Redakcja Polska

Prezydent Joe Biden: zjednoczeni możemy zrobić wielkie, ważne rzeczy

20.01.2021 19:47
- Dzisiaj świętujemy triumf nie kandydata, a idei, jaką jest demokracja. Wola ludu została wysłuchana. Wiemy, że demokracja jest cenna i delikatna i teraz wygrała. To jest dzień Ameryki, dzień demokracji - rozpoczął swoje przemówienie Joe Biden po tym, gdy został zaprzysiężony na 46. prezydenta
Audio
  • Joe Biden został zaprzysiężony na 46. prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki
Prezydent USA Joe Biden
Prezydent USA Joe BidenPOOL/Reuters

Demokrata Joe Biden został w środę przed Kapitolem zaprzysiężony na 46. prezydenta USA. 78-latek jest następcą Republikanina Donalda Trumpa. Jest drugim katolikiem i najstarszą osobą w historii, która obejmuje najwyższy urząd w Stanach Zjednoczonych.

- To jest dzień Ameryki. To jest dzień demokracji. Dzień historii oraz nadziei. Odnowienia i gotowości. Dziś świętujemy tryumf nie kandydata, ale sprawy. Sprawy, którą jest demokracja - mówił Biden rozpoczynając przemowę po zaprzysiężeniu.

Jak dodał, "wola narodu została usłyszana, została wysłuchana". - Po raz kolejny dowiedzieliśmy się, jak cenna i krucha jest demokracja. Dziś jednak demokracja zatryumfowała - powiedział.

"Mało kto żył w trudniejszych czasach"

- Złożyłem właśnie święta przysięgę. (…) My, jako naród, jesteśmy dobrymi ludźmi. W pokoju i w wojnie zaszliśmy daleko, ale przed nami długa droga. Mamy wiele do zrobienia. W tych trudnych i ciekawych czasach jest dużo do naprawiania i zyskania. Mało kto w historii naszego kraju żył w trudniejszych czasach – powiedział Biden.

Prezydent wskazał, że Ameryka musi "stawić czoła wewnętrznemu separatyzmowi". - Musimy odbudować dusze i zabezpieczyć przyszłość Ameryki - powiedział. - W jedności możemy zrobić wielkie, ważne rzeczy. Możemy dać ludziom pracę, możemy wysłać dzieci do bezpiecznych szkół, możemy zapewnić sprawiedliwość rasową. Ameryka może być siłą działającą na rzecz dobra na świecie - mówił w swoim inauguracyjnym przemówieniu Joe Biden.

Przyznał, że jego największym wysiłkiem będzie zjednoczenie narodu. - Proszę każdego Amerykanina, aby przyłączył się do mnie w dobrej sprawie. Walczmy z nienawiścią, gniewem, ekstremizmem, brakiem pracy i brakiem nadziei - powiedział.

- Wiem, że gdy mówię o jedności, to może to brzmieć jak fantazja. Siły, które nas dzielą są głębokie i prawdziwe. Nasza historia jest ciągłą walką między ideałem Ameryki, gdzie wszyscy jesteśmy równi, a brutalną rzeczywistością, gdzie jest rasizm - zwrócił uwagę.

- Jedność jest drogą naprzód. Musimy sprostać tej chwili jako Stany Zjednoczone Ameryki. Nie poniesiemy porażki, gdy będziemy działać razem. Zacznijmy od zera, wszyscy. Zacznijmy się znowu słyszeć, zacznijmy się szanować. Polityka nie musi być piekłem. Musimy odrzucić kulturę, gdzie fakty padają ofiarą manipulacji - apelował prezydent.

"Niezgoda nie musi prowadzić do braku jedności"

Według Joe Bidena, Stany Zjednoczone muszą być inne niż do tej pory. - Ameryka musi być lepsza niż do tej pory. Wierzę, że już jest lepsza - dodał.

Joe Biden zwrócił się do swoich politycznych przeciwników. - Zobaczcie, kim jestem i co mam w sercu. Jeśli nadal nie zgadzacie się ze mną, niech będzie, na tym polega demokracja. Prawo do pokojowej niezgody jest podstawą naszej republiki i największą siłą i osiągnięciem tego kraju - powiedział.

- Ale usłyszcie mnie, niezgoda nie musi prowadzić do braku jedności. Przysięgam, będę prezydentem wszystkich Amerykanów. Będę tak samo walczył o tych, którzy mnie nie poprali, jak o tych, którzy mnie poparli - zadeklarował.

- Wiele stuleci temu święty Augustyn pisał, że ludzie są mnogością definiowaną przez wspólny obiekt swojej miłości. Jaki jest wspólny obiekt, który kochamy my, jako Amerykanie? Myślę, że wiemy to wszyscy - powiedział Biden.


PAP/IAR/ho