymane. Nauczyłem sie przez lata, ze właściwie każdy gatunek muzyki klubowej jest w jakiś sposób do siebie podobny, a to co je odróżnia to tempo i nastrój. Na przykład wczesne utwory jungle i drum & bass inspirowane były Detroit techno, słychać to szczególnie w użytych padach. Zresztą wiele utworów bezpośrednio opiera się na samplach z Detroit techno. Sam odkryłem niedawno oryginalny kawałek z Detroit, który przez wiele lat znałem z zupełnie innego nagrania.

Wydaje mi się, że dlatego sięgnąłem w końcu po breakbeatowe rytmy, bo zawsze takiej muzyki słuchałem, nie chciałem jednak tworzyć typowego jungle i drum & bass. Stwierdziłem: czemu nie spróbować czegoś nowego i podobne brzmienie i myślenie wykorzystać w nieco wolniejszym tempie. Na nauce i zgłębianiu skomplikowanej sztuki jungle'owej i drumandbassowej produkcji spędziłem naprawdę wiele lat. Teraz postanowiłem wykorzystać tę wiedzę na nieco innym gruncie, w ramach trochę innych gatunków.

I zdaje się, że to jest dobry moment na produkcje oparte na breakach, inspirowane klasyczną muzyką jungle. Myślę, że pojawiać się będzie więcej podobnych nagrań. Ludziom się to podoba. Także młodszym osobom, których nie było przy narodzinach gatunku, a które dopiero takie brzmienie oraz ponad 20-letni jungle'owy dorobek odkrywają. Zaczynają się nim interesować i inspirować. Dzięki Internetowi jest dziś do niego łatwy dostęp, nawet do tych rzadkich nagrań z lat 90. Na pewno pomogło to stworzyć odpowiednie środowisko pod takie brzmienia. Wielbiciele muzyki techno słuchają dziś breakbeatu, fani muzyki jungle sięgają za to po techno. I to jest trochę niczym powrót do wczesnych lat 90., gdy oparta na breakach muzyka Hardcore także zawierała wszystkiego po trochu, a prawdziwa jungle'owa gorączka dopiero miała wybuchnąć.

Mieszkasz i tworzysz w Bristolu. Opowiedz trochę jak wygląda dziś tamtejsza scena klubowa.

Bristol zawsze uchodził za centrum muzyki i kreatywności. Dzisiejsza scena również taka jest. I choć w Bristolu dzieje się tak wiele, imprezy typu Dirty Talk, Housework, czy te organizowane przez firmę Idle Hands, pokazały, że wciąż można robić coś świeżego i przełomowego. Wielki szacunek dla ekipy Peng Sound / Bandulu / Young Echo, która od lat organizuje imprezy najwyższego kalibru, i nie zamierza na tym poprzestać. Warto śledzić klubowy cykl oraz wytwórnię o nazwie Timedance, której szefem jest Batu - zawsze do przodu, zawsze poszerzająca muzyczne granice. Nie mogę również zapomnieć o DJskim projekcie Kelly Twins - Sean i Dave od lat są na czele bristolskiej sceny, udowodnili, że miłość do R&B lat 90. nie jest wcale żadnym powodem do wstydu. Świetne rzeczy tworzą Rhythmic Theory, October, Hodge, Addison Groove oraz wielu wielu innych wykonawców. Tak naprawdę Bristol pełen jest artystów, Djów oraz imprez, które należy uznać za jedne z najlepszych na świecie. O! I koniecznie muszę także wspomnieć o moim własnym klubowym cyklu! Nosi nazwę Higher Level, i 2 tygodnie temu, podczas pierwszej edycji grał Riz la Teef. Są juz plany na kolejne balangi, więc bądźcie czujni.

https://soundcloud.com/pengsound

https://timedance.bandcamp.com/

Pracujesz na co dzień w bristolskim Dub Studio. Czym sie zajmujesz?

- Z Henrym Bainbridgem, szefem i założycielem całego studia, pracuję już od około 10 lat. Zacząłem od pomocy przy e-mailach, a z czasem moje obowiązki tylko się powiększały. Obecnie zajmuje się tłoczeniem dubplate'ów - zazwyczaj po 10, 15 kopii jednego tytułu. Nauczenie sie tej sztuki było dość mozolne i czasochłonne. Poznanie dokładnie całego procesu, tego jak działa sprzęt, jakie problemy mogą sie pojawić i jak sobie z nimi radzić. W tej mojej nauce Henry był nieocenionym źródłem pomocy. Wciąż jednak odpowiadam na e-maile i telefony. Ustalam z klientami szczegóły, odpowiadam na pytania, zajmuję się  zamówieniami. Henry dzięki temu może skupić się na masteringu i dubplate'ach, oraz prowadzeniu całego studia.

https://www.dubstudio.co.uk/

Z usług Dub Studia korzystali tacy artyści i DJe jak m.in. Kahn, Neek, Joker, Pinch (Tectonic), Dubkasm, Danny Byrd, Cyantific, High Contrast, Kowton, Pearson Sound, Rob Smith (RSD / Smith & Mighty), Ishan Sound, Compa, etc. - przyp. MaH

Jaki format preferujesz jako DJ?

Zawsze wolałem płytę winylową. Zarówno do słuchania, jak i do grania jako DJ. I tak już mi zostało. Owszem, zdarza mi sie korzystać z CDJ-ów, przydają się bardzo do  testowania własnych produkcji, do grania utworów, które nie ukazały sie na winylu. Nie lubię jednak grać w ten sposób całego seta. Nigdy nie wciągnąłem sie również w Serato. Zamiast "scrollować" i wpatrywać się w ekran, zdecydowanie wolę szperać we własnej torbie z płytami. Nie twierdzę, że mój sposób grania i wybór nośnika jest najlepszy. Najważniejsze jest byś ty ze swoim formatem i sposobem grania czuł sie komfortowo. Zresztą dla tych, którzy są na parkiecie nie jest ważne z czego grasz. Najistotniejsze byś miał dobre kawałki.

Opowiedz o miksie, który przygotowałeś dla Basstionu...

-  Miks zawiera wyłącznie moje własne, niewydane jeszcze produkcje, które ukończyłem w ciągu ostatnich, 5, 6 miesięcy, a które utrzymane są w dość podobnym stylu. Jest electro, są także produkcje breakbeatowe, ale wszystkie łączy pewne wspólne brzmienie. Ostatnio mam trochę mniej bookingów, chciałem je więc przetestować. I zamiast spoczywać na moim twardym dysku, chciałem by usłyszał je również świat. Utwory są bardzo luźno połączone, mają w miksie sporo miejsca by pooddychać, a słuchacz czas, by je dobrze przyswoić.

Jakie masz plany na najbliższe miesiące?

- W grudniu, nakładem amerykańskiej firmy Halocyan Records, ukaże się moja nowa EPka z muzyką techno. 4 mroczne, klimatyczne kawałki - dotychczasowy Djski odzew na te nagrania jest znakomity. Kilka moich kolejnych utworów opublikuje również wytwórnia THEM Records, ta sama firma, która na swojej kompilacji wydała moje "Super Cats Four Five". Startuję również z własną oficyną - właśnie dopinam ostatnie rzeczy. Nazywa się Higher Level Recs, i oprócz moich produkcji, jej nakładem ukazywać sie będą utwory i remiksy innych artystów z Bristolu. Będę jeszcze o niej informował, gdy juz wszystko będzie gotowe.

https://www.facebook.com/HigherLevelRecs/

https://soundcloud.com/borai

For English click ------>> HERE.

Marcin "Harper" Hubert

sortuj
liczba komentarzy: 0
    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
BLOG - Czwórka - Muzyczny
Section51

O autorach:

Norbert Borzym (Bert)

Autor Kluboteki, audycji z taneczną elektroniką w Czwórce Polskim Radiu, DJ, dziennikarz muzyczny i producent. Występuje w duecie Last Robots oraz pod szyldem Boogie Mafia (razem z Harperem). Obok autorskich nagrań (m.in. "Robot's Friend") jest współautorem remiksów dla m.in. dla Noviki, D4D, Foxa, grup Kamp!, Out of Tune i Plastic. Interesuje się historią starożytnego Rzymu.

Marcin "Harper" Hubert

Jedna z najbardziej opiniotwórczych postaci polskiej sceny klubowej. Niestrudzony muzyczny entuzjasta i poszukiwacz dobrego groove'u, Dziennikarz, DJ, autor licznych kompilacji. W Czwórce prowadzi Funkadelię oraz Basstion. Zna się, wie, i posiada pewnie więcej płyt niż Ty. Podobno ma kontakty z (Boogie) Mafią, ale jest przy tym (Beats) Friendly.

Piotr Truszkowski

Wielbiciel brzmień najróżniejszych, fan metafizycznego dystansu Pilcha i filmów Kevina Smitha. W chwilach wolnych od prawdziwego życia staje się wiecznie początkującym twórcą elektronicznych dźwięków. Swego czasu redaktor polskiej edycji DJ Magazine. W Czwórce, oprócz pisania, zajmuje się wspieraniem działań redakcji muzycznej, które mają na celu dostarczenie Wam najlepszej muzyki w polskim eterze. Piszcie: piotr.truszkowski@polskieradio.pl

Adam Świetlicki

Muzyka towarzyszyła mi od kiedy pamiętam i chociaż "rozsądna" kalkulacja podczas edukacji prowadziła mnie z dala od niej, to szczęśliwy splot wypadków przywiódł mnie do radia. Jestem fanem rapu, klasycznego rocka, dobrego filmu, technologicznych nowinek i piłki nożnej, którą śledzę w każdej wolnej chwili. A, i mam obsesję na punkcie filmowych cytatów, które często, nawet nieświadomie, wplatam w zdania podczas rozmowy.